Szukaj:Słowo(a): rozwój psychoruchowy dziecka

| toddling phase (faza dreptania, raczkowania ??)

A co jest przed i po tej fazie? I o fazy jakiego rozwoju tu chodzi?
Motorycznego?



Chodzi o psycho-fizyczne fazy rozwoju człowieka od urodzenia do śmierci.
Toddling phase - to faza, w której mały szkrab (toddler) zaczyna poznawać świat
dookoła i zaczyna 'zdobywać i znaczyć' swoje terytorium w sensie emocjonalnym,
na początku oczywiście w rodzinie, gdzie stara się zdobyć jak najwięcej władzy
nad rodzicami bądź rodzeństwem. Osoby mające dzieci z pewnością znają metody
postępowania takiego małego 'dyktatorka'.  

F.

Chodzi o psycho-fizyczne fazy rozwoju człowieka od urodzenia do śmierci.



Toddling phase - to faza, w której mały szkrab (toddler) zaczyna poznawać
świat
dookoła i zaczyna 'zdobywać i znaczyć' swoje terytorium w sensie
emocjonalnym,
na początku oczywiście w rodzinie, gdzie stara się zdobyć jak najwięcej
władzy
nad rodzicami bądź rodzeństwem. Osoby mające dzieci z pewnością znają metody
postępowania takiego małego 'dyktatorka'.

W takim razie może być etap raczkowania.

Lucyna

Dziękuję za wszystkie posty, o to moje małe resume:

1. Moja bierność i uległość nie pomoże córce, istnieje granica wieku do
której musi być ona pod ścisłą ochroną...
2. Dziękuję Paulowi, który nie uwzględnił rozwoju psycho-fizycznego
człowieka. Nie wie, że w okresie dojrzewania a dorosłości człowiek inaczej
odbiera pewne rzeczy...Na studiach nie śmieje się z osób, które uzyskują
świetne wyniki w nauce (chyba, że w celu pokazania swojej głupoty i
zazdrości).Poza tym mylisz pojęcia to, że ktoś jest wrażliwy nie oznacza od
razu,że jest nieprzystosowany społecznie...!Nie poznałeś jeszcze mnie!!!!! A
wrażliwym można być wobec wszystkiego i kazdego, czego sobie dusza, serce i
rozum zapragnie... Dziękuję za Twoją odpowiedź, tylko ze względu na
poświęcony czas....
3. Sensownym pomysłem jest zapisanie córki na kurs karate....Mimo, iż w
szkole stosować tego nie będzie, ale na pewno wzmocni się psychicznie
poprzez świadomość swojej siły... Jest to bardzo dobry pomysł, chociaż
potrzeba na to dużo czasu....:)
5. Najlepszym pomysłem jest jednak osobista rozmowa z koleżanką córki,
wystraszenie jej oraz zakaz kontaktu z moją córką... i to się najlepiej
sprawdziło...
4. Dziękuję za wszystkie komentarze.... Myślę, że nawet Ci, którzy proponują
bierność - zrozumieją, że byłaby ona największą krzywdą dla dziecka! Dziecko
widzi, czy mamie na nim zależy czy też nie....

Pozdrawiam Was serdecznie...Pa :)

Szukam przedszkola w 3m gdzie dzieci mogą jeść wegetarińsko. Najlepiej
by wszystkie podawane tam posiłki były takiego typu. W ostateczności
poproszę o namiar na przedszkole, gdzie posiłki dla dzieci przynoszą
rodzice.
Z góry dziękuję za pomoc.



Odmawianie dziecku bialka pochodzenia miesnego negatywnie odbija sie na
rozwoju psycho-fizycznym.
Takie wymysly sa dobre dla walczacych z otyloscia doroslych a nie dzieci.
Mi to podpada pod znecanie sie nad dzieckiem.

AO


Odmawianie dziecku bialka pochodzenia miesnego negatywnie odbija
sie na rozwoju psycho-fizycznym.



LOL!
I co, takie dziecko jest nieruchawym debilkiem? Ile wegetariańskich
dzieci widziałeś? Ja kilkadziesiąt, a osobiście znam kilkanaście i
_żadnemu_ z nich dieta nie odbiła się negatywnie "na rozwoju psycho-
fizycznym".

Polecam lekturę:
http://www.seva.obywatel.pl/vege/tdziecko_pyt.html
http://www.seva.obywatel.pl/vege/tdziecko_klema.html
http://www.seva.obywatel.pl/vege/dz_wege.html

Takie wymysly sa dobre dla walczacych z otyloscia doroslych a nie
dzieci. Mi to podpada pod znecanie sie nad dzieckiem.



To złóż donos do Prokuratury. :-)

Jak ktoś chce mi jeszcze dać "mądre rady" to zapraszam na
pl.soc.wegetarianizm. Na p.r.t. oczekuję jedynie adresu
wegetariańskiego przedszkola.

Odmawianie dziecku bialka pochodzenia miesnego negatywnie odbija sie na
rozwoju psycho-fizycznym.
Takie wymysly sa dobre dla walczacych z otyloscia doroslych a nie dzieci.
Mi to podpada pod znecanie sie nad dzieckiem.



następny semiintelektualista? możesz podać źródło tych swoich "rewelacji"?
czy po prostu rozpowszechniasz nieprawdziwe i szkodliwe dla zdrowia przy
zastosowaniu przesądy?

tomek


6) Ludzki wzrost i psycho-fizyczny rozwoj osobniczy trwa nadwyraz dlugo,
podczas gdy u innych, znacznie wiekszych ssakow (chociazby u bydla) jest
on znaczaco szybszy. Dlaczego Kreator tak to zaprojektowal?



Tu podobno leży tajemnica kultury. Gdyby ludzkie dziecko od pierwszego
roku życia hasało samopas, miałoby dużo mniejszą szansę na przyswojenie
sobie np. języka, a ogólniej: dowolnych memów. U małego dziecka do 40%
energii pochłania ośrodkowy układ nerwowy; dzięki przedłużonemu okresowi
niesamodzielności można w tym czasie spokojnie programować mózg tysiącem
kulturowych różności.

pozdrawiam
Quasi



Pozdrawiam,
Lamesz

Bilans jest potrzebny po to by stwierdzić, że wszystko jest OK z dzieckiem i pod względem rozwoju psycho-fizycznego nadaje się do szkoły. A nazwa wzięła się stąd, że robi się go przed szkołą gdy dzieci mają 6 lat. Więc istotne jest tylko aby wszystko było OK. Zresztą rodzice też by pewnie chcieli mieć tego świadomość...
na stronach http://www.reformaprogramowa.men.gov.pl/ można zapoznać się z założeniami zmian w oświacie i wypełnić ankietę. Opinie są zbierane do 15 maja. Zachęcam szczególnie rodziców i nauczycieli

A tak na marginesie, to faktem jest, że szkoły nie są przygotowane do edukacji sześciolatków więc zupełnie nie widzę sensu, by część szkoły zamieniać na przedszkole(ciekawe skąd wezmą się na to pieniądze ?? hmm), wg mnie jednak główny problem leży w tym, że większość dzieci w wieku 6 lat nie jest gotowa na podjęcie nauki w szkole - nie biorę tu pod uwagę tylko rozwoju intelektualnego, ale przede wszystkim rozwój psycho-ruchowy. A dzieci, które wcześniej rozpoczną edukację szkolną w ostateczności wcale nie będą lepiej wykształcone niż te, które pójdą do szkoły o rok później.
Witam Wszystkich rodziców i ich pociechy.Wesoły klubik maluszka ogłasza przjęcia wszystkich dzieci w wieku żłobkowym tj.od 4m-ca do 3r.ż.Klubik znajduje się w cichej i zielonej okolicy przy Parku Szczęśliwickim na ul.Włodarzewskiej(dobry dojazd z al.krakowskiej i ul.Grójeckiej,w planach Klubiku;przywożenie i odwożenie maluszków.)Znajdujemy się w mieszkaniu prywatnym (blisko 100m2) co pozwala nam zapewnić dziecim domową atmosferę.Zapewniamy domowe jedzenie, wypieki,desery a o rozwój psychoruchowy zatroszczą się wykwalifikowane ciocie(wieloletnie doświadczenie m.in.żłobki dzinne i tygodniowe,dom małego dziecka,przedszkola oraz praca w domach prywatnych.)Jesteśmy nowym klubikiem dla maluszków i pragniemy aby Wasze pociechy czuły się u nas jak w domu, same jesteśmy mamami i wiemy jak ważne jest dobre samopoczucie dzieci w towarzystwie opiekunek.Zajęcia tematyczne,twórcze,plastyczne,manualne,konstrukcyjne,umuzykalniające prowadzone przez dyplomowaną opiekunkę dzecięcą(4-letnie liceum medyczne profilu opiekunki dziecięcej)kontakt 606-173-204 lub moncza@poczta.onet.pl
Eni poczytaj sobie o selekcji i wieku - adeptow sztuk walk. Z reguly sie okresla ten czas na 11-12 lat. To nie przypadek. Wynika to z rozwoju psycho-fizycznego dzieci.
Gdyby mialo sens zaczynac wczesniej, to by cos nauka na tem temat wiedziala, a trenerzy rekrutowali. Z tego co wiem, to raczej sie nic nie zmienilo. Jak znasz jakas prace zmieniajaca ten poglad, to podaj zrodlo chetnie przeczytam.
Pozdrawiam
K_P
" * Gry umysłowe – bez elementu losowego i fizycznego, czyli takie, w których wygrana zależy od sprawności umysłowej (w praktyce od trafności posunięć).
* Gry losowe – takie w których wynik nie jest możliwy do przewidzenia i nie istnieją strategie umożliwiające polepszenie swojego wyniku bez złamania zasad gry.
* Gry oparte o sprawność fizyczną – oparte o zadanie (bądź zadania) do wykonania, które mają sprawdzić różne cechy sprawności psycho-ruchowej gracza (np. zręczność, szybkość, siłę itp.). Gry takie mogą być zabawami dla dzieci, pomagającymi im w rozwoju fizycznym.
* Gry umysłowo-losowe – różne gry, w których o zwycięstwie decyduje zarówno los jak i umiejętności. Ponieważ wynik gry pomiędzy przyzwoicie grającymi graczami jest prawie zupełnie losowy, w przeciwieństwie do takich gier jak go czy szachy, w grach tego typu nie wytwarza się prawie nigdy skomplikowana teoria gry, ani też stała klasa bardzo dobrych graczy. "

Jak widać, BARASZKOWANIA tutaj ani widu, ani słychu ! Co prawda nie ma tutaj kategorii "gra towarzyska", ale krąg poszukiwań się zawęża...
WITAM
Chciałabym podzielić się informacjami na temat dzieci chorych na padaczkę. Faktycznie istniej pewien zakres trudności jakie stwarza w zyciu szkolnym dziecka wystepowanie napadów padaczkowych. Przy dużej ich ilości zdolnosc do nauki wyraźnie maleje, dziecko jest wyczerpane, nie zdolne do pełnej aktywności. Przy napadach dośc częstych dzieci wykazują zmienność poziomu sprawności intelektualnej, efekty icjh pracy sa wówczas nierówne.Zasadniczym powodem trudności i niepowodzeń szkolnych sa zaburzenia ich rozwoju psychoruchowego. Wystepuja opóźnienia w rozwoju funkji percepcyjnych i motorycznych. Zaburzenia te maja istotny wpływ na nauke pisania i czytania.
Do zasadniczych czynników, które maja wpływ na przystosowanie dziecka chorego na padaczkę do warunków szkolnych nalezy zaliczyć upowszechnienie wiedzy na temat padaczki gdyż chorobie tej towarzysz, niestety wiele przesądów co ma bardzo negatywny wpływ na stosunek do chorego. Nie nalezy sie bac tej choroby a dziecku zapewnic należyta opiekę.
Jeżeli głównym elementem procesu socjalizacji 8-12 latka jest krwawa jatka na pececie/konsoli przeplatana podobnymi fascynującymi nowościami na DVD a jedyny kontakt z żywym człowiekiem (w tym wieku rodzice nie są ludźmi, a napewno nie normalnymi) jest rozmowa z kumplami w szkole o tym ile głów upitoliłeś to zgroza. Żona pracuje z takimi dziećmi, socjo- (psycho- jak wolicie) -paci jak w banku. Bo problemem nie jest to, że zabici wstaną jak power rangers ale, że zabijaniem jest jak zrzucaniem papierków na ulicy, każdy to robi i nikogo to nie obchodzi.
Nikt nie ma zapisane na stałe co jest dobre a co złe. Samo powtarzanie też średnio pomaga, jeśli kontakt ograniczy się do "masz być dobry, jak w szkole?, wyłącz kompa i idź spać!" to szanse na prawidłowy rozwój ma sie jedynie teoretyczne. Ja mordy i tortury występujące w Harrym Potterze staram się wytłumaczyć mojej córce.
Jeżeli będzie dopuszczalne "zabić 15 przechodniów ogniem ciągłym aby dopaść kieszonkowca, który zaebał ci portfel" to będzie problem bardzo trudny do odkręcenia. Nawet jeśli ktoś sobie przyswoi, że zabójstwo jest złem to co powstrzyma go przed przejściem na "ciemną stronę"?
Najnowsze badania łagodzą obawy związane z dziecięcymi zaburzeniami zachowania

Nauczyciele i psychologowie od dawna obawiali się, że dzieci z zaburzeniami zachowania, które zaczynają szkołę są skazane na bycie w klasowych "ogonach". Jednak dwa najnowsze badania pokazują, że obawy te były mocno przesadzone.

W pierwszym odkryto, że przedszkolaki, które uważa się za "dzieci z problemami" intelektualnie nie radzą sobie wcale gorzej w szkole podstawowej. Z drugiego wynika natomiast, że dzieci z ADHD cierpią przede wszystkim z powodu wolniejszego rozwoju tkanki mózgowej, a nie jego braku.
(...)
W drugim - naukowcy z Narodowego Instytutu Zdrowie Psychicznego i Uniwersytetu McGill wykorzystali technikę obrazowania i stwierdzili, że mózg dziecka cierpiącego na ADHD (zespół nadpobudliwości psychoruchowej), rozwija się poprawnie, tylko w niektórych rejonach wolniej niż dziecka zdrowego. ADHD to najczęstsza diagnoza psychiatryczna u dzieci sprawiających problemy, prawdopodobnie 3 do 5% dzieci w wieku szkolnym ma objawy tej choroby. Debata nad przyczyną tego schorzenia trwała już od jakiegoś czasu - naukowcy zastanawiali się, czy spowodowana jest niedorozwojem, czy opóźnieniami w rozwoju mózgu. Zdaniem lekarzy wyniki badania ADHD pomogą między innymi w wyjaśnieniu dlaczego tak wiele dzieci wyrasta z tej choroby w szkole średniej i później.


całość: http://wiadomosci.gazeta....81,4700997.html
Wiem ale idziesz dobrym tropem - piszesz że sport dzieci i młozieży przede wszystkim. Niestety wszyscy jesteśmy ludźmi i poddajemy się słabościom, sympatiom i antypatiom... Dajemy więc tym których lubimy więcej a tym c na s ni eobchodzą mniej. niestety tak nie można. Można lubić speedway ale nie można być ślepym i trzeba wiedzieć że nie spełnia dwóch zasadniczych warunków, które w cywilizowanych krajach są fundamentem i warunkiem do uznania dyscypliny za właściwą do finansowania przez budżet - pierwsza to zapewnienie harmonijnego rozwoju psychoruchowego o czym już wcześniej wspomniałem a drugie - to możliwość umasowienia tego sportu. Żużel - przykro mi nie łapie się na żaden - a próba uznawania że jest inaczej to poddawanie się owym wspomnianym słabosciom. Proponuje przyjżeć się bliżej tematyce - sprawa jest wbrew pozorom dość prosta.
DHA to kwasy tłuszczowe, występuja w rybach chyba morskich z tego, co wiem i odgrywają dużą rolę przy rozwoju oka i mózgu.. że nawet zacytuję z opakowania " odpowiednia ilosć dha w diecie kobiet sprzyja prawidłowemu rozwojowi psychoruchowemu i intelektualnemu oraz korzystnie wpływa na ostrość widzenia u dziecka."
przydadzą mi się na tę moją nieszczęsną obronę, o której nie chce mi się nawet myśleć...
ARMII KRAJOWEJ 22 C/5 EŁK 0792320699, mariaannak@tlen.pl
GABINET INTEGRACJI SENSORYCZNEJ
( DIAGNOZA I TERAPIA)
Terapia skierowana jest do dzieci i młodzieży:
• z zaburzeniami integracji sensorycznej (nadwrażliwość / podwrażliwość: dotykowa, słuchowa, przedsionkowa, niepewność grawitacyjna, nietolerancja ruchu, dyspraksja) ,
• z zaburzeniami rozwoju emocjonalnego i społecznego (nadpobudliwość psychoruchowa - ADHD),
• z upośledzeniem umysłowym, autyzmem, zespołem Down`a, zespołem łamliwego chromosomu X,
• z mózgowym porażeniem dziecięcym,
• Z trudnościami w uczeniu się (dyslekcja, dysgrafia, trudności w czytaniu, obniżony poziom graficzny),
• z zaburzeniami komunikacji językowej,
• z grupy ryzyka (niska waga urodzeniowa, wcześniactwo).
U dzieci stwierdzono gorszy rozwój psychoruchowy i upośledzenie wzrastania w 6.-18. miesiącu wskutek niedoboru: energii, białka, witamin B12 i D, wapnia, ryboflawiny. Mleko matek pozostających na diecie makrobiotycznej zawierało mniej witaminy B12, wapnia i magnezu.


