Szukaj:Słowo(a): rozwój turystyki na świecie
Ani na Dominikanie ani w republice Dominikanskiej nie nalezy
inwestowac zadnych pieniedzy.

Karaiby generalnie zyja z turystyki. Dominika ,mala wyspa, nie
ma szans na rozwoj turystyki bo nie ma tam plaz, wybrzeze
jest urwiste, nie ma nawet lotniska miedzynarodowego.
Tubylcy sa biedni i zyja z rolnictwa. PKB jest ujemny a
ludzie uciekaja jak z komuny. Ziemia jest tania i mozna
latwo ja kupic ale po co? jest slaba szansa ze jej cena
wzrosnie. Innych mozliwosci inwestowania nie widze.

Dominican Republic lezy na wyspie Hispanioli, graniczy
z jednym z najbiedniejszych panstw swiata Haiti.
Turystyka sie rozwija dobrze (w odroznieniu od Dominiki)
ale w dalszym ciagu panuje duze bezrobocie i bieda.
Duze koncerny buduja luksusowe osrodki turystyczne
gdzie lepiej wyksztalceni obywatele znajduja zatrudnienie.
Inwestowac mozna w turystyke ale chodzi tu o grube
miliony dolarow. Dla tzw. przecietnego czlowieka nie
widze zadnych mozliwosci. Problemem jest tez
bezpieczenstwo, przestepczosc jest duza i poza
osrodkami turystycznymi gdzie jest ochrona, nie
mozna sie swobodnie poruszac. Znajomy Polak ktory
sie ozenil z obywatelka Dominikany, zreszta bardzo
urodziwa, zostal po kilka miesiacach napadniety i
dotklikwie pobity, wzieto go za kogos bogatego i
probowano obrabowac.
Najlepiej samemu tam pojechac i zobaczyc jak
to wyglada na miejscu. Polecam Hotel "Iberostar"
g1tzb10

http://wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?xx=884413&dzial=bib0008
Cytuję:
Połączenia z Hajnówką nierentowne



[..]

O ile pamiętam, kiedys jeździło wiecej pociągów i bez przesiadki w
siedlcach. A "warszawiak" jeździł aż sdo Cisówki. A już dwa lata temu, jak
odwiedzałem rodzinę, to trzeba było się przesiadać w Czeremsze, a  w
składzie do Hajnówki "badali rentowność".
Rzeczywiście jechało niewiele osób.
Dziwię się tylko jednemu:
- całkowita dewastacja i śmierć linii do Białowierzy - miejsca pięknego, o
wielkim potencjale turystycznym. Linia prowadziła 17 km przez puszczę, jazda
była bardzo przyjemna,
- zamiast rozwoju stagnacja, a nawet regresja (tylko "motorka", zamiast
prawdziwych składów) linii do Cisówki (nad zalew Siemianówka). Tez walory
turystyczne zalewu znakomite, nie mówiąc o mozliwościach transportu na
wschód.
Ktoś nie umie zadbać o to wszystko, albo komus nie zależy. Wszystkie linie z
Hajnówki umierają, a jak zamkną jeszcze to "okno na świat" (linia
Siedlce-Czeremcha-Chajnówka) to już będzie kaplica.
Przeciez kiedyś planowanu elektryfikacje. Skończelo się w Mordach, a na
mapach anwet już rysowano aż do Czeremchy...
... nic nie rozumiem :(((

Pozdr
Cyneq

| http://wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?xx=884413&dzial=bib0008
| Cytuję:
| Połączenia z Hajnówką nierentowne
[..]