Ciekawe jaką energię pan dr miał na myśli
Witaminę D podaje się profilaktycznie maluszkom prawie żę zaraz od urodzenia. Z tego co pamiętam dieta wysokobiałkowa ogranicza przyswajanie wapnia, a sporo wapnia znajduje się w zielonych warzywach, strączkowych i suszonych owocach. Czy istotnym źródłem magezu jest mięso albo nabiał? Natomiast witamina B12, syntezowana przez mikroorganizmy w jelicie zwierząt, a jego źródłem jest wątroba, nerki, serce, sery i jaja. Ale skąd ona bierze się tam bierze? Jeżeli zwierzęta mają w swoich jelitach takie mikroogranizmy to dlaczego my ich nie mamy? Może na skutek nieprawidłowej diety?
B12 to kobalamina, którego niezbędnym elementem jest jon kobaltu, i zastanawiam się, czy jeżeli ten mikropierwiastek nie będzie dostępny w paszy zwierząt to skąd B12 ma się wziąść w produktach z nich wytworzonych? Spotkałem się z hipotezą, że przed uprzemysłowieniem rolnictwa B12 była w wystarczających ilościach w pożywieniu roślinnym, ale obecnie ze względu na wyjałowienie i itensywną uprawę gleba jest uboga w kobalt, więc mikroorganizmy w niej żyjące nie mogą produkować B12.
Witamy po przerwie

Dziś wrociliśmy wreszcie do domciu Matko nasz synek końcczy jutro miesiąc, a my w domku byliśmy tylko 7 dni, mam nadzieje że to koniec złej passy i ze teraz bedzie juz tylko lepiej

Trafilismy do szpitala Matki Polki bo mały był strasznie niespokojny i siniały mu ustka
Tam stwierdzono zapalenie płuc i zakażenie układu moczowego Mały brał dozylnie antybiotyk przez 15 dni, straszne przeżycie dla matki, jak widzi wenflon w główce albo w malutkiej rączce swojej kruszynki Za każdym razem gdy go zabierali do zabiegowego płakałam razem z nim
Naszczęscie juz jesteśmy w domu, na dzień dzisiejszy jestesmy zdrowi Tyle że trafiliśmy pod opieke poradni nefrologicznej

Z postępów mojego szkraba moge wymienić: podnoszenie główki, przekręcanie jej z prawej na lewą, odwracanie główki w strone odgłosu grzechotki, chwytanie rączką swojej ulubionej pluszowej grzechotki, trzymanie sobie smoczka w buzi rączką
Poza tym jak po kąpieli maluch zje i zaśnie koło 21 potrafi spac nawet do 4 nad ranem W szpitalu pielęgniarki stwierdziły że ma bardzo dobry rozwój psycho-ruchowy
Nawet sie smiały, że jak jak sie slini to pewnie zęby mu juz idą

Jeremi juz stanowczo jednak ni eprzypomina noworodka, z dzisiejszego ważenia rannego wynika że wrzucił juz 5 kg i urósł 2 cm, także niektóre ubranka na 62 sa juz ciasnawe i chociaz ciałko ma normlane to na buzi zrobił sie taki puci-puci; ale ponoć nie można przekarmić dziecka piersią
W każdym razie jest to najkochańsze puci puci na świecie
no i nas tez rozłożyło
myślałam że damy radę bez lekarza, ale niestety dziś w nocy Remik miał straszny kaszelek i rano zabraliśmy go do lekarza całe szczęście w oskrzelach i płucach nic nie słychać póki co, wiec obyło się bez antybiotyku, bierzemy eurespal, cebion, mucofluid i nuforen w syropku, gdyby gorączka skoczyła poniedziałek kontrola, mam nadzieje, że uda się bez antybiotyku poza tym dostaliśmy skierowanie na badania, bo Remik strasznie się poci i na dodatek już mu się zarosło ciemię ale pani doktor powiedziała żebyśmy się nie martwili, bo mały ma dobry rozwój psycho-ruchowy

A tak poza tym to jesteśmy na etapie wykluczania butli z menu smakosza większość posiłków dostaje łyżeczka no i pierś; tylko po kąpieli musi być butla bo jest straszna awantura, pojęcia nie mam jak go tego oduczyć no i opanowaliśmy usypianie samemu w łóżeczku i w dzień i wieczorem mam prawdziwie dorosłe dziecko w domu
Powiem Wam, że my takich sposobów podnoszenia, kąpania i ubierania uczyliśmy się w szkole rodzenia i strasznie nam się to podobało. Naprawdę fajnie i łatwo to "wychodzi" Mamy zamiar wykorzystać te nauki przy opiece nad Bombalinką

Nam przede wszystkim tłumaczono, że takie sposoby mają na celu pomoc w rozwoju psycho-ruchowym dziecka. Może i jest w tym jakiś sens...
Moi drodzy, a kto kiedyś słyszał o ADHD, dziś to plaga (moje dziecko również to ma). Mam swoją opinię na ten temat, ale o tym może później. Nadpobudliwość psycho-ruchowa bo tak też nazywają tę przypadłość to może też po części wina szybkiego, nerwowego życia kobiet ciężarnych co ma wpływ na rozwój płodu. A co z żywnością napakowaną konserwantami, antybiotykami, zmodyfikowaną genetycznie. Sami sobie robimy kuku.
Gratulki! Buziaki dla Misia, chciałabym go kiedyś poznać! 3 miesiace to juz duzo, dosłownie z dnia na dzień dziecko staje sie coraz fajniejsze i bardziej interaktywne. Moja za 6 dni konczy 4 miechy i widzę, ze wlasnie przez ten miesiac zrobila kolosalne postępy w rozwoju psychoruchowym.

Co do wysypki, z Twojego opisu widzę, że nasza była podobna, ale wyskoczyła na początku 2 miesiąca i trwała dobre 3 tygodnie. Strasznie się wtedy czułam, zupełnie jakbym ja miała tę wysypkę, rozumiem Twój ból i niepokój o to kiedy sobie pójdzie...
Witajcie

Lena Pani Doktor powiedziala:
a) nie bede jej nawet wazyc, bo nie potrzeby a miala ze soba wage....
b) rozwoj psychoruchowy na takim poziomie, ze mozna by go wymagac od 11 miesiecznego dziecka
c) mam dawac pomalu wszystko procz glutenu czyli: jogurcik naturalny z owocami, twarozek i wogole probowac to co my jemy...........
d) jeden lek mamy odstawic, a potem pomalu drugi....

no i ogolnie ok-ale na jedzenie i karmienie recepty nie dostalam
oczywiscie

Bolkowa Natalka super
Iwonka prosze
Monia ja tez pedze po kawke
Pocahontas dziekuje za komplement dla Ani

Lena ja tez wstawalam w nocy kilka razy

aneczko to od Drzeweczka dla Kasienki
W przedszkolach, do ktorych uczeszczaja dzieci po 5 lat, nie mozna mowic o wpajaniu wrogiej propagandy, czy np przedstawiac dziecom pogladow na homoseksualizm, bo dzieci zwyczajnie tego nie zrozumieja.

Nie rozumieją ale zapamiętują . W ich podświadomości to zostaje. Zwłaszcza że "pani" z przedszkola jest dla dziecka autorytetem, na pewnym etapie rozwoju psycho-emocjonalnego nawet większym niż rodzic.
Wychodzę z założenia, że ani rodzice, ani dziadkowie, ani nawet najlepsa opiekunka, nie jest w stanie zapewnić dziecku, takiej możliwości rozwoju - jak właśnie predszkole. dziecko ma kontakt z innym światem, z innymi dziecmi - co uczy go kontaktów miedzyludzkich, i tego, że nie jest pępkiem świata, musi uczyc sie sam jakoś sobie radzic w pewnych sytuacjach, bo inaczej będzie traktowany w domu ( swoim, dziadków, czy opiekunki - ktora zajmuje sie tylko tym dzieckiem) a inaczej w przedszkolu, gdzie pani ma 10 takich jak on.
w tej chwili przedszkola mają bardzo bogaty program edukacyjny, łącznie z elementami nauki języka, tańców, gimnastyką korekcyjną, nawet najlepsza matka - nie jest w stanie aż tyle przekazać dziecku.



Zgadzam sie z Toba Ada, dziecko w momencie kontaktu z rowiesnikami lepiej sie rozwija - zauwazyli to m.in. ludzie od ktorych kupilam mieszkanie, ich synek jest troszke niedorozwiniety umyslowo - mial 4 latka a dopiero zaczynal cos mowic (mimo ze wiele rozmial). teraz ma juz z 5, od pazdziernika wyslali go do przedszkola i zauwazyli znaczny postep w rozwoju psychoruchowym.
Ja chodzac do przedszkola mialam gimnastyke korekcyjna i nauke angielskiego, a co dopiero teraz? Na basen nawet sie maluchy zabiera...
Od września powierzono mi wychowawstwo klasy III szkoły podstawowej .Jednym z uczniów tej klasy jest Błażej. Ma trudności w nauce i stwarza problemy wychowawcze. Od pierwszych dni zaobserwowałam u chłopca objawy nadpobudliwości psychoruchowej. Ma trudności z koncentracją uwagi, szybko się męczy i zniechęca. W czasie zajęć często rozmawia, przeszkadza. Popada w konflikty z grupą rówieśniczą. Szuka często powodu do kłótni czy szarpaniny. Jednakże na wspomnienie o konieczności rozmowy z rodzicami chłopiec jest wystraszony i prosi, wręcz błaga, aby tego nie robić. Ma wtedy łzy w oczach. Musiałam jednak przeprowadzić rozmowę z matką chłopca, w czasie której na jaw wyszło kilka nowych faktów. Chłopiec został adoptowany przez obecnych rodziców w pierwszym miesiącu życia. Rodzice pragnęli zapewnić synowi najlepsze warunki do rozwoju. Oboje rodzice pracują, mają wyższe wykształcenie, dobrze zarabiają. Rodzice chcąc stworzyć synowi komfortowe warunki rozwoju ,,bombardują” go coraz nowymi propozycjami atrakcyjnych zajęć, zakupem najmodniejszych, drogich zabawek. Jak większość rodziców chcą, by ich dziecko było najszczęśliwsze i najlepsze. Jednakże odbierają mu możliwość samodzielnego wyboru tego, czego pragnie : swobody i prawa do błędów oraz wykształcenia własnych pragnień i marzeń. Wydaje mi się, że Błażej bardzo boi się zawieść swoich rodziców. Pragnie być we wszystkim najlepszy, ale nie udaje mu się to. Nie wiem jak rozmawiać z rodzicami jak wyjaśnić im, że zachowanie Błażeja to w dużej mierze ich wina.
Witam Jestem tu nowa. Szukam odpowiedniego labradora, właściwie suczkę rodowodową. Mam niepełnosprawnego syna (padaczka i opózniony rozwój psychoruchowy) Jesteśmy z okolic Szczecina. Chcielibyśmy młodego psa ze względu na starszego syna 11 lat. Mamy duże mieszkanie i duży ogród. Szukamy jakiejś hodowli która ma psy w rozsądnej (przynajmniej dla mnie) cenie.


Nie patrzcie na cene i na odległość i nie wybierajcie sami psa, nie każdy labrador nadaje się dla niepełnosprawnego dziecka.
Spróbuj skontaktować się z jakąś fundacją szkolącą psy dla osób niepełnosprawnych, niech Wam pomogą w wyborze odpowiedniego psa, a potem w przygotowaniu psa dla potrzeb Waszego dziecka.
Nieodpowiednio wybrany i nieodpowiednio przygotowany pies przyspoży Wam mase problemów i raczej zaszkodzi niż pomoże.
Pies dla Was musi być odpowiedni, jeśli ma być przypadkowy to lepiej nie decydujcie się na niego wcale.
P. Kasiu,
Wygląda to, z opisu, na tzw. defekt wiązki łokciowej (w piśmiennictwie anglosaskim proszę szukać pod 'ulnar ray defects', z polskimi opracowaniami niestety nie zetknąłem się). Chodzi o kość łokciową i położone dalej "z tej samej strony dłoni" kości śródręcza i palców. O ile dziecko nie ma innych wad (np. wady serca), powyższa wada jest jednostronna, w wywiadzie rodzinnym nie ma tego typu problemów i dodatkowo rozwój psychoruchowy jest prawidłowy, przyjmuje się, że jest to wada izolowana. Nie ma sensu wtedy wykonywać badania kariotypu bo ryzyko (takie jak w populacji zdrowych), że będzie nieprawidłowy wynosi 0,2%. W chwili obecnej nie ma takiego badania, które możnaby wykonać w celu potwierdzenia/wykluczenia defektu na poziomie genu/genów. Ryzyko powtórzenia wady u kolejnego Państwa dziecka wydaje się bardzo niskie, o ile Państwo jesteście zdrowi.

Pozdrawiam
Wszystkim z wyrzutami sumienia przytoczę słowa 3 lekarzy, którzy powoływali się na wyniki badań prowadzonych w Europie (Szwajcaria, Wlk.Brytania, Polska), że dzieci rehabilitowane i te bez rehabilitacji rozwijają się w różnym tempie, ale w końcu osiągają ten sam poziom.
Badania (te w Polsce) prowadzone były na grupie dzieci z wadami serca, a przez to nie rehabilitowanych, które po operacjach goniły swoich rówieśników osiągając te same sukcesy w siadaniu, chodzeniu itd.
Dotyczy to rozwoju motorycznego, bo kwestia rozwoju psycho-intelektualnego jest bardziej podatna na wpływ środowiska i stymulację.
Cerebrolizyna jako jedyny lek obecny na rynku potrafi doprowadzić do regeneracji połączeń nerwowych i budowy nowych.


A więc działa na tej samej zasadzie, co rehabilitacja psycho-ruchowa. Alternatywa dla leniwych?

Dedi, jesteś wielki, bo przyczyniasz się do rozwoju wiedzy medycznej poprzez test na swoim dziecku. Mam nadzieję dożyć chwili, w której dowiem się, czy lek pomaga naszym dzieciom, czy raczej szkodzi. Będę się przyglądać z bezpiecznej odległości, tak jak Alicja.
A z wyrocznią od zD, czyli z dr Ganowicz, przedyskutowałeś ten temat?
Tutaj nie rehabilituje sie zadna metoda,jest insytut Bobath ale tylko dla dzieci z porazeniem mozgowym.



Moim zdaniem, faktycznie, fizjoterapia w ramach NHS (to taki angielski NFZ) to totalna porażka. I nie mam tu na myśli prezentowanej wiedzy czy stosowanych technik fizjoterapeutycznych ale dostępności i częstotliwości jej wykonywania. Co do metod, to rzeczywiście, w Londynie mieści się główny instytut Bobath, ale metoda Bobath nie jest stosowana tylko w MPD, również m.in. w opóźnionym rozwoju psychoruchowym, wrodzonej hipertonii mięśniowej , również zD itd. Co ważne, nie tylko u dzieci ale i u dorosłych również.
Co do tego, że nie rehabilituje się tutaj zadną metodą do dokońca się również nie zgodzę:)
Teoretycznie i praktycznie stosuje się zazwyczaj kilka technik fizjoterapeutycznych u jednego pacjenta (np. kinezyterapię i masaż), dlatego trudno jest wychwycić techniki czysto stosowane i charakterystyczne dla danej metody, np. Bobath. Trzeba pamietać jednak, że wielu metod nie można ze sobą łączyć lub wzajemnie się one wykluczają. Jest wiele opinii na ten temat. Oczywiście chwała wszystkim fizjo za specjalizowanie się stricte w jednej metodzie np. Bobath, Vojta - robią wtedy naprawdę kawał dobrej roboty, moim zdaniem.
Może komuś się przyda poniższa informacja:

Uruchamiamy subkonta

Wychodząc naprzeciw zapotrzebowaniu rodzin dzieci niepełnosprawnych i pogłębiającemu się zubożeniu społeczeństwa Stowarzyszenie ‼GEN” uruchamia subkonta dla dzieci niepełnosprawnych, na których rodzice będą mogli gromadzić środki uzyskane od darczyńców, z przeznaczeniem na pokrycie kosztów związanych z leczeniem, zakupem leków, sprzętem rehabilitacyjnym i medycznym, zajęciami mającymi na celu poprawą rozwoju psychoruchowego dziecka oraz dostosowania infrastruktury w miejscu zamieszkania do jego potrzeb. Wymienione cele wydatkowania zgromadzonych środków finansowych muszą być zalecone przez osoby uprawnione( lekarza, psychologa, pedagoga, terapeutę, instruktora itp.).

Wydatkowanie środków pieniężnych, do wysokości ich zgromadzonych na subkontach dziecka, odbywać się będzie na podstawie przedłożonych faktur i opinii uprawnionej osoby, stwierdzającej konieczność poniesionych wydatków

Rodziców lub opiekunów chcących założyć subkonto, prosimy o dostarczenie dokumentacji medycznej dziecka, informacji o celu na jaki chcą gromadzić środki oraz o kontakt ze stowarzyszeniem w celu podpisanie stosownej dokumentacji z naszą organizacją.



Źródło
No cóż, z opisu zachowań Twojego dziecka nie wynika jednoznacznie, że ma ADHD. Zastanawiaja mnie zwłaszcze te opisy zabaw z wcześniejszych okresów - "wyłączanie sie" ze świata, szeregowanie i porządkowanie zabawek i przedmiotów,lęk przed zabawami ruchowymi na wysokości, przebywanie we własnym świecie a jednocześnie świetna koncentracja i pamięc jeżeli chodzi o sprawy szkolne (zaznaczanie zadań). Z ADHD to widzę tu tylko nadruchliwośc, nie piszesz o impulsywności ani o kłopotach w koncentracji. Zastanawia mnie tez ten słabszy rozwój społeczny, to wskazywaloby na inne zaburzenie niz ADHD. Jeżeli chcesz miec pewnośc co do diagnozy i ewnetualnego leczenia powinnas iść z małym do psychiatry dziecięcego, bo tak naprawdę to lekarz stawia diagnozę. I weź ze sobą tę opinię od psychologa.
Dla mnie ten opis nie jest jednoznaczny z opisem dziecka z nadpobudliwością psychoruchową z deficytem uwagi, pewne rzeczy się nie zgadzają. Ale oczywiście moge się mylić, zwłaszcza, że przecież nie znam dziecka. Pozdrawiam
Halinko, dziękuję za odpowiedź! Nie masz pojęcia jak bardzo się cieszę! Nie jestem sama! Zabrzmi to może okrutnie z mojej strony, ale poczułam ulgę (przepraszam), że Patryk nie jest odosobniony... My zrezygnowaliśmy z "normalnego" przedszkola (bo łaskawie mógł tam chodzić jeszcze do czerwca...) gdy okazało się, że p. wychowawczyni z 20 letnią praktyką po raz pierwszy spotyka się z "takim" przypadkiem...Postaram się pojawić na forum, obiecuję...
Orzeczenie o niepełnosprawności Patryk dostał na nadpobudliwość psychoruchową z deficytem uwagi oraz opóźniony rozwój mowy (z tym, że głównie na ADHD). Bardzo wnikliwie patrzyli na dokumentację. Ja miałam kserokopie kartotek i oświadczenia od psychologa, logopedy, neurologa, psychiatry, laryngologa (czy to nie z powodu niedosłuchu jest nerwowy?), okulisty (a może niedowidzi?). Wszędzie była jednakowa diagnoza z zaleceniem intensywnej pracy terapeutyczno-psychologicznej.
Bardzo się bałam tej komisji a okazało się, że tam nie byli nastawieni na to, żeby mi udowodnić, że jestem naciągaczką tylko co zrobić, aby pomóc Patrykowi. Potraktowali problem poważnie (bo składając Wniosek spotkałam się z opinia: "pch.. każde dziecko jest nadpobudliwe, a tu jeszcze pieniądze chcą za to...").
W tej chwili wiem, że warto było ubiegać się o wniosek. Chcę pojechać z synem w tym roku na turnus rehabilitacyjny dla dzieci. Sa tam zajęcia integracyjne, praca z psychologiem, logopedą, hipoterapia, dogoterapia, basen... Piękny teren, przyroda.

DD

To odpowiedź mailowa, od jednej z mam o orzeczeniu o niepełnosprawności.
Mam na imie Joanna (27lat), trafilam na ten portal poniewaz mam synka (3,5), ktory jest bardzo nadpobudliwy
Uczęszczam z nim na terapie w Instytucie Wspomagania Rozwoju Dziecka w Gdansku, gdzie otrzymałam opinie psych-pedag.Z opini tej wynika, ze moj syn nie ma ADHD, tylko ze jest opózniony psychoruchowo i jak to ujeli "chlopiec wykazuje cechy nadpobudliwosci psychoruchowej".
Czytając o ADHD mialam wrazenie jakbym czytala o swoim dziecku, wszystko mi pasuje do niego...a jednak nie stwierdzono tego.
Bardzo ciesze sie , ze tutaj trafilam, poniewaz moge sie tu wyżalić i wygadać co czuje. Pozdrawiam gorąco
dokladnie przepisze co jest na opini psychologiczno-pedagogicznej Nikolasa:

"...W wyniku przeprowadzonego wywiadu oraz obserwacji stwierdzono u Nikolasa opoznienie rozwoju psychoruchowego.Deficyty rozwojowe wystepuja w zakresie takich sfer jak: motywacja, koncentracja uwagi, nasladowanie ruchow motoryki duzej i malej, percepcja.Najbardziej opoznione jest rozumienie mowy i mowa czynna"(uwazam, ze on wszystko rozumie, tylko ma czesto focha i sie nie slucha mnie)
DALEJ: "Chlopiec wykazuje cechy nadpobudliwosci psychoruchowej, co znacznie utrudnia mu nabywanie nowych umiejetnosci.w sytuacji stawiania wymagan Nikolas przejawia wiele zachowan protestacyjnych"
" w celu poprawy funkcjonowania Nikolasa konieczne jest prowadzenie terapii na zasadach stosowanej analizy zachowania.w poczatkowej fazie terapia powinna byc nastawiona przede wszystkim na wprowadzanie systemu motywacji.programy edukacyjne musza byc indywidualnie dopasowane do mozliwosci dziecka i w miare osieganych przez Nikolasa postepow systematycznie rozbudowywane"

pozdrawiam wszystkich.buzka
dokladnie przepisze co jest na opini psychologiczno-pedagogicznej Nikolasa:

"...W wyniku przeprowadzonego wywiadu oraz obserwacji stwierdzono u Nikolasa opoznienie rozwoju psychoruchowego.Deficyty rozwojowe wystepuja w zakresie takich sfer jak: motywacja, koncentracja uwagi, nasladowanie ruchow motoryki duzej i malej, percepcja.Najbardziej opoznione jest rozumienie mowy i mowa czynna"(uwazam, ze on wszystko rozumie, tylko ma czesto focha i sie nie slucha mnie)
DALEJ: "Chlopiec wykazuje cechy nadpobudliwosci psychoruchowej, co znacznie utrudnia mu nabywanie nowych umiejetnosci.w sytuacji stawiania wymagan Nikolas przejawia wiele zachowan protestacyjnych"
" w celu poprawy funkcjonowania Nikolasa konieczne jest prowadzenie terapii na zasadach stosowanej analizy zachowania.w poczatkowej fazie terapia powinna byc nastawiona przede wszystkim na wprowadzanie systemu motywacji.programy edukacyjne musza byc indywidualnie dopasowane do mozliwosci dziecka i w miare osieganych przez Nikolasa postepow systematycznie rozbudowywane"

pozdrawiam wszystkich.buzka



Spróbuj porównać ten opis z tym, co przytacza Małgosia tu:
http://portal.adhd.org.pl/phpbb/viewtop ... 4301#24301

i drąż dalej w tym wątku:
http://portal.adhd.org.pl/phpbb/viewtopic.php?t=1041

Jesli ktoś może pomóc zrozumieć ten język, to wyłącznie Małgosia.

Odmawianie dziecku bialka pochodzenia miesnego negatywnie odbija sie na
rozwoju psycho-fizycznym.



brzmi interesujaco. mozesz podac jakies konkrety, wyniki badan, etc?

pei

Powinnas dodac ze do tego potrzebowalas pozytywnej opini psychologa dzieciecego o dojrzalosci emocjonalnej intelektualnej i spoleczniej.

No właśnie, czyli potrzebna jest jakaś selekcja, a nie podciąganie wszystkich 6-latków pod jeden schemat. Znam z autopsji przykład, kiedy 6-latek umiejący czytać i pisać, ale mniej rozwinięty psychoruchowo miał ogromne kłopoty z adaptacją w klasie.

Wobec tych tendencji do sztucznego wyrównywania tego, czego nie da się wyrównać,
możemy pozazdrościć Amerykanom, których wielu uczy swoje dzieci w domu, czasami wysyłają je do szkoły tylko na wybrane zajęcia. O zaletach systemu, gdzie to rodzice, a nie urzędnicy państwowi decydują kiedy i jak edukować dziecko można poczytać na:
http://edukacjadomowa.blo...mojej-onki.html
Wszystkie statystyki (prowadzone w USA, gdyż tam ruch edukacji domowej jest najbardziej rozwinięty) potwierdzają, że dzieci nauczane w domu, przez własnych rodziców mają średnio 15-30% wyższe osiągnięcia niż dzieci ze szkół publicznych. (...) Najlepsze uczelnie typu Harvard oraz armia amerykańska najchętniej wybierają dzieci po edukacji domowej, gdyż są najbardziej zdyscyplinowane, samodzielne, potrafią się uczyć i wyszukiwać informacje. (...) Ciekawostką jest fakt, że wiele sławnych osób, które w dzieciństwie uznano za nadpobudliwe w rozwoju psycho-ruchowym albo miały dysleksje i w związku z tym nie radziły sobie w szkole, były w rezultacie nauczane w domu. Byli to między innymi Tomasz Edison, Piotr Curie, Winston Churchill, Charlie Chaplin oraz wiele innych sław, które sklasyfikowano jako dzieci upośledzone!

dziadek_92 napisał : Raczej sceptycznie podchodze do tego(...)
ikasp napisał : (...)Tak jak dziadek_92 podchodzę do tego sceptycznie.(...)

new age to duchowość. duchowość to psychologia + rozwój duchowy. psycho - logia to psyche – dusza oraz logos – wiedza. a zatem psychologia to wiedza o duszy. to wiedza o tym, co to jest dusza. rozwój duchowy to wiedza o tym, jak rozwija się dusza. to wiedza o tym, jak rozwija się to, co wcześniej zostało zwinięte (zaplanowane, czyli określone cele do osiągnięcia przez duszę). dusza to świadomość. dusza to wiedza. dusza to myśli i uczucia.

sceptycyzm to jeden z wielu aspektów duchowości, świadomości, jedno z wielu uczuć. do tej pory tylko wiedzieliście, mieliście wyobrażenie, mieliście ideę, mieliście koncepcje, co to jest sceptycyzm. co to za uczucie.

teraz to uczucie wyraziliście. a więc doświadczyliście swojego wyobrażenia o sceptycyzmie. teraz znacie to uczucie od strony doświadczalnej. teraz to już jest emocja, czyli to co poczuliście i wyraziliście. emocja to doświadczone uczucie.

w ten właśnie sposób doświadczacie kolejnych uczuć, czyli rozwijacie się duchowo. wyrażając sceptycyzm osiągnęliście cel jaki sobie postawiliście. doświadczenia aspektu duchowości, aspektu, duszy, aspektu siebie jakim jest sceptycyzm. jak widzicie wszystko przebieg zgodnie z waszym planem. rozwijacie się duchowo. za chwilę na podobnej zasadzie doświadczycie innego uczucia, czyli aspektu duchowości.

sceptycyzm to niewiara w siebie. sceptycyzm to brak wiary w siebie. sceptycyzm to uczucie, które jest pochodną strachu. przeciwieństwo sceptycyzmu to wiara w siebie, wiara w siebie to przejaw miłości do samego siebie. zobaczcie jak jesteście blisko kolejnego celu jaki sobie postawiliście - pokochania siebie. uwierzyć w siebie, to uwierzyć w to, że każdy z was jest miłością. a jak już w to uwierzycie, to pozostanie wam tylko doświadczyć miłości, czyli boskości.

sceptycyzm i wiara w siebie to uczucia ,, z wysokiej półki” to uczucia, których doświadczają dusze wysoko rozwinięte. takich uczuć doświadczają dzieci indygo.

zobacz temat DUCHOWOŚĆ na tym forum http://www.rrr.com.pl/for...?t=4395&start=0

więcej wiedzy o duchowości znajdziesz w książkach ,,ROZMOWY Z BOGIEM” NEALA DONALDA WALSCH'A.

strona poświęcona książkom NEALA DONALDA WALSCH'A > http://rzb.pl

jeżeli napiszesz do mnie, to wyślę ci ,,ROZMOWY Z BOGIEM” NEALA DONALDA WALSCH`A.
Dwa lata temu pracowałam w gimnazjum w klasie integracyjnej jako nauczyciel współorganizujący, miałam tam dziewczynkę w normie intelektualnej z autyzmem i zespołem Aspergera. Agnieszka pod względem wyglądu zewnętrznego nie odbiega od swoich rówieśników. Jest nie dużego wzrostu, lecz jej rodzice również nie są szczególnie wysocy, ma jednak tendencje do nadwagi gdyż cierpi na brak uczucia sytości. W zakresie sfery emocjonalnej wykazuje tendencje do zamartwiania się, często bywa drażliwa i w złym nastroju, wówczas wykazuje tendencje do płaczu. Jest mniej zdolna do kontrolowania swoich popędów i radzenia sobie ze stresem, jest impulsywna. Często doświadcza stanów wrogości
i gniewu, ale również poczucia winy. Ma trudności z koncentracją uwagi oraz wzmożoną pobudliwością psychoruchową, jest labilna emocjonalnie. W przypadku, gdy coś jest niezgodne z jej oczekiwaniami wymusza na otoczeniu swoją wolę przez płacz i bunt. Wykazuje motywację do działania, która wymaga jednak ciągłej stymulacji w postaci pochwał, zachęt, obietnic itp. Agnieszkę zraża do działania krzyk drugiej osoby, rozprasza ją hałas. Dziewczynka szybko potrafi pozyskać sympatię otoczenia jednak czasem jej „szczerość do bólu” (niestosowne uwagi np. na temat wyglądu nauczycieli) budzą lęk i dystans. Dosyć silnie zaznaczającym się u Agnieszki symptomem autyzmu jest opór wobec zmian. W przeżyciu i zachowaniu, ujawnia się on lękiem i impulsywnym protestem. Wprowadzanie zmian jest jednak możliwe i Agnieszka coraz lepiej sobie tym radzi. W takich przypadkach najlepiej wyprzedzać zmiany i uprzedzać dziecko dużo wcześniej, bądź łagodzić poprzez zmianę sytuacji z nowej na nowszą  która będzie lepiej tolerowana. Agnieszka mocno przywiązuje się do przedmiotów, w domu i szkole nikt nie może niczego ruszać bez pytania, niechętnie pożycza rówieśnikom swoje zeszyty czy przybory. Dziewczynka bardzo skrupulatnie wywiązuje się z obowiązków ucznia, z mamą przygotowuje się do lekcji, odrabia zadania domowe, udziela się w pracy na rzecz klasy. Myślę, że na dość dobre funkcjonowanie społeczne dziecka ma wpływ atmosfera wychowawcza w rodzinie, którą przepełnia miłość, zrozumienie i akceptacja, ale również wymagania na rzecz rozwoju dziecka.
Zdecydowałem się zamieścić ten temat z uwagi na to iż zagląda tu dużo osób a mam zamiar pomóc temu dziecku wiec łapie się wszelkich możliwych sposobów.