O ile pamiętam, kiedys jeździło wiecej pociągów i bez przesiadki w
siedlcach. A "warszawiak" jeździł aż sdo Cisówki. A już dwa lata temu,
jak
odwiedzałem rodzinę, to trzeba było się przesiadać w Czeremsze, a  w
składzie do Hajnówki "badali rentowność".
Rzeczywiście jechało niewiele osób.
Dziwię się tylko jednemu:
- całkowita dewastacja i śmierć linii do Białowierzy - miejsca pięknego,
o
wielkim potencjale turystycznym. Linia prowadziła 17 km przez puszczę,
jazda
była bardzo przyjemna,
- zamiast rozwoju stagnacja, a nawet regresja (tylko "motorka", zamiast
prawdziwych składów) linii do Cisówki (nad zalew Siemianówka). Tez
walory
turystyczne zalewu znakomite, nie mówiąc o mozliwościach transportu na
wschód.
Ktoś nie umie zadbać o to wszystko, albo komus nie zależy. Wszystkie
linie z
Hajnówki umierają, a jak zamkną jeszcze to "okno na świat" (linia
Siedlce-Czeremcha-Hajnówka) to już będzie kaplica.
Przeciez kiedyś planowanu elektryfikacje. Skończelo się w Mordach, a na
mapach anwet już rysowano aż do Czeremchy...
... nic nie rozumiem :(((

Pozdr
Cyneq



80 km/h i bardzo mało ograniczeń, więc nie jest źle.
Elektryfikacja przy takim ruchu jest bez sensu.

Pozdrawiam pawor

Burmistrz Kudowy właśnie od nas dowiedział się, że traci połączenie kolejowe
ze światem. Jest oburzony. Dla turystycznej gminy to poważny kłopot.



Mam przed sobą ulotkę o której pisałem:
wydał ją inicjator projejtu czyli Instytut rozwoju i promocji Kolei
kolej.net.pl
była tez przy tej samej kasie ulotka zapraszajaca na śmigielska KD
M


Rysiu... prosze nie puszczaj takich beznadziejnych wycinków prasowych z
samego rana ;))



Przykro mi, nie mam na to wpływu.  ;-)

Jak czytam jakie to coraz ciekawsze głupoty wymyśla nasze biuro
promocji to się niedobrze robi :-/



Muszą się jakoś wykazać, skoro poprzednią ekipę wywalono z roboty uprzednio
ganiąc, na czym świat stoi.
To właśnie obecna ekipa próbuje zaborczo przywłaszczyć sobie domenę
www.warszawa.pl. Pamiętajmy o tym!
A tak na prawdę dla promocji i rozwoju turystyki robi się baaardzo
niewiele.  :(

Proponuję jak kolega wyżej... ogłośmy nową nazwę dla Warszawy!



KatschorenStadt - miasto, gdzie żaden gej nie śmie wyjść na ulice.
;-)))




[cut]

Zburzmy lotnisko, zaorajmy beton a samoloty skierujemy do Krakowa.
Bedzie wreszcie cisza i spokoj.
A Europa i caly swiat niech wyladuja u Centusiow.

Pozdrawiam



Chwileczkę - lotnisko wcale nie musi być w granicach miasta.
Kiedyś mówiło się o Modlinie, ale się przestało.
Poza tym, perspektywy rozwoju ruchu pasażerskiego (i turystyki) stały się
chyba mniej różowe po 11 września, więc może należałoby i to uwzględnić w
planach rozbudowy.

Saulo



| Zburzmy lotnisko, zaorajmy beton a samoloty skierujemy do Krakowa.
| Bedzie wreszcie cisza i spokoj.
| A Europa i caly swiat niech wyladuja u Centusiow.

| Pozdrawiam

Chwileczkę - lotnisko wcale nie musi być w granicach miasta.
Kiedyś mówiło się o Modlinie, ale się przestało.
Poza tym, perspektywy rozwoju ruchu pasażerskiego (i turystyki) stały się
chyba mniej różowe po 11 września, więc może należałoby i to uwzględnić w
planach rozbudowy.