APEL
Vanesska cierpi na, potwierdzony genetycznie, zespół Pradera-Willego. Jest to rzadka choroba nieuleczalna.
Charakteryzuje się ona obniżonym napięciem mięśniowym, zaburzeniami funkcjonowania centralnego układu nerwowego i częściowym upośledzeniem rozwoju umysłowego. Główne zagrożenia dla dziecka stanowią: otyłość spowodowana niskim metabolizmem i niedokrwienie mięśnia sercowego.
Jedynym lekiem mogącym pomóc mojemu dziecku jest hormon wzrostu powodujący zwiększenie siły mięśni,
poprawiający zdolnośc oddychania i spalania tłuszczów. Lek ten podaje się codziennie w postaci zastrzyku.
Koszt miesięcznego leczenia Vanesski wynosi obecnie 2 100 PLN i będzie on wzrastać wraz z rozwojem dziecka, gdyż dawkowanie tego leku uzależnione jest od jego wagi. Państwo nie refunduje leczenia tej choroby!!
Już w tej chiwli wydatki na hormon wzrostu przerastają moje możliwości finansowe, tym bardziej, że jestem matką samotnie wychowującą dziecko niepełnosprawne. Boję się, że będziemy musiały przerwać leczenie, a spowodowało ono już duże postępy w rozwoju psychoruchowym dziecka.
W związku z powyższym bardzo proszę o pomoc. Ucieszy mnie każdy grosz, nawet drobne datki - zwłaszcza wpłacane regularnie, które przecież można odliczyć w całości od podstawy opodatkowania. Pieniądze przeznaczone
na leczenie Vanesski można wpłacać na udostępnione mi subkonto Caritas Archidiecezji Katowickiej:

Caritas Archidiecezji Katowickiej
40-041Katowice, ul. Plebiscytowa 59
GETIN Bank S.A. II o/Katowice
90 1560 1111 0000 9070 0011 6398
z dopiskiem: Zespół Pradera-Willego

na stronie www.vaneska.prv.pl można znaleźć więcej informacji łącznie z zaświadczeniami o chorobie itd. jeśli by ktoś niedowierzał. Jeśli jesteście w stanie zaoferować jakąkolwiek pomoc to z góry dziekuje.
Mam nadpobudliwe dziecko. Sprawia to pewne problemy. Nauczycielka zasugerowała, żebym zrobiła badania. Okazało się że nie ma ADHD. Domyślam się, że wielu rodziców ma właśnie takie nadpobudliwe dzieci i poważnie zastanawia sie, czy to nie ADHD.

Napiszę co dowiedziałam się od lekarzy o tej chorobie

ADHD jest to zespół nadpobudliwości psychoruchowej. Jest to poważne zaburzenie psychiczne, utrudniające dziecku funkcjonowanie w szkole i w domu. Charakterystyczna jest nadmierna impulsywność, kłopoty z koncentracją, ruchliwość.Przyczyną nie jest złe wychowanie, ani brak opieki rodziców.jest to choroba o podłożu genetycznym i jest związana z zaburzeniem procesów analizy i syntezy.Chaos w zachowaniu dziecka wynika z bałaganu,jaki panuje w jego mózgu.

Co nas, rodziców powinno zaniepokoić:
* Dziecko rozprasza się pod wpływem nieistotnych bodźców np przelatująca mucha,
* nie potrafi skupić się na jednej czynności
* nie kończy rozpoczętych zadań
* wydaje się, że nie słucha, co się do niego mówi
* łatwo się denerwuje, wierci się na krześle, jest gadatliwe, nie czeka na swoją kolej
* gubi lub zapomina swoje rzeczy
Te sytuacje muszą się utrzymywać co najmniej przez 6 miesięcy i występować w różnych sytuacjach - w szkole, w domu, w czasie zabawy, pracy, nauki.

Co było dla mnie ciekawe. Dowiedziałam się, że agresja, czy celowe złe zachowanie nie jest cechą ani objawem ADHD.
JEŚLI NADPOBUDLIWE DZIECKO JEST AGRESYWNE,TO ZWYKLE WYNIKA TO Z JEGO BEZSILNOŚCI,POCZUCIA KRZYWDY CZY NIEZROZUMIENIA.
Dziecko z ADHD jest natomiast nadmiernie impulsywne, szybko się nudzi, nie uczy się na błędach, nie zastanawia się nad konsekwencjami swojego postępowania, szybciej robi niż myśli.
DZIECI TE MAJĄ CZĘŚCIEJ WYPADKI I TRAFIAJĄ DO SZPITALA Z URAZAMI

Dzieci z ADHD charakteryzuje co najmniej przeciętny rozwój intelektualny i poziom IQ. Powinny uczestniczyć w normalnym toku nauczania
JEDNAK OBNIŻONA ZDOLNOŚĆ KONCENTRACJI I UTRZYMANIA UWAGI NA WYKONYWANEJ CZYNNOŚCI, ZBYT LICZNE KLASY, ORAZ NAUCZYCIELE NIE ZNAJĄCY SPECYFIKI ADHD SĄ DUŻYM PROBLEMEM. Indywidualny tok nauczania nie jest wskazany, bo izoluje sie dziecko od rówieśników i odbiera się mu możliwość korzystania z pozytywnych wzorców.
Objawy ADHD zmniejszają się z wiekiem i większość dzieci z niej wyrasta.
Jednak nie można tego lekceważyć. Nie leczone ADHD to kłopoty w szkole, niska samoocena, stany depresyjne itp.
Cześć Dziewczynki
Co tu tak pusto, czyżby święta "za pasem"
Z Marcinkiem nie dostaliśmy się na rehabilitację, ponieważ w moim mieście jest tylko jeden fachowiec, który ma uprawnienia na ćwiczenia wg. Voity i najbliższy termin to czerwiec Ale poszliśmy do p. dr, jest neurologiem i jeszcze tam kimś..., która też się zna na tym typie rehabilitacji. Wzięła mojego Marcinka w obroty tzn. robiła z nim różne dziwne rzeczy typu za nogi i do góry nogami, za rękę i nogę i różne wygibasy i najrozmaitsze ćwiczenia i stwierdziła, ze mam bardzo silnego i sprawnego dzieciaczka i nie widzi tu żadnej potrzeby rehabilitacji. Stwierdziła, ze w wypadku Marcinka tylko by to przyspieszyło rozwój psychoruchowy (np. siedzenie w 5 m-cu, siadanie w 6, chodzenie w 10 ) no i że to akurat nie jest zbyt dobre. Mamy jeszcze raz ją odwiedzić za miesiąc. Tak dla pewności
Poza tym wydaje mi się, że niedługo powitamy pierwszego ząbka u Marcinka. Od paru dni nasiliło mu się "gryzienie" wszystkiego co popadnie. Tak bardzo się wgryza np. w gryzaki, że aż piszczy, jedzenie też na raty (bardzo głodny dorywa się do butli, po 80 ml zaczyna gryźć smoczek i po jedzeniu, druga rata za pół godziny). No i marudnik mu sie włączył. Najbardziej lubi jak mu się masuje dziąsełko czymś chłodnym np. łyżeczką. Mam nadzieję, ze nie będzie to trwało dłużej niż tydzień...

Banjo mnie też bardzo wkurza bezmyślność np. kierowców autobusowych - ostatni poszliśmy do dziadków na piechotę, a wracaliśmy autobusem. Nie dość, że kierowca zatrzymał się kawał dalej, to jeszcze w dodatku ledwie wsiadłam z dwójką dzieci to od razu ruszył Prawie się nie przewróciliśmy ja z Bartusiem, a wózek złapałam w ostatniej chwili A schody to zmora, tak jakby wózki miały nogi. Najgorsze, że takie schody są w różnego rodzaju poradniach (u nas np. do poradni laryngologicznej, trzeba wdrapać się na pietro, a wcześniej po schodach do budynku, a windy czy choć by pochylni na wózki nie ma) .
No dobra czas na spacer. Pa
Nauczyciel wychowania przedszkolnego - rehabilitant - Łódź, łódzkie

Fundacja Pomocy Dzieciom http://kolorowyswiat.org

Rodzaj pracy: Pełny etat

Rodzaj umowy: Na czas określony

Ilość wakatów: 1
W związku z planami uruchomienia przez Fundację - Centrum Integracji Dzieci z Porażeniem Mózgowym w Łodzi - placówki świadczącej kompleksowe usługi w oparciu o koncepcję Nauczania Kierowanego poszukujemy pełnych zapału i wiary w sukces nauczycieli wychowania przedszkolnego - rehabilitantów.

Do głównych zajęć /obowiązków osoby zatrudnionej na tym stanowisku będzie należało:

* prowadzenie indywidualnych i grupowych zajęć rehabilitacyjno - edukacyjnych z dziećmi z MPD tj. z zaburzeniami neurologicznymi i rozwojowymi, zaburzeniami napięcia mięśniowego, opóźnieniem rozwoju psychoruchowego, wadami wrodzonymi, schorzeniami narządu ruchu etc;
* ustalanie indywidualnych planów rozwoju poszczególnych dzieci i grupy;
* współpraca z opiekunami dziecka pod kątem kontynuacji działań w warunkach domowych

Wymagania

* ukończone studia wyższe uprawniające do pracy na stanowisku nauczyciela wychowania przedszkolnego w niepublicznej placówce dla dzieci z mózgowym porażeniem dziecięcym (preferowana - fizjoterapia z odpowiednim przygotowaniem pedagogicznym, pedagogika specjalna, oligofrenopedagogika, tyflopedagogika, neurologopedia);
* umiejętnośc pracy z dziećmi;
* doświadczenie w pracy z dziećmi z MPD;
* znajomość zagadnień środowiska osób niepełnosprawnych;
* empatia oraz radość z niesienia pomocy innym;
* umiejętność pracy w grupie;
* zaangażowanie, otwartość;
* dokładność i rzetelność w wypełnianiu obowiązków;

Mile widziane

* ukończenie kursów: Metoda Peto, NDT- Bobath, PNF, Terapii Manualnej, wspomagających i alternatywnych sposobów porozumiewania się, etc.
* gra na instrumencie;
* umiejętności wokalne.

Informacje dodatkowe

Wykształcenie: Wyższe magisterskie

Minimalne doświadczenie: Od 3 do 5 lat
ja raczej bym nie przemilczal zadnej za tych sytuacji, no chyba ze bylby to pudzian z kolegami moj muzg najpierw dostaje impuls nerwowy i dziala pod jego wplywem zanim zdazy sie zastanowic o ewentualnej slusznosci tego postepowania
tak dziala zespol adhd ...:D no chyba ze wczesniej bym chwycil za ocb

P.S. dla niezorjentowanych:
Co to jest ADHD?

Pełna nazwa brzmi: Zespół nadpobudliwości psychoruchowej z zaburzeniami koncentracji uwagi (ang. Attention Deficit Hyperactivity Disorderl.)
Zespół ADHD pełnoobjawowy trzykrotnie częściej rozpoznawany jest u chłopców. U dziewczynek zazwyczaj występuje ADD - zespół zaburzeń koncentracji uwagi bez nadpobudliwości ruchowej. Badania wykazują, że liczba dzieci z rozpoznaniem ADHD wzrasta w porównaniu do innych zaburzeń.
Zaburzenia koncentracji uwagi, impulsywność, nadruchliwość - to charakterystyczne cechy zespołu ADHD. Utrudniają dziecku naukę (ADHD towarzyszy często dysleksja, dysgrafia i dyskalkulia) oraz nawiązanie kontaktów z rówieśnikami i dorosłymi.

ADHD nie wynika z dziecięcej złośliwości. Nadpobudliwe zachowania nie są też winą "czegoś" lub "kogoś". ADHD jest zaburzeniem związanym z odmiennym funkcjonowaniem mózgu. Dzieciom nadpobudliwym trudniej odbierać informacje z otoczenia - oddzielić ważne od błahych czy wybrać i skupić się na jednej rzeczy. Medycznie - reakcje te wiążą się z zaburzeniami wydzielania w organizmie neuroprzekaźników - zwłaszcza dopaminy i noradrenaliny.