ba nawet nie powinno byc w granicach miasta. Taki trynd powstal po
katastrofie lotniczej w Monachium kiedy to samolot sie zwalil na miasto.
Lotnisko i tak mialo byc przeniesione ale to dopelnilo miary (zwlaszcza
ze na pokladzie byl reprezentacja pilki noznej ktora wracala z
mistrzostw swiata czy cos takiego). Apozniej wszyscy z tego wyciagneli
wnioski

sciskam

maciej

Jak donosi wczorajszy "Third World Cinema News", zdjęcia do kolejnej części
tej niezwykle popularnej serii horrorów katastroficznych z gatunku s-f
odbędą się jednak w Warszawie. Zawdzięczamy to wspólnej inicjatywie władz
miasta i mieszkańców, świadomych tego, jak istotna jest we współczesnym
świecie właściwa promocja miasta. Obecnie w ścisłym centrum budowane są
dekoracje, można już obejrzeć monstrualne, niebieskie łuki, tworzące
szkielet kolejnej gąsiennicy-potwora. Jak zapewnia producent Steven
Schmulkowsky, po zakończeniu zdjęć dekoracje nie będą zdemontowane,
pozostaną jako jedna z ciekawszych atrakcji turystycznych naszej stolicy, a
wewnątrz zostaną urządzone eleganckie centra handlowe, odpowiadające
finezyjnym gustom Warszawiaków. Mało, że będzie tam można nabyć wszelkie
dobra komsumpcyjne, to na dodatek oko klienta będą cieszyć futurystyczne,
niebanalne rozwiązania architektoniczne na miarę XXI wieku. Jest to krok
milowy w rozwoju naszego miasta i szansa na prawdziwy, międzynarodowy
sukces. Światowe linie lotnicze informują, że wszystkie bilety do Warszawy
na najbliższe 7 lat są już od dawna zarezerwowane. Premiera wkrótce.

Paweł



| nie ma na to szans, ale moze byc rywalem gospodarczym i niech
| sobie bedzie, rywalizacja jest wszedzie zdrowa.
    Bliski Wschód rywalem gospodarczym? Zabierz im ropę, co zostanie?
Powiedz mi w co oni inwestują? W nowoczesne technologie? W bankowość i
finanse? W edukacje? No?



Powaznie, mozesz mi nie wierzyc, ale tak:

w bankowosc - inwestuje mocno Arabia Saudyjska tylko, ze ja sie na tym
nie znam. Inwestuja rowniez w przemysl i bardzo mocno forsuja polityke
sprzyjajaca rozwojowi przedsiebiorczosci. Oni 70 lat temu jezdzili
jeszcze na wielbladach, zasilki sa tam takie jak w Szwecji, wiec maja
trudne zadanie, zeby zmusic mlodziez do pracy :)

w turytyke - ostro i to bardzo Emiraty Arabskie, ma byc to kraj
calkowicie polegajacy na turytyce, raj na ziemi. Podziemny hotel na
kilkanascie tysicy ludzikow, lezacy na kilkudziesieciu metrach
glebokosci, z mozliwoscia turystyki w stylu 20.000 mil podmorskiej
zeglugi (!) oraz z ogromnymi przestrzeniami w srodku, wszystko z
pancernego szkla (!). Hotel wysokosci 500 (chyba) metrow i majacy tak
kosmiczny ksztalt, ze mozg staje juz gotowy. Miasto na rafie w budowie -
rafa wolno sie buduje a konieczne sa jakies implanty, wiec stad te
tempo. Generalnie - Emiraty to bedzie miejsce naprawde nie z tej ziemi,
mam nadzieje.

w nowoczesne technologie - Iran, ale niestety glownie militarnie, chyba.
Z tego co wiem, jest to bardzo nowoczesne panstwo i szybko sie
unowoczesnia, aspiruje do roli takiego centrum Bliskiego Wschodu,
osrodka jednoczacego swiat arabski.

pozdro

Andrzej


|

| Oczywiscie, ze sie zajmuje. Po prostu ufologia jako taka jest dziedzina
| na tyle interdyscyplinarna. Kilka przykladow?