Dzieci nadpobudliwe "szybciej robią, niż myślą", mają kłopoty z rozpoznaniem potencjalnego zagrożenia. Sprawne działanie mózgu może też zostać zachwiane w wyniku uszkodzeń powstałych w życiu płodowym lub podczas porodu - np. urazów i chorób podczas ciąży, konfliktu serologicznego, nieprawidłowego porodu czy niedotlenienia mózgu. Często wskazuje się, że ADHD jest wynikiem pewnych cech genetycznych. Elementy nadpobudliwości można zaobserwować też u krewnych dziecka - rodzeństwa i rodziców. Przyczyn zaburzeń uwagi czy koordynacji upatruje się także w nieodpowiedniej diecie (konserwanty) i otoczeniu, w którym działają liczne sprzęty wytwarzające pole magnetyczne - telefony komórkowe, automatyczne sekretarki, kuchenki mikrofalowe czy komputery. Do niedawna też obarczano odpowiedzialnością za wystąpienie zespołu ADHD samych rodziców. Jednak badania pokazały, że napięta atmosfera, nerwowy tryb życia rodziny, skrajny rygor czy nadopiekuńczość, nadmierna krytyka, napotykana agresja - nie sprzyjają rozwojowi żadnego dziecka. Nie tylko tego z ADHD.
zrodlo: http://www.niepelnosprawni.info
Jestem wychowawczynią dziecka z nadpobudliwością psychoruchową (ADHD). Chłopiec jest obecnie uczniem klasy drugiej. Od samego początku pobytu w szkole dało się zauważyć jego nadaktywność motoryczną i impulsywność. Chłopiec wykonywał czynności bez przewidywania jakie mogą być ich konsekwencje. Krótki u niego był czas skupienia uwagi
i trudności w koncentracji. Bardzo łatwo rozpraszał się pod wpływem bodźców zewnętrznych. Musiał zrobić natychmiast coś, co przychodziło mu do głowy. Ponadto swoim zachowaniem rozpraszał uwagę innych, dzieci się śmiały, próbowały go naśladować. Na przerwach bywał agresywny w stosunku do innych uczniów. Wymagał stałego zainteresowania ze strony nauczyciela. Było to bardzo uciążliwe, ponieważ w klasie byli też inni uczniowie potrzebujący pomocy.
Znając jego problemy, postanowiłam mu pomóc, tym bardziej, że jego zachowanie wpływało nie tylko niekorzystnie na atmosferę w klasie, ale również i w szkole.
Na podstawie opinii z przedszkola, rozmowy z rodzicami oraz obserwacji dziecka w zakresie funkcjonowania w grupie klasowej mogłam stwierdzić, iż przyczyną wzmożonej aktywności i zachowań agresywnych są zaburzenia zachowania z zespołem hiperkinestycznym (ADHD). Na nieprawidłowy rozwój ucznia mają wpływ również niewłaściwe postępowanie rodziców z dzieckiem w domu, mała ilość wzmocnień pozytywnych, brak akceptacji wśród rówieśników. Chcąc rozwiązać problem zachowań agresywnych skierowałam oddziaływania do ucznia, jego rodziców oraz zespołu klasowego. Działaniami objęto również uczniów naszej szkoły i ich rodziców. Również nauczyciele i pracownicy szkoły zostali zapoznani z problemem dziecka z nadpobudliwością psychoruchową.
Jako wychowawca brałam udział w warsztatach na temat dziecka
z ADHD, co pozwoliło mi na osiągnięcie „małych sukcesów”.
Obecnie uczeń w czasie zajęć potrafi pracować samodzielnie, w dobrym tempie, dokładnie i starannie. Obserwuje się u niego dłuższy czas skupienia uwagi. Pod wpływem zachęty przystępuje z zaangażowaniem do wykonania zadań. Jest raczej zdyscyplinowany. Poprzez pozytywne wzmocnienia (pochwały słowne oraz drobne nagrody za dobre zachowanie) obserwuje się u niego mniejszą częstotliwość zachowań agresywnych. Lepsze są również relacje z rówieśnikami, co zauważa się na przerwach, wycieczkach oraz uroczystościach klasowych i szkolnych. Nadal jednak należy pracować nad prawidłowymi kontaktami interpersonalnymi ucznia.
czesć,

Jade- a my mamy ten model butów: http://www.bartek.com.pl/produkt.php?id=503
Wiesz, ja dużo mogę powiedzieć na temat ortopedyczny ze względu na rehabilitację Marty. Nam neurolog i rehabilitantka ciągle poleca Bartki. Oczywiście ze względu na stopy Marty, które najpierw miały niskie napięcie, potem było koślawienie. Dlatego w naszym przypadku wolę dołożyć więcej kasy, a dbać to stópki Marty.
Fakt, Bartki są drogie, ale cóz zrobić, wolę sobie butów nie kupić....

Asia_adi- witaj dziewczyno!!! Fajnie, że napisałaś.
Bardzo sie cieszę, że lekcje angielskiego przypadły wam do gustu. Chodzicie na zajęcia metodą Helen Doron? Możesz coś więcej napisać o tych zajęciach?

Bramka- na plastrowanie chodzimy nadal, ale rzadziej- raz na tydzień lub na dwa tygodnie (jak marta chorowała). Własnie wczoraj byliśmy na plastrowaniu i pani postanowiła, że daje nam przerwę do stycznia. Marta ma już ładne te stopy i chce zobaczyć co się będzie dzialo po tak dłuższym czasie bez plastrów.
W ogóle, to te plastry robia furorę w naszym ośrodku rehabilitacyjnym. Prawie wszystkie dzieci chodzą w kolorowych plastrach

Idalka- co tak rzadko tu zaglądasz???

Dorotusia- z tego co wiem to na bilansie dwulatka własnie sprawdzają wagę, wzrost, chodzenie, mowę. W naszej książeczce zdrowiajest specjalna strona dotycząca badań w wieku 2 lat. ponad to jest badanie wykrywające zeza, badanie słuchu, rozwój psychoruchowy, uzębienie
Szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie takich badań w przypadku Marty, ona zawsze płacze u lekarza.
Zatem teraz trzymam kciuki za szybką i sprawną przeprowadzkę. macie już na oku nowe mieszkanie?
Fajnie Kacper zareagował na tą świeczkę!

a co u nas? Ledwo wyrabiam się z obowiązkami domowymi. Brakuje mi wciąż na wszystko czasu. W sobotę b ędzie impreska urodzinowa Marty.
Córcia coraz więcej mówi. Ostatnio na "tapecie" jest "widzisz", "zobacz". dziś się uśmiałam, bo karmiłam Martę podczas obiadu. Mała miała już dość i mówi "Mamuniu, proszę Cię, już nie chcę".
I zauważyłam, że zaczyna mówić nie tylko "jest", ale również "był" i to w prawidłowych kontekście.
Pozdrawiam was bardzo gorąco!
Światowy Dzień Osób z Zespołem Downa
PAP - Nauka w Polsce

21 marca - po raz trzeci obchodzony jest Światowy Dzień Osób z Zespołem Downa. Został ustanowiony w 2006 roku przez Europejskie Stowarzyszenie Osób z Zespołem Downa (European Down Syndrome Association).

Data 21 marca została wybrana nieprzypadkowo - Zespół Downa to schorzenie genetyczne związane z dodatkową, trzecią kopią chromosomu 21.

Według Stowarzyszenia Rodzin i Opiekunów Osób z Zespołem Downa "Bardziej Kochani", na świecie żyje do 11 mln osób cierpiących na to schorzenie, a w Polsce - od 45 tys. do 65 tys. Statystycznie, każdego dnia w Polsce rodzi się troje dzieci z tą chorobą.

Częstość wystąpienia Zespołu Downa wynosi przeciętnie 1 na 600 urodzeń i zwiększa się wraz z wiekiem matki.

Zespół Downa (tzw. Trisomia 21) jest główną przyczyną opóźnienia umysłowego, wiąże się również z wadami serca, białaczką i wczesnym występowaniem zespołu Alzheimera.

Do cech charakterystycznych dla osób z zespołem Downa należą m.in. skośnie ustawione szpary powiekowe, krótki grzbiet nosa, małe i nisko położone małżowiny uszu oraz krótkie dłonie i stopy.

Nazwa choroby wzięła się od nazwiska angielskiego lekarza Johna Langdona Downa, który jako pierwszy w 1866 r. opisał jej symptomy.

Celem Europejskiego Stowarzyszenia Osób z Zespołem Downa jest promowanie normalnego rozwoju osób z tym schorzeniem, "bez względu na rasowe, językowe, religijne i psycho-fizyczne uwarunkowania".

Stowarzyszenie Rodzin i Opiekunów Osób z Zespołem Downa "Bardziej Kochani" istnieje od 2001 roku, organizuje m.in. szkolenia, warsztaty i konferencje tematyczne dla rodziców dzieci z Zespołem Downa. MWO

źródełko
no i już po turnusie.... jak było? ano tak:
najpierw powiem że żal by lo wracać i za rok znowu się wybieramy w czerwcu!
zajęcia obowiązkowe odbywały się 4 razy dziennie od pon do piątku były to:

1. zajęcia sensoryczne - każde dziecko miało czas 20 minut, zajęcia odbywają się bez opiekunów, dziecko jest sam na sam z terapeutą chyba że zachodzi potrzeba wówczas opiekun może wejść z dzieckiem jednak jest to odradzane ponieważ dziecko wówczas woli mamę czy tatę zamiast terpeutki. zajęcia polegały na rozwijaniu przede wszystkim zmysłów wzroku, słuchu, dotyku i węchu w specjalnie przygotowanych do tego salach, dodatkowo na tych zajęciach prowadzona była terapia poprawiająca zdolności manulane dzieciaków.

2. diagnoza psychoedukacyjna - miała na celu przede wszystkim określenie rozwoju psychoruchowego dziecka, dobranie odpowiednich zabaw do tych elementów troszkę kulejących, fachowa diagnozę uczestnicy otrzymają do 3 miesięcy ale już na miejscu terapeuci mówili które sfery wmagają większej procy, proponowali konkretne zabway czy zadania.

3. zajęcia ruchowe - tu przede wszystki metoda knilów i zajęcia wg. Weroniki Sherborne oraz elementy Denisonna, Dzieci były podzielone na grupy 6 osobowe i wraz z rodzicami na sali gimnastycznej ćwiczyli bawiąc się przy tym.

4. zajęcia komputerowe - z wykorzystaniem wyłącznie płyt EduJurczyszyn - autorstwa Pomorskiego Centrum Terapii Pedagogicznej, mój dawid na tych zajęciach powiedział zupełnie nieświadomie trudne nawet bardzo wg. mnie słowo awokado - czyli jest to dowodem na to że mózg koduje i zapisuje bardzo dużo informacji które kiedyś zacznie właściwie wykorzystywać.

dodatkowow prowadzone były zajęcia nieobowiązkowe ale baaardzo przyjemne - plastyczno artystyczne, malowanie farbami na 10 palców, zabway z gliną, modeliną, plasteliną, pisakiem, szyszkami, próby tworzenia artystycznych przedmiotów, talerzy, lalek z balonów generalnie zajęcia były okupowane bo dzieciaki za nimi przepadały no i rodzice też bynajmniej ja zajęcia te były prowadzone 2 razy dziennie po 2 godziny.

na koniec wieczorem była szkoła dla rodziców, dzieci zostawały wówcas z teraputkami na sali gimnastycznej a rodzcie się uczyli przyznam że z frekwencją na nich rówżnie bywało...

poza tym pogoda była w kratkę raz ciepło, raz trochę mniej raz deszcz ale w sumie było fajnie piasek smaczny, woda zimna i słona, dzieciaki znalazły mnóstw kolegów do zabaw nawet poza ośrodkiem a najwięcej na plaży i placach zabwa, my zawiązałyśmy kilka przyjażni, i z chęcią wrócimy tam za rok!!!! już zadeklarowała si Ola z Hanią więc będie nas trochę

zdjęcia wieczorem, trochę tu trochę w fotkach.....
Warszawa: wczesne wspomaganie rozwoju dzieci
autorka: Agnieszka Deja - Fundacja SYNAPSIS

Od 1 stycznia 2007 zacznie funkcjonować w Warszawie system wczesnego wspomagania rozwoju dzieci. Rada miasta stołecznego Warszawy wydała 26 października 2006 stosowną uchwałę.

Zgodnie z zapisami art. 71 b ustawy z dn. 7 września 1991 r. o systemie oświaty (Dz. U. z 1991 r., Nr 95, poz. 425 z późn. zm.) wczesne wspomaganie rozwoju jest organizowane w celu pobudzenia psychoruchowego i społecznego rozwoju dziecka, od chwili wykrycia niepełnosprawności do podjęcia nauki w szkole. Prowadzone jest ono bezpośrednio z dzieckiem i jego rodziną. Oddziaływania te prowadzą zespoły wczesnego wspomagania rozwoju dziecka, które mogą być tworzone w: przedszkolach i szkołach podstawowych, w tym specjalnych, oraz w specjalnych ośrodkach szkolno-wychowawczych, a także w publicznych poradniach psychologiczno-pedagogicznych, w tym specjalistycznych.

Opinie o potrzebie wczesnego wspomagania rozwoju dziecka wydają zespoły orzekające działające w publicznych poradniach psychologiczno-pedagogicznych, w tym specjalistycznych.

Uruchomienie zespołu wczesnego wspomagania rozwoju jest uzależnione od możliwości realizacji zaleceń zawartych w opinii o potrzebie tego typu oddziaływań oraz od możliwości organizacyjnych placówki.

Szczegółowe zasady dot. organizowania tej formy pomocy małym dzieciom określa rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej i Sportu z dn. 4 kwietnia 2005 r. w sprawie organizowania wczesnego wspomagania rozwoju dzieci (Dz. U. z 2005 r., Nr 68, poz. 587).

informacja pochodzi z portalu organizacji pozarządowych www.ngo.pl
__________________

Nie korzystaliśmy z WWR z Kubą. Ale trochę mnie ta powyższa informacja zaskoczyła - czyżby do tej pory WWR nie było realizowane w Warszawie ?
Dzisiaj odebrałam opinię psychologa potrzebną do ortodonty. Testy przeprowadzałą psycholog, ktorą Piotruś widział pierwszy raz w życiu. Nasza powiedziała, że na podst. wyników testu dobierze specjalny program "naprawczy". Opinia za dobra nie jest, cytuję:

"Pacjent prowadzony w ramach WI (psychologiczna i logopedyczna) od 2007r.
Stwierdza się (badaniem z10.07.08) głębokie opoźnienie rozwoju psychoruchowego we wszystkich sferach,z największym deficytem w (?słówko na "z" i tyle potrafię odczytać) koordynacyjno-wzrokowo-ruchowej-9/12). Pozostałe sfery rozwoju:
P=12/12
L=15/12
S=12/12

Kolejne badanie diagnostyczne-styczeń 2009 (sprawdzające)"

Rozumiem, że to 9/12, 12/12 i 15/12 oznacza, że rozwój poszczególnych sfer jest na poziomie 9, 12 i 15 miesięcy. Powiem szczerze, że mnie to zaskoczyło, oczywiście wiem, że jest do tyłu (phi, też mi nowina), ale jednak z naszych obserwacji wynika, że świetnie sobie radzi, hm. Tyle poleceń rozumie, ruchowo też sobie jakoś radzi. Co pokazał na teście, a czego nie potrafił, jest opisane tutaj na poprzedniej stronie. I tak-potrafi wrzucic guzika do słoika, ale na teście taletki do fiolki nie-i już deficyt.

Martwiłam się tą opinią-Bóg mi świadkiem-10 minut. Potem zaczęłam się śmiać, bo ja najlepiej wiem, co potrafi Piotruś. No-i czego nie potrafi-też, ale to przecież pierwszy krok, by to wyćwiczyć.

Wie ktoś, co oznaczją skróty "P, L, S"?Bo ja na początku drogi testowej i ciemnam masa w tym temacie. Wkurzyło mnie to, że mieliśmy mieć wczoraj wizytę u psychologa, dawno umówioną, to mi powiedzieli, że teraz, gdy Piotrek jest tam na pobycie dziennym, są inne warunki-dziecko przechodzi pod opiekę innego psychologa i ma zajęcia indywidualne ze specjalistami, nie ma zwyczaju, żeby rodzice byli obecni przy tym, dziwne chyba?Jak tylko dorwę tę psycholog, a myślę, że będzie okazja, to jej wypytam co i jak, w końcu powiedziała, że ten test ma na celu zobaczenie, jakie są deficyty, by je zniwelować, to tak na dobrą sprawę, gdybym nie potrzebowała opinii do ortodonty, to co-żyłabym w nieświadomości, jakie moje dziecko jest zacofane?
http://www.ppp-czluchow.wer.pl/

Na stronie:

1.Wyrównywanie szans edukacyjnych u dzieci ze specyficznymi trudnościami w uczeniu się czytania i pisania, określane mianem dyslektycznych - L. Monikowska - pedagog
2. Wyrównywanie Szans Edukacyjnych - gotowość szkolna- L. Monikowska- pedagog
3. Mowa w dojrzałości szkolnej - K. Stosik - logopeda
4. Trudności w nauce dzieci z wadą wymowy- K. Stosik - logopeda
5. Wpływ wad wymowy na powstawanie trudności w nauce uczniów klas pierwszych szkoły podstawowej. Badania własne - K. Stosik - logopeda
6. Analiza językowa wybranych błędów ortograficznych (pisownia samogłosek nosowych) na podstawie prac uczniów klasy III szkoły podstawowej - K. Stosik - logopeda
7.Terapia seplenienia - M. Kroplewska- logopeda
8. Wskazówki do nauki prawidłowego oddychania - M. Kroplewska- logopeda
9. Wskazówki do nauki prawidłowego połykania - M. Kroplewska- logopeda
10. Zanim pójdzie dziecko do szkoły! - I. Kowalczyk - Peta-pedagog
11. O tym jak rodzice mogą pomóc dziecku z trudnościami w nauce - I. Kowalczyk - Peta-pedagog, L. Monikowska - pedagog
12. Zestaw ćwiczeń wspomagający naturalny rozwój dziecka - I. Kowalczyk - Peta - pedagog
13. Nadpobudliwość u dzieci w wieku przedszkolnym - A. Zigmanska - psycholog
14. Jak pomóc dziecku w nauce liczenia - L. Monikowska- pedagog
15. Kilka uwag do nauczania matematyki w klasach młodszych - L. Monikowska- pedagog
16. Przykładowe rodzaje ćwiczeń w cichym czytaniu ze zrozumieniem - L. Monikowska- pedagog
17. Pomoc psychologiczno - pedagogiczna uczniom ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi - A. Zigmanska - psycholog
18. Wspomaganie ucznia z nadpobudliwością psychoruchową w planowaniu jego indywidualnego rozwoju - D. Zinkiewicz - psycholog
19. Domino - I. Kowalczyk - Peta - pedagog
20. Świat Ciszy - Joanna Dzwonkowska - Gurdak - logopeda, surdopedagog
28 października 2006 w Puławach odbyła się konferencja zorganizowana przez Puławskie Stowarzyszenie na Rzecz Osób Niepełnosprawnych pt. "ADHD JAK ROZPOZNAĆ, JAK POMÓC".