| - ufologia pod katem napedow miedzygwiezdnych (fizyka, astronomia,
| astronautyka)
| - ufologia pod wzgledem EBE (biologia, genetyka)
| - ufologia spoleczna (zachowanie sie spoleczenstwa, reakcje swiadkow)
| - ufologia psychologiczna (wziecia, channeling, przekazy)
| - ufologia starozytna (paleoastronomia, paleokontakty)
| - ufologia kontaktowa (SETI, CETI)
| - ufologia kryminalna ;) (man in black ;))

No tak, to juz lepiej brzmi, chociaz mam wrazenie, ze ufologia wciaz
zbytnio
sie skupia na samej fizycznej bytnosci obcych i jej skutkach, zapominajac o
prawdziwych celach tej bytnosci. Sa oczywiscie trywialne cele (typu
turystyka),
ale glownie chodzi mi o interesy, jakie maja tu rozne rasy i zwiazane z tym
przemiany jakie maja i beda mialy miejsce na Ziemi, zarowno w fizycznosci
planety jak i sferze kulturowej, a nawet duchowej. A takze kwestia roznych
poziomow egzystencji, gdyz wiele cywilizacji pochodzac z wyzszych (mniej
materialnych) wymiarow dziala tu na wiele roznych sposobow, a nie tylko
poprzez fizyczne manifestacje. No ale zeby badac te sprawy trzeba troche
innych metod niz "szkielko i oko", dlatego widze przed ufologia jeszcze
duze pole do rozwoju.

Aha, SETI to ja bym nazwal ufologia antykontaktowa :-)



a ja ci mowie Ascorti , ze te SETI to sie jeszcze przyda .
Wkoncu trzeba bedzie oglosic cos swiatu .


Ciekawe czy radni będą na tyle inteligentni, by uwzględnić coś takiego
przy debacie nad projektem...



Aaa skąd! Słyszałeś kiedykolwiek, aby LPR przejmowała się rozwojem
turystyki i ściąganiem do Polski cudzoziemców?
Ja nigdy. Powiedział bym wręcz, że starają się odizolować Polskę od krajów
rozwiniętych i uczynić ją państwem czystym rasowo i wyznaniowo.
Po co mają jakieś tam Niemce-okupanty czy Amerykanie-imperialiści
przyjeżdżać tutaj? Tylko deprawację sieją i bezczelnie czują się  jak u
siebie. Wcale ne są tutaj potrzebni a jeśli już przyjadą, to mają iść do
kościoła, zgłębiać istotę licznych polskich świąt państwowych i kościelnych
i padając na kolana składać wieńce pod wszystkimi pomnikami martyrologii.


Tysiace hektarow polderow - stawow, jezior z pewnoscia by wplynelo na zmiane
zagospodarowania tych terenow, rybne stawy hodowlane, ptactwo wodne, kaczki
itd.
atrakcja dla turystow, ciepla plytka woda do plywania ( do 5-7 m), rozwoj
turystyki wodnej, sportow wodnych itd.



Hehe, jak Expert juz cos napisze to boki zrywac.
Ciepla mila woda do plywania... prosto z wylanej Wisly...

W serwisie CNN czytalem ze za woda nadchodzi teraz okres 40 lat tajfunow
i albo to jest efekt cieplarniany, albo cyklicznego wzrostu aktywnosci slonca,
albo
nie jest z niczym zwiazany.



Byc moze Ziemia to takie wielkie kosmiczne jajo
i cos tam w srodku rosnie i kiedys sie wykluje
i to bedzie koniec swiata dla bakterii
wegetujacych na skorupce tego jajka.

MC

Brawo Darco należy Ci się 27 tys.

http://www.zaglebie.info/...o-na-targi,6554

Czy aby wpaść na taki pomysł trzeba wynajmować prywatną firmę? No ale firma jest z Wrocławia, a to gwarantuje sukces.