Wykłady odbyły się w sali konferencyjnej puławskiego Ratusza. Przepiękna sala, optymalne warunki do wielogodzinnego siedzenia, doskonały katering oraz smaczny obiad uzupełniły starania wykładowców. Należeli do nich:
1. mgr Irena Sosin - DIAGNOZA I TERAPIA DZIECI I MŁODZIEŻY Z ADHD
2. mgr Marta Ślifirska - ROZWÓJ ODRUCHOWY A TRUDNOŚCI SZKOLNE
3. mgr Małgorzata Dębińska - Próchniak DYSFUNKCJE INTEGRACJI SENSORYCZNEJ A DZIECI Z ADHD - PROBLEMY W FUNKCJONOWANIU SZKOLNYM, EMOCJONALNYM
4. mgr Małgorzata Szurlej - TERAPIA SŁUCHOWA, JAKO FORMA TERAPII WSPOMAGAJĄCEJ - DOŚWIADCZENIA W PRACY Z DZIEĆMI I MŁODZIEŻĄ NADPOBUDLIWĄ PSYCHORUCHOWO
5. mgr Wanda Dąbrowska - KINEZJOLOGIA DLA DZIECI I DLA MŁODZIEŻY Z ADHD
6. mgr Maria Radosz - WPŁYW TERAPII CZASZKOWO-KRZYŻOWEJ NA ROZWÓJ PSYCHORUCHOWY DZIECI IMŁODZIEŻY.

Prezentacje spotkały sie z bardzo dużym zainteresowaniem ponad setki zgromadzonych osób. Z rozmów kuluarowych mogę nieoficjalnie donieść, że szczególne zainteresowanie wzbudziły u słuchaczy wykłady pań I. Sosin i M. Szurlej. Nie ujmuję w niczym pozostałym poruszonym tematom, ale w ogólnej opinii były to zagadnienia najbardziej zblizone do oczekiwań uczestników konferencji. Nowatorskie spojrzenie na pozostałe prezentowane tematy oraz ciekawość zagadnień pozwoliły nam jednak zdobyć wiedzę także z mniej popularnych w problematyce ADHD zagadnień, które w rzeczywistości mają znaczenie we właściwym diagnozowaniu i postępowaniu z dzieckiem z ADHD. Wszystkim wykładowczyniom (bo przecież nie wykładowcom) należą się duże brawa za komunikatywność i umiejętność zainteresowania słuchaczy.

Wracając do samej organizacji, to naprawdę na uznanie zasługuje praca Pani Renaty Stefaniak i wspomagających ją osób, w tym wolontariuszy. Miła obsługa, zaangażowanie i gotowość do rozwiązania każdego problemu pozwala sądzić, że nawiązana pomiędzy naszym Stowarzyszeniem "Bo Warto" i stowarzyszeniem puławskim współpraca będzie się rozwijała dla dobra dzieci i młodzieży z ADHD. Dodam jeszcze, że umożliwono nam rozdanie 100 plakatów-ulotek i 100 wizytówek. Dzięki temu portal www.adhd.org.pl oraz informacja o naszym Porozumieniu dotarła do kolejnych osób zainteresowanych wspomaganiem osób z zespołem nadpobudliwości.
Niegrzeczny czy chory?

Adriana Sikora 10-08-2005 , ostatnia aktualizacja 10-08-2005 20:14

W dzieciństwie sami cierpieli na ADHD, teraz pomagają dzieciom z tym zaburzeniem. Zakładają w Zgierzu ośrodek terapeutyczny. - Leczenie za pomocą środków nasennych to pomyłka. My będziemy leczyć inaczej - zapowiadają członkowie Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju Dzieci Zdolnych.

Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Dzieci Zdolnych skupia psychologów, pedagogów i artystów. Od 1999 r. organizują w prywatnym domu grupowe zajęcia dla dzieci z różnymi problemami: z trudnościami w nauce lub odnalezieniem się wśród rówieśników. Szczególną opieką otaczają dzieci z ADHD, czyli zespołem nadpobudliwości psychoruchowej z zaburzeniami koncentracji uwagi. - Nauczyciele i rodzice nie wiedzą, jak rozpoznawać to zaburzenie i jak je leczyć. Dzieci z ADHD są tłamszone, karane i potępiane. Co gorsza, nie wie tego nawet większość psychologów. Według nowoczesnych standardów diagnoza ADHD powinna trwać sześć miesięcy, a leczenie na psychoterapii. W Polsce ADHD nadal leczy się... barbituranami, czyli lekami nasennymi! - mówi dr Mariusz Gorzeń.

Członkowie stowarzyszenia tworzą pierwszy w Polsce ośrodek konsultacyjno-diagnostyczno-terapeutyczny dla dzieci z ADHD, gdzie będą stosować nowoczesne metody rozpoznawania i leczenia tego zaburzenia. - To jeden z naszych głównych celów. Wielu z nas cierpiało na ADHD, ja również. Dla nauczycieli byliśmy po prostu niegrzecznymi rozrabiakami. Dlatego rozumiemy dzieci, którymi się zajmujemy - zdradza dr Gorzeń. Wymienia znane osoby, które w dzieciństwie cierpiały na ADHD: Winston Churchill, Albert Einstein, Michael Jordan, Whoopi Goldberg, Madonna...

Dzieci będą pod stałą opieką psychologów i psychiatrów dziecięcych. Zamiast leków nasennych będzie indywidualna psychoterapia, zamiast krzyków i ustawiania w kącie - specjalne grupowe zajęcia, zabawy, gry i konkursy.

Działacze przenoszą się z prywatnego domu do nowej siedziby w Zgierzu przy ul. Rembowskiego 36/40. Lokal wymaga gruntownego remontu, dlatego zajęcia zaczną się dopiero we wrześniu. Stowarzyszenie zachęca do współpracy wszystkich, którzy chcą zdobyć wiedzę na temat ADHD lub się nią podzielić. - Poszukujemy zwłaszcza psychiatrów i neurologów dziecięcych - podkreśla prezes Gorzeń.

http://miasta.gazeta.pl/lodz/1,35153,2864030.html
W dniu 7 listopada 2006 ukazało sie wiele informacji w prasie na temat stanowiska Biura Rzecznika Praw Dziecka w sprawie refundacji leków na ADHD.
Na prośbę Polskiego Towarzystwa ADHD Pani Rzecznik Ewa Sowińska wystosowała apel do Ministerstwa Zdrowia o wpisanie na listę leków refundowanych preperatów do leczenia dzieci z ADHD.
Pisała o tym Gazeta Wyborcza, Kurier Szczeciński i Dziennik Łódzki. Wiele informacji znalazło się też na portalach www.gazeta.pl www.gazetaprawna.pl czy www.interia.pl
_________________
Poniedziałek, 6 listopada (16:29)

Rzecznik Praw Dziecka (RPD) apeluje o wpisanie na listę leków refundowanych preparatów do leczenia dzieci z nadpobudliwością psychoruchową (ADHD).

RPD zwróciła się w tej sprawie do ministra zdrowia. Resort odpowiada, że przyjrzy się argumentacji RPD.

Nadpobudliwość ruchowa dotyka - jak pisze RPD - od 3 do 7 proc. dzieci w wieku szkolnym, przy czym u 60 proc. pacjentów objawy utrzymują się w wieku dorastania i w życiu dorosłym. Kluczową rolę przy wystąpieniu ADHD odgrywają czynniki genetyczne.

czytaj dalej

RPD zwraca uwagę, że często ADHD ma swoje konsekwencje dla zdrowia i rozwoju dziecka: m.in. wpływa na wzrost częstości uzależnień, wypadków, stanów lękowych, depresji, samobójstw, a dzieci z ADHD często mają słabsze wyniki w nauce.

Terapia dzieci z ADHD ma - jak pisze Rzecznik - na celu zmniejszenie nadpobudliwości oraz ograniczenie ryzyka późniejszych powikłań. W większości przypadków nie jest wymagane leczenie farmakologiczne. Często jednak takie leczenie wiąże się z problemami finansowymi dla rodzin chorych dzieci; jego koszt wynosi 300-500 zł miesięcznie.

Rzecznik Ministerstwa Zdrowia Paweł Trzciński powiedział, że apel RPD jeszcze nie dotarł do resortu, a kiedy to się stanie - zostanie on przeanalizowany. - Liczne grupy pacjentów naciskają na Ministerstwo Zdrowia o wpisanie określonych leków na listy - powiedział Trzciński. Prośby te są analizowane i w zależności od opinii ekspertów - włączane na listy bądź nie. Rzecznik resortu zaznaczył, że leki na ADHD nie są medykamentami ratującymi życie, a to właśnie takie mają pierwszeństwo na listach.

Rzecznik Praw Dziecka zwróciła się także o wdrożenie takich zasad leczenia dzieci z ADHD, aby uniknąć nie kontrolowanego stosowania preparatów leczniczych.

Źródło informacji: PAP

Stanowisko Polskiego Towarzystwa ADHD ws. odpowiedzi Ministerstwa Zdrowia na apel Rzecznika Praw Dziecka można znaleźć na naszym portalu.

Tak. A ponieważ wielu uczniów posiada lipne zaświadczenia o dysleksji
(czy innych dys-) to te zaburzenia nie istnieją. Tako rzecze Socar.



Nie twierdze żę nie istnieją. Twierdze że są nadużywane, a w diagnozowanie
takich problemów wkląda się za mało czasu i cierpliwości.

A zechcesz odróżniać osoby naprawdę dotknięte takimi zaburzeniami jak
ADHD czy dysleksja od posiadaczy fałszywych zaświadczeń?



Pare razy słyszałem że matka matce radziła aby ich dzieciakom "załatwiły
zaświadczenia o ADHD" (cytat) bo wtedy dziecko może się "wyższyć i żaden
głupi nauczyciel nie będzie się czepiał że szaleje w czasie lekcji".
Wprawdzie nigdy nie zgłębiałem tematu ADHD ani nie znam zasad przypisywania
do takiej choroby, jednak po usłyszeniu wypowiedzi tej matki widze że spora
część dzieci z ADHD możliwe że jest po prostu lipna.

Zresztą wchodząc na stronę zajmującą się oficjalnie tematem ADHD czytamy:
"Mimo, że przyczyny i rozwój zespołu ADHD nie są jeszcze do końca
wyjaśnione, badania naukowe wskazują na duży udział czynników genetycznych"

Ponadto wyczytałem tam również:
"Mówimy więc o podtypie z przewagą zaburzeń uwagi, z przewagą
nadpobudliwości psychoruchowej (i impulsywności) oraz o podtypie mieszanym
będącym kombinacją dwu pozostałych.  Najczęściej rozpoznawany jest podtyp
mieszany"

oraz:
"Aby diagnoza była prawidłowa dodatkowo muszą być spełnione następujące
warunki:
- początek występowania objawów musi mieć miejsce przed ukończeniem przez
dziecko 7 lat,
- opisane zachowania muszą występować w więcej niż jednej sytuacji (np. w
szkole i w domu)
- muszą prowadzić do cierpienia lub upośledzenia funkcjonowania
społecznego, szkolnego lub zawodowego
- nie mogą być częścią innego zaburzenia, np. autyzmu."

Wiesz jaki to jest *bełkot* ? Zdajesz sobie sprawe że pod to kryterium
można by podciągnąć np. Moona? Że jak się upre to też mogę mieć ADHD ?
Przeglądając (na stiudiowanie tego tematu czasu nie mam) tą stronę nie
znalazłem *NIC* co by mówiło że "zrobienie testów krwii na obecność tego a
tamtego" sugeruje że dziecko może mieć ADHD. ADHD się "rozpoznaje" ??? To
co to jest? Choroba oceniana "na oko" ? A przyczynę zwala się na
"dziedziczenie genetyczne"? No chyba że każdemu dziecku robią EEG fal
theta. CZego niestety już na stronie o ADHD nie znalazłem i nie jestem
przekonany aby było to wykonywane na każdym dziecku. Ile w tym wszystkim
rzeczywistego sensu trudno mi to ocenić.

Innymi słowy spotkałem się z przypadkami "produkcji" dzieci z ADHD tylko
dla spokoju rodziców, którzy byli nękani uwagami w dzienniczkach, pomimo że
dziecko *mogło* wymagać tylko odpowiedniego wychowania.

Na narginesie: gówniarzeria. Już możesz zacząć przepisywać.



Po co :-) Polece po świstek o dysortografii :-) A swoją drogą mam wrażenie
żę kontakt z internetem odmóżdza ortograficznie.



Marysia urodziła się jako wcześniak w 30 tygodniu ciąży w wagą 1480 g. Podczas 2 miesięcznego pobytu na Oddziale Intensywnej Terapii Noworodka w Łodzi rozpoznano u niej m.in. krwawienie do ośrodkowego układu nerwowego III i IV stopnia, wodogłowie pokrwotoczne, niedotlenienie, zespół zaburzeń oddychania III stopnia.

W 14 miesiącu życia u Marysi zostało zdiagnozowane mózgowe porażenie dziecięce, opóźniony rozwój psychoruchowy, niedowład czterokończynowy i epilepsja.

Koszt jednego dwutygodniowego turnusu wynosi ponad 3000 zł

Dziecko korzysta z pomocy wielu specjalistów: neurologa, neurochirurga, psychologa, logopedy, pedagoga, okulisty i rehabilitantów. Dzięki intensywnej terapii Marysia ma sprawne rączki, niestety nie siedzi samodzielnie i nie chodzi. Aby mogła to robić potrzebna jest dalsza intensywna i niestety bardzo droga rehabilitacja. Koszt jednego dwutygodniowego turnusu wynosi ponad 3000 zł co przekracza nasze możliwości finansowe (największa skuteczność kilka wyjazdów rocznie).

Marysia jest bardzo kochaną, wesołą, bystrą i pracowitą dziewczynką. Los ją ciężko doświadcza lecz ona mimo wszystko ma ogromną chęć do życia i jest szansa na to że będzie mogła funkcjonować jak jej rówieśnicy.

Prosimy bardzo ludzi wielkiego serca o pomoc dla naszej córeczki Marysi. Pomóżcie i dajcie jej tą szansę.