Gratuluje wydziałowi promocji kreatywności, a taniemu urzędowi gospodarności.

Strategie strategiami, mieliśmy/mamy Strategię Rozwoju Zagłębia Dąbrowskiego dostępną na stronie ARL i cóż z tej strategii udało się osiągnąć?

Mam nadzieję, że po SOSNOsferze zostanie trochę nowych drzew w mieście.



Pamiętasz ? O sadzeniu sosen w Sosnowcu i dębów w Dąbrowie G. mówiłem już na spotkaniu "Pod spodem"

Jak widać urzędnicy miejscy lekką ręką wydają kasę na różne "fachowe" opracowania ekspertów.
Wniosek za grubą kasę: są targi, to niech będzie turystyka biznesowa mógł wyciągnąć nawet troche bardziej inteligentny gimnazjalista !!!

Najwyraźniej w Urzędzie Miejskim płaci się za pierdzenie w stołki, a nie za myślenie , bo do tego już muszą wynająć odpowiednią firmę. Jedna wielka kpina i marnotrawienie pieniędzy podatników. Po prostu kolejny skandal !

Na drugi raz niech taką kasę dadzą na nasze Stowarzyszenie, to zrobimy taką promocję, że cały świat o nas usłyszy
Otwarte kaplice
Podczas najbliższego odpustu Trójcy Przenajświętszej w dniach 17 i 18 maja br. w godz. 10.00-17.00 wszystkie kaplice kalwaryjskie będą otwarte dla mieszkańców, pielgrzymów i turystów. Warto więc zaplanować w ten weekend wycieczkę po Świętych Górach i zobaczyć efekty prac renowacyjnych i przekonać się osobiście dlaczego Ministerstwo Rozwoju Regionalnego i wydawnictwo Pascal uznały Kalwarię Wejherowską za cud unijnych funduszy.
A może być cos w innych językach? Jesli tak to polecam poszukaj sobie coś o FITE czyli międzynarodowej federacji turystyki jeździeckiej - niestety Polska do niej nie należy ( bo PTTK nie był zainteresowany:).
FITE organizuje coroczne zjazdy konferencje i szkolenia nt turystyki jeździeckiej. Zajmuje sie promocją tej turystyki kwalifikowanej w krajach członkowskich.
Wydaje międzynarodowe uprwanienia jeździeckie ( EP ) respektowane w wielu krajach na świecie oraz FEI ( czyli w Polsce EP FITE są uznawane przez PZJ!!!)

W jezyku polskim ciekawą lekturą moga być :
"Strategia rozwoju turystyki w wojewódźtwie śląskim 2004-2013" Inne wojewódźtwa też to mają.

Wszelkie materiały pokonferencyjne z konferencji Hodowla koni i jeździectwo jako szansa dla POlski 27 kwiecień 2005.
np "Koń - zwierze z przyszłoscią" dr Jacek Łojek ZHK SGGW - broszura
w szczególności: "Ekonomiczne i społeczne znaczenie przemysłu końskiego" - prezentacja

Dodatkowo w ujęciu jako dodatek to agroturystyki:
1. UWARUNKOWANIA ROZWOJU AGROTURYSTYKI I USŁUG TOWARZYSZĄCYCH NA OBSZARACH WIEJSKICH Dr Leszek StrzembickiAkademia Ekonomiczna w Krakowie

2. Działanie w zakresie agroturystyki i turystyki wiejskiej Ministerstwo Rolnictw Departamencie Rozwoju Wsi
hello
nie znam wszytskich odpowiedzi ale mysle ze cosik pomoge:)
pyt 2 działalność ich opiera się na proekologicznej aktywności

Pytanie 12 z 50: Działanie na rzecz popierania, ułatwiania i rozwoju turystyki na świecie jest głównym celemA. Światowej Organizacji Turystyki.

Pytanie 20 z 50: Do usług generalnie wyróżniających hotele biznesowe