---------------------------------------------------------
Liczy się każda pomoc i każdy grosz
Wspólnie możemy pomóc córeczce kolegi z AKP

Fundacja Dzieciom "Zdążyć z Pomocą", nr konta:
PKO BP XV/O Warszawa
50 1020 1156 0000 7902 0007 7248

tytułem:
darowizna na leczenie i rehabilitację Szaraniec Maria

Przekaż 1% swojego podatku

W rozliczeniu roku 2007 mogą Państwo przeznaczyć 1% swojego podatku na konto Fundacji 'Zdążyć z pomocą', z przeznaczeniem na leczenie Marysi.
Wymieniona wyżej Fundacja jest organizacją pożytku publicznego (sprawdź w bazie OPP na stronie www.pozytek.ngo.pl)

Jak prawidłowo wypełnić PIT?

W odróżnieniu od roku ubiegłego nastąpiła zmiana sposobu przekazywania 1% podatku. Obecnie wystarczy prawidłowo wypełnić zeznanie podatkowe a Urząd Skarbowy sam przekaże odpowiednią kwotę na konto fundacji.

Potrzebne dane w PIT-37:

- poz. 124. nazwa OPP: Fundacja Dzieciom "Zdążyć z pomocą", ul. Łomiańska 5, 01-685 Warszawa
- poz. 125. numer KRS: 0000037904
- poz. 126.kwotę 1% (wnioskowana kwota)
- poz. 123. inne informacje, w tym ułatwiające kontakt z podatnikiem: Szaraniec Maria

Uwaga!

Wypełnienie poz. 123 jest bardzo istotne - w przeciwnym wypadku pieniążki przeznaczone zostaną na cele fundacji a nie na leczenie Marysi.
CO TO JEST OŁOWICA?
Jest to choroba wywołana nadmiernym gromadzeniem się ołowiu , który jest metalem silnie toksycznym o działaniu wielonarządowym.
Ołów to metal ciężki, jeden z najbardziej rozpowszechnionych metali zanieczyszczających środowisko.
Dostając się do organizmu człowieka czyni wiele szkody, a szczególnie niebezpieczny jest dla dzieci.

JAK OŁÓW DOSTAJE SIĘ DO NASZEGO ORGANIZMU?
Ołów znajduje się w powietrzu, pożywieniu, wodzie. Unosząc się z powietrzem osiada na wszystkich roślinach i przedmiotach.
Człowiek pobiera ołów drogą pokarmową i oddechową.

SKĄD W NASZYM ŚRODOWISKU BIERZE SIĘ OŁÓW?
Jest to metal szeroko stosowany w przemyśle:
- jako składnik benzyny
- w produkcji farb i lakierów
- drukarskim – jako składnik czcionki
- składnik środków ochrony roślin

DLACZEGO DZIECI SĄ SZCZEGÓLNIE NARAŻONE NA DZIAŁANIE OŁOWIU?
Przyczyny tego leżą w uwarunkowaniach fizjologicznych i w specyficznych wzorcach zachowań dzieci.
Różnice fizjologiczne:
Dzieci, szczególnie do 6-7 roku życia, szybciej niż dorośli wchłaniają ołów przez układ pokarmowy (dorośli 10-15%, dzieci 30-50%).
U dzieci jest większe tempo przemian metabolicznych, szybszy wzrost układu kostnego i niedojrzały, rozwijający się układ nerwowy. Poza tym dzieci częściej oddychają co zwiększa ilość zaaspirowanego ołowiu, dostającego się do organizmu wraz z powietrzem.
Specyficzne wzorce zachowań:
Dzieci często bawiąc się na podwórku wkładają do ust brudne ręce, zabrudzone przedmioty (zabawki), lizaki, gumy do żucia oraz spożywają posiłki na powietrzu niemytymi rękami.
Niektóre dzieci mogą wykazywać spaczone łaknienie np. połykanie przedmiotów niejadalnych (tj. tynki, kawałki odpryśniętych farb, lakierów).
Częściej również obserwuje się podwyższony poziom ołowiu u dzieci obgryzających paznokcie.

DZIAŁANIE OŁOWIU NA DZIECKO W ŁONIE MATKI
Okres prenatalny jest okresem zwiększonej wrażliwości na działanie ołowiu, gdyż pierwiastek ten przechodzi przez łożysko do organizmu dziecka i może upośledzać jego rozwój, może również spowodować poród przedwczesny i mniejszą urodzeniową masę noworodka.

JAKIE NARZĄDY ULEGAJĄ USZKADZENIU?
Ołów ma toksyczne działanie na:
- układ nerwowy (w tym na nerw słuchowy)
- układ kostny (główne miejsce odkładania)
- krwiotworzenie
- nerki
- układ pokarmowy

CO SIĘ DZIEJE Z DZIECKIEM?
Objawy, jakie możemy zaobserwować u dziecka, a które mogą nas zaniepokoić są związane z narządami, w których ołów się odkłada.
I tak będą to:
- zaburzony rozwój psychoruchowy i psychiczny
- zaburzenia uwagi i koncentracji (dziecko jest nadpobudliwe, agresywne
lub apatyczne)
- pogorszenie wyników w nauce
- zaburzenia mowy i słuchu
- częste zmęczenie
- brak apetytu
- krzywica (ponieważ ołów zaburza gospodarkę witaminy D)
- niedokrwistość
- kolka ołowicza (bolesne skurcze mięśni gładkich jelit)

KTO JEST NAJBARDZIEJ NARAŻONY NA OŁOWICĘ?
Są to dzieci nieregularnie odżywiane, które nie spożywają porannych posiłków w domu, z niedoborami wagowymi, spożywające warzywa i owoce z działek znajdujących się w pobliżu ruchliwych ulic, fabryk (szczególnie na Śląsku).
Zwiększone wchłanianie ołowiu powoduje bierne palenie tytoniu,
(dlatego tak ważne jest, aby rodzice nie palili tytoniu w obecności dziecka!).

JAKIE BADANIA POTWIERDZAJĄ OŁOWICĘ?
Aby potwierdzić diagnozę lekarz skieruje dziecko na badanie stężenia ołowiu we krwi, najlepiej wykonać takie badanie w laboratorium z akredytacją.
Można również ocenić stężenie ołowiu w moczu i we włosach – jednak te badania nie mają przydatności diagnostycznej, a tylko oceniają narażenie na ołów w środowisku).

CO ROBIĆ?
Jeśli zaobserwujesz u swojego dziecka powyższe objawy – zgłoś się do lekarza.

LECZENIE I PROFILAKTYKA
Polega przede wszystkim na uzupełnieniu niedoborów żywieniowych (również mineralnych i witaminowych).
Najważniejsze, aby dziecko regularnie jadło posiłki (po kilkugodzinnej głodówce wzrasta wchłanianie ołowiu przez układ pokarmowy).
Szczególną uwagę należy zwrócić na higienę:
- dziecko musi myć ręce przed posiłkami
- nie powinniśmy pozwalać dziecku na spożywanie pokarmów na zewnątrz (tzn. w parkach, w piaskownicy, na placu zabaw), gdzie stężenie ołowiu w powietrzu jest podwyższone
- wszystkie warzywa i owoce, które je twoje dziecko powinny być dokładnie umyte pod bieżącą wodą
Jeśli jest taka możliwość dziecko powinno wyjechać w miejsce o mniejszym stopniu zanieczyszczenia.

http://www.poradnikmedycz..._o%B3owica.html
Witam
Z gory chcialabym prosic administratora oraz moderatorki o nie usuwanie mojego postu. Sprawa jest bardzo powazna i w kazdy sposob szukamy pomocy dla synka mojej siostry ciotecznej.
Chcialabym was prosic o pomoc moze ktoras z was lub waszych znajomych rozliczajac sie przekazalaby 1% podatku naleznego na rzecz organizacji pozytku publicznego. Na pomoc Bartusiowi

Cos o chorobie i rewhabilitacji Bartusia napisana przez moja siostre:

Drodzy Państwo : w imieniu mojego 18-sto miesięcznego syna Bartosza Kowalskiego chorego na wodogłowie wrodzone ( stan po wszczepieniu zastawki komorowo-otrzewnej, plastyka przełyku pokarmowego – niedrożność, stan po plastyce przetoki przełykowo-tchawiczej, refluks żołądkowy,trzykrotne już rozszerzanie przełyku, operacja zamknięcia kości czaszki maj 2008.
Zwracam się z prośbą o pomoc wzbieraniu funduszy na jego leczenie i rehabilitacje.
Syn mój jest pod stałą opieką poradni : rehabilitacyjnej, neurologicznej, neurochirurgiczneji, audiologicznej i chirurgicznej.
Bartosz jest opóźniony psychoruchowo( nie siedzi, nie raczkuje, nie chodzi )
w związku z tym wymaga stałej i intensywnej rehabilitacji. Szanse sprawności ruchowej są bardzo duże dzięki intensywnej rehabilitacji i masaży, zarówno w domu jak i w specjalistycznych ośrodkach rehabilitacyjnych, oraz zakupu specjalistycznego sprzętu rehabilitacyjnego.
To wszystko związane jest z dużymi kosztami, na które nas nie stać. Jesteśmy zaangażowani w proces leczenia syna i dokładamy wszelkich starań by mimo
finansowych ograniczeń, umożliwić dziecku jak najlepsze warunki leczenia.
Biorąc pod uwagę sytuację zdrowotną i materialną naszej rodziny prosimy o udzielenie pomocy finansowej, sfinansowanie całości lub częściowe turnusu rehabilitacyjnego Hipomedical Ośrodek Rehabilitacji Dzieci Zabajka 2.
Po dwóch wyjazdach do Zabajki 2 widać postępy w rozwoju psycho-ruchowym dziecka. Niestety nas rodziców nie stać na tak duże koszty ( mąż jest jedynym żywicielem rodziny 4 osobowej ).

To nic nie kosztuje wystarczy dac osobie ktora was rozlicza lub samemu wpisac w odpowiednie rubryki w PIT :
w okienki nr 123.
Na leczenie rehabilitacje Kowalskiego Bartosza 89/K

w okienku numer 124.
Nazwa OPP: Fundacja Pomocy Osobą Niepełnosprawnych "Słoneczko"

w okie nku numer 125.
Numer KRR: 0000186434

Zamiast oddawac te pieniadze na panstwo dajmy je komus kto je naprawde potrzebuje






W roku 2008 roku zebralismy pieniazki z rozliczenia PIT-ow na operacje zmniejszenia jego glowki.
Kazdy grosz sie liczy bede wam wdzieczna za okazana pomoc
Pozdrawiam
Gollum napisał/a:
jak to z Czarnobylem było, dlaczego pieprznęło i dlaczego pieprznąć musiało.

jak to było?


cytuje fragment bardzo ciekawego artykułu ze Świata nauki, który wyjaśnia co sie stało w czarnobylu i o psychologii strachu jaką wtedy udało sie wzbudzić
niedawno zwiedzałem reaktor atomowy w Świerku i długo dyskutowalismy z pracującymi tam naukowcami.Wniosek: nie ma bardziej przyjaznej środowisku energii wcześniej czy później cały świat po nią siegnie.

--------------------------------------------------------------------------------
Demony Czarnobyla
ZBIGNIEW JAWOROWSKI
1 2 3

Wybuch reaktora jądrowego w Czarnobylu media uznały za największą katastrofę drugiej połowy XX wieku. Dziś, po 20 latach od tego wydarzenia, raporty naukowe pokazują, że była to największa katastrofa psycho- logiczna, która zaważyła na rozwoju energetyki jądrowej

W roku 1986 byłem ekspertem polskiej Komisji Rządowej ds. Oceny Promieniowania Jądrowego i Działań Profilaktycznych. Jej oficjalna nazwa nie zawierała słowa Czarnobyl. Ten subtelny brak był, jak sadzę, gestem delikatności okazanej przez polskie władze Wielkiemu Bratu. Raport komisji zawiera trochę mało istotnych kłamstw, które miały na celu ukrycie nieudolności i strachu kilku osób, ale ocena zagrożenia radiacyjnego została w nim przedstawiona rzetelnie. Kto dziś jednak czyta takie grube i nudne dokumenty? Tymczasem społeczeństwo wciąż niezbyt dobrze orientuje się w tym, co naprawdę stało się wtedy w Polsce i na świecie, zwłaszcza, że wiedzę na ten temat latami czerpało z przekazów mediów głodnych sensacji.

A trzeba wiedzieć, że już od pierwszych chwil wokół katastrofy w Czarnobylu zaczęły narastać przerażające mity: donoszono o setkach tysięcy ofiar, masowej epidemii nowotworów i straszliwych zmianach genetycznych. Amerykański tabloid National Inquirer w jednym z wydań z 1986 roku zamieścił rysunek dwumetrowej wielkości kurczaka rzekomo złapanego koło Czarnobyla przez dzielnych radzieckich uczonych. The New York Post już 30 kwietnia 1986 roku podawał na pierwszej stronie: "Masowy grób: 15 000 ciał spychanych buldożerami do nuklearnych dołów". Czarnobylskie zgony mnożyły się w mediach jak grzyby po deszczu, a na zdjęciach i w filmach jako ofiary napromieniowania pokazywano nieszczęsne dzieci chore na białaczkę albo dotknięte ciężkimi zaburzeniami rozwojowymi, które można znaleźć w każdym szpitalu. Od tej pory ludzie zaczęli też przypisywać skutkom Czarnobyla nawet banalne choroby, niemające nic wspólnego z promieniowaniem jonizującym.

Od wielu lat zawodowo zajmuję się skutkami skażenia promieniowaniem jądrowym. Wielokrotnie już zabierałem głos w dyskusji o konsekwencjach awarii w elektrowni jądrowej w Czarnobylu, bo uczestniczyłem bezpośrednio w działaniach ochronnych podjętych w Polsce w pierwszych dniach po wybuchu reaktora. Oczywiście nie jest to gwarancją mojego obiektywizmu. W tamtych dniach, gdy emocje sięgały zenitu, opinie naukowców spotykały się niejednokrotnie z nieufnym przyjęciem, a nawet ostrą krytyką. (W 1986 roku Radio Wolna Europa ogłosiło, że za to, co wówczas mówiłem, z pewnością Sowieci płacili mi złotem). Nawet dziś, po latach, słyszy się czasem opinie sprzeczne z rzeczywistymi ocenami naukowymi, dlatego nigdy nie przepuszczam okazji, by przedstawić swój pogląd na temat czarnobylskiej katastrofy i jej skutków.



[ Dodano: 2006-07-20, 19:59 ]
Syndrom dziecka potrząsanego to choroba, na którą narażone są przede wszystkim dzieci w okresie niemowlęctwa. Jej przyczyną jest uraz mózgu powstały w wyniku potrząsania dzieckiem.

Potrząsanie dzieckiem w okresie niemowlęcym zbyt często traktuje się tak, jak klaps dany dziecku kilkuletniemu.

"Tylko nią potrząsnęłam, bo nie chciała spać. Cały dzień płakała, nie miałam już siły. To z bezradności, nie zrobiłabym krzywdy swojemu dziecku”.

„Tylko potrząsałem nim, ale nic mu nie zrobiłem. Płakał, nie chciał jeść, nie chciał spać, straciłem cierpliwość...”.

Tak mówi wiele osób, które nie zdają sobie sprawy, jak groźne może być niewinne na pozór potrząsanie dzieckiem. Bo może doprowadzić do śmierci. Nie wszystkie dzieci dotknięte tym syndromem umierają. Te, które przeżyją silne potrząsanie, będą mieć deficyty rozwojowe, zaburzony rozwój psychoruchowy, a w przyszłości – problemy z nauką i koncentracją. Dlaczego „zwykłe” potrząsanie ma aż tak ogromny wpływ na zdrowie i życie dziecka?

Od potrząsania do urazu mózgu
Syndrom (zespół) dziecka potrząsanego (w skrócie SBS – od ang. shaken baby syndrome) to choroba, której przyczyną jest uraz mózgu powstały w wyniku potrząsania dzieckiem. Syndrom dziecka potrząsanego opisał w 1974 roku John Caffey, amerykański pediatra. SBS występuje przede wszystkim w okresie niemowlęctwa. Głównie chodzi tu o czas do 6. miesiąca życia, ale badania wykazują, że występuje i u starszych dzieci. Nawet kilkuletnie dzieci mogą mieć SBS, ponieważ ich mózg nie jest jeszcze wystarczająco chroniony i bardzo silne potrząsanie może wywołać np. krwawienie wewnątrzczaszkowe. Uszkodzenia są większe, jeśli potrząsaniu towarzyszy uderzenie główki (shaken impact injury).

Oprócz samego potrząsania, groźne są wszystkie te działania, które powodują, że głowa dziecka jest niestabilna, niewystarczająco chroniona i zachodzi obawa, że mózg jest narażony na zbyt duże drgania, przeciążenia. Dlatego podrzucanie dziecka, bardzo mocne huśtanie w wózku itp. są tak dużym zagrożeniem.

Stopień uszkodzeń mózgu dziecka jest wprost proporcjonalny do siły potrząsania i odwrotnie proporcjonalny do wieku dziecka: im młodsze dziecko, tym struktury mózgowe są mniej odporne na urazy, bardziej podatne na działanie czynników zewnętrznych, siły. Innymi słowy, im młodsze dziecko i im większa siła potrząsania, tym większe obrażenia mu grożą.

Silne potrząsanie powoduje rozerwanie żył mostowych, które łączą oponę twardą z powierzchnią mózgu, uszkodzenie struktury mózgu, jego obrzęk, wylewy wewnątrzczaszkowe, a nawet uszkodzenie rdzenia kręgowego w części szyjnej. Dochodzi do tego, ponieważ mięśnie karku, szyi dziecka są bardzo słabe, w związku z tym nie są w stanie utrzymać ciężaru głowy dziecka w czasie potrząsania. Upraszczając: mózg obija się o ściany czaszki, przez co dochodzi do obrażeń neurologicznych.

Potrząsanie dzieckiem w okresie niemowlęcym zbyt często traktuje się tak, jak klaps dany dziecku kilkuletniemu. Stąd protesty rodziców: „potrząsanie nie jest niczym strasznym”, „dziecko się później uspokaja, a jak mam mu inaczej pokazać, że źle robi płacząc i kaprysząc, przecież nie będę go biła”, „nic mu nie będzie jak nim potrząsnę, głowa mu nie odleci, opamięta się wreszcie”, „nic innego na nią nie działa, wpada w histerię i płacze, więc to jest jedyny sposób”, „przecież jej nie biję”.

Jak widać, osoby dorosłe nie traktują potrząsania dziecka jako przemocy. Bo przecież „nie uderzyłam go, nawet nie krzyknęłam” – mówią. Nie zmienia to jednak faktu, że takie zachowanie opiekuna jest przemocą wobec dziecka. Wystarczy porównać stosunek sił dorosłego potrząsającego dorosłym i dorosłego potrząsającego kilkuletnim czy kilkumiesięcznym dzieckiem.

źródło: onet.pl Dziecko
Dziecko agresywne z opóźnieniem w rozwoju psychoruchowym w grupie 6 latków
Daria jest dzieckiem odroczonym od obowiązku szkolnego. Drugi raz uczęszcza do oddziału „0” w przedszkolu ogólnodostępnym. Jest opóźniona w rozwoju psychoruchowym, agresywna wobec wybranych kolegów. Zaobserwowany problem agresywnego dziecka opóźnionego w rozwoju umysłowym w grupie dzieci, budzi wiele sytuacji konfliktowych, dyskonfrontowych dla innych dzieci uczęszczających do grupy. Agresywne zachowanie Darii, jej złośliwości wymagają ciągłego dozoru ze strony nauczyciela. Brak akceptacji wśród rówieśników znacznie ogranicza szanse rozwoju społecznego na skutek niemożliwości uczenia się zachowań, pozwalających na satysfakcjonujące kontakty z dziećmi oraz obniżenie poczucia własnej wartości. Dziewczynka stwarza wiele problemów wychowawczych, nie reaguje na polecenia nauczycieli. W trakcie zajęć dydaktycznych pracuje tylko z nauczycielem, samodzielnie nie potrafi wykonać żadnego ćwiczenia. W poprzednich latach była pobudzona seksualnie, onanizowała się, zaczepiała kolegów w łazience. Obecnie ten stan pobudzenia nie występuje. Dzieci nie lubią jej, a niektóre reagują strachem, ucieczką czy płaczem. Pod koniec roku szkolnego swoim zachowaniem doprowadziła do wielu konfliktów w grupie rówieśniczej. Rodzice dzieci uczęszczających do grupy wielokrotnie interweniowali u nauczyciela, żeby dziewczynka przestała chodzić do przedszkola, gdyż ich pociechy są znerwicowane. Przeprowadzone rozmowy z rodzicami, załagodziły sprawę.
Dziecko systematycznie korzysta z pomocy Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej. Pozostaje pod opieką neurologiczną. Przeprowadzone badania diagnostyczne wskazują opóźnienie w rozwoju umysłowym. Dziewczynkę *** słaba koncentracja uwagi, z trudem mobilizuje się do podejmowania wysiłku intelektualnego. Jest napięta emocjonalnie i niepewna siebie, wymaga stałego motywowania do pracy. Daria dysponuje niewielkim zasobem słownictwa, wypowiada się prostymi zdaniami często o nieprawidłowej budowie gramatycznej i pojedynczymi wyrazami. Utrzymuje się wada wymowy. Niewykształcone jest pojęcie liczby. Obniżone są procesy spostrzegawczości i bezpośredniej pamięci słuchowej. Obniżona jest sprawność manualna i grafomotoryczna. Dziecko zna podstawowe kolory, nie stosuje ich jednak w rysunku. Ma trudności z ułożeniem prostej historyjki obrazkowej oraz ustaleniem związków przyczynowo-skutkowych. Obniżona jest motoryka duża, porusza się niezgrabnie, słaba jest koordynacja ruchowa. Dziewczynka nie osiągnęła dojrzałości szkolnej.
Po ostatnim badaniu Darii przeprowadzonym po koniec maja 2007r., poradnia wydała orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego w Szkole Podstawowej Specjalnej z uwagi na upośledzenie umysłowe w stopniu lekkim. Należy stymulować ogólny rozwój umysłowy i emocjonalno-społeczny dziecka. Otoczyć dziewczynkę opieką i pomocą, stosować wzmocnienia pozytywne. Głównym celem oddziaływań wychowawczych w przedszkolu było doprowadzenie do zaniechania niewłaściwych zachowań w stosunku do rówieśników, rozwinięcie umiejętności prawidłowego funkcjonowania w grupie i wdrażanie do akceptacji zasad i norm społecznych. W konsekwencji tego, można podjąć działania naprawcze:
•terapia środowiskowa dla rodziny (akceptacja dziecka takiego, jakim jest)
•konsekwentne postępowanie, regularny tryb życia i ustalony system wymagań,
•na terenie grupy przedszkolnej: organizowanie interesujących zajęć, zachęcanie do samokontroli,
•dla wyrobienia odpowiedzialności – powierzanie zadań o charakterze społeczno-użytecznym,
•regulowanie reakcji emocjonalnych dziecka. W przypadku nadmiernego pobudzenia należy dziecko odseparować od grupy, „nie za karę”, ale dla dobra wszystkich”
•praca nad integracją w grupie, poprzez wprowadzenie gier i zabaw przeciwko agresji.
Wskazania do pracy z dzieckiem:
•usprawniać funkcje percepcyjno-motoryczne: sprawność manualną i grafomotoryczną percepcję wzrokową oraz koordynację wzrokowo-ruchową,
•ćwiczyć percepcję i pamięć słuchową oraz analizę i syntezę słuchową wyrazów,
•systematycznie uczęszczać na terapię logopedyczną,
•obserwować tempo wyrównywania obniżonych funkcji i stopień wyuczalności dziewczynki; dostosować wymagania do potrzeb edukacyjnych dziecka,
•utrzymywać kontakt z domem, udzielać rodzicom wskazań do pracy z dzieckiem na terenie domu.
Moja kolejna praca będzie dotyczyła ADHD. Oto jak się objawia:

ZABURZENIA KONCENTRACJI UWAGI · [dziecko] nie jest w stanie
skoncentrować się na szczegółach podczas zajęć szkolnych, pracy lub w czasie
wykonywania innych czynności. Popełnia błędy wynikające z niedbałości;
· często ma trudności z utrzymaniem uwagi na zadaniach i grach;
· często wydaje się nie słuchać tego, co się do niego mówi;
· często nie stosuje się do podawanych kolejno instrukcji i ma kłopoty
z dokończeniem zadań szkolnych i wypełnieniem codziennych obowiązków, jednak
nie z powodu przeciwstawiania się lub niezrozumienia instrukcji;
· często ma trudności ze zorganizowaniem sobie pracy lub innych zajęć;
· nie lubi, ociąga się lub unika rozpoczęcia zajęć wymagających
dłuższego wysiłku umysłowego - jak nauka szkolna lub odrabianie zajęć
domowych; · często gubi rzeczy niezbędne do pracy lub innych zajęć
np.: zabawki, przybory szkolne, ołówki, książki, narzędzia; · łatwo
rozprasza się pod wpływem zewnętrznych bodźców; · często zapomina o
różnych codziennych sprawach (2) Sześć lub więcej z podanych poniżej objawów
nadruchliwości i impulsywności (nadpobudliwości psychoruchowej) musi się
utrzymywać przez przynajmniej 6 miesięcy w stopniu utrudniającym adaptację
(funkcjonowanie) dziecka bądź w stopniu niewspółmiernym do jego rozwoju.

NADRUCHLIWOŚĆ · [dziecko] ma często nerwowe ruch rąk lub stóp bądź nie
jest w stanie usiedzieć w miejscu; · wstaje z miejsca w czasie lekcji
lub w innych sytuacjach wymagających spokojnego siedzenia; · często
chodzi po pomieszczeniu lub wspina się na meble w sytuacjach, gdy jest to
zachowanie niewłaściwe - w szkole, w pracy , w domu; · często ma
trudności ze spokojnym bawieniem się lub odpoczywaniem; · często jest
w ruchu; "biega jak nakręcone"; · często jest nadmiernie gadatliwe.

IMPULSYWNOŚĆ · często wyrywa się z odpowiedzią zanim pytanie zostanie
sformułowane w całości; · często ma kłopoty z zaczekaniem na swoją
kolej; · często przerywa lub przeszkadza innym (np. wtrąca się do
rozmowy lub zabawy).

Dotyczy to dzieci. Jest to zaburzenie rozwojowe czyli "wyrasta" się z tego.
W 80% przypadkach łączy się z dysleksją. Jest to zaburzenie związane z
niedoczynnością rdzenia kręgowego, aby pracował on prawidłowo potrzebuje
znacznie więcej bodźców niż zwykle. Obecnie leczone farmakologicznie.

Jak sądzicie czy DO może wyleczyć lub wpłynąć na ADHD??

--
Wysłano ze strony http://forum.optymalni.org/

..
"Kajtuś Czarodziej"
Przedszkole korczakowskie

Z największą przyjemnością informujemy, że z dniem 1.09.2004 otworzyliśmy przedszkole korczakowskie w Warszawie i ogłaszamy, że mamy jeszcze wolne miejsca.

Nasza wizja:
Nauczyciele odnoszą się do dzieci z szacunkiem i traktują na równi ich prawa ze swoimi. Wszystkie zasady i reguły są tworzone wspólnie przez osoby, których one dotyczą: dzieci, nauczycieli, rodziców i administrację. Zasady ustalamy zgodnie z modelem socjokracji, w którym - oprócz tego, że wszyscy uczestnicy mają takie same prawo do glosowania - są uszanowane głosy mniejszości przez stosowanie zasady konsensusu.

Dzieci mogą nauczyć się szanować autonomię i niezależność zarówno swoją jak i innych. Nauczyciele pomagają dzieciom zgłębiać ich naturalne zainteresowania. Dbają, aby dzieci widziały sens w tym, czego się uczą. Chcemy, aby nauczyły się uczyć, znalazły w tym przyjemność i robiły to przez całe swoje życie, a nie tylko w szkole czy w przedszkolu.

Proponujemy unikalny program, który zaprojektowaliśmy tak, aby:
- rozwinąć odpowiedzialność i zdolność do samodzielnego myślenia (R. Semler)
- promować demokrację opartą na współpracy zamiast współzawodnictwo,
- uczyć rozwiązywania konfliktów i porozumiewania się z innymi opartego na wzajemnym poszanowaniu i inteligencji emocjonalnej (Porozumienie Bez Przemocy, Thomas Gordon)
- stworzyć partnerstwo pomiędzy dziećmi, nauczycielami i rodzicami
- stworzyć społeczność edukacyjną, w której wszyscy będą wnosić wkład w naukę i dobrobyt innych,
- uczyć bycia kreatywnym, elastycznym, zdolnym do podejmowania wyzwań,
- uczyć się empatycznego kontaktowania się z nie tylko z członkami własnej rodziny, ale z innymi ludźmi a także z naturą czy ze zwierzętami, (stąd dieta oparta głównie na produktach pochodzących z upraw ekologicznych)

ODŻYWIANIE DZIECI
Dbamy o prawidłowy rozwój naszych maluchów pod każdym względem, dlatego dieta prowadzona w przedszkolu jest oparta na warzywach, owocach, pełnych ziarnach zbóż i tłuszczach roślinnych, a całkowicie wyeliminowane jest mięso i jego przetwory.
Dieta uwzględnia potrzeby wegetarian, dzieci alergicznych, zwolenników żywienia zgodnego z naturą oraz wszystkich, którzy cenią sobie zdrowie i harmonię. Posiłki przyrządzane są z produktów w dużej mierze pochodzących z upraw ekologicznych (zboża, warzywa, owoce) oraz wody oligoceńskiej, ich podstawa to żywność rdzennie polska.

W zajęciach wykorzystujemy program wspomagania rozwoju psychoruchowego prof. Edyty Gruszczyk-Kolczyńskiej. Ponadto prowadzimy takie zajęcia jak: zajęcia plastyczne, muzyka i rytmika, język angielski.
Dzieci objęte są opieką logopedyczną, opieką psychologa. Konsultacje prowadzą lekarz-pediatra z Instytutu Matki i Dziecka oraz dietetyk.

Sprawdzone modele szkół i przedszkoli oraz ludzie, którzy nas inspirują:
Szkoły w Szwecji http://www.cnvc.org/pedproj.htm
Szkoła z przedszkolem "Lumiar" w Brazylii http://www.lumiar.org.br
Projekt Edukacyjny Reggio Emilia - przedszkola w USA, Europie zerosei.comune.re.it
J. Korczak, A. Faber i E. Mazlich, T. Gordon, Montessori

Opłaty za przedszkole
Kierując się zasadami harmonijnego konsensusu, pragniemy osiągnąć z Państwem porozumienie również w kwestii opłat za przedszkole. Pragniemy otrzymywać pieniądze na zasadzie dobrowolnej dotacji, którą będą chcieli Państwo przekazać z przyjemnością dla wsparcia naszej działalności. Chcemy, aby przedszkole było dostępne dla wszystkich zainteresowanych bez względu na ich możliwości finansowe.
Jednocześnie sugerujemy wysokość dotacji, która odzwierciedla sumę, jaką chcielibyśmy otrzymać dla podtrzymania i rozwoju naszej działalności. W związku z tym prosimy złożyć propozycję dopasowaną do Państwa możliwości finansowych.

Kontakt: Przedszkole Prywatne "Kajtuś Czarodziej"
Warszawa, ul. Popiełuszki 14, Tel. (0-22) 4255514 8324294
Waldemar Piasecki (inicjator) 0508 069 936,
Ewelina Romanowicz 693 142 426
Więcej informacji: http://przedszkole.most.org.pl
E-mail: kajtusczarodziej@interia.pl

Prosimy o wysłanie tej informacji zainteresowanym osobom jak również skontaktowaniem się z nami, jeśli są Państwo zainteresowani współpracą lub szkoleniami.

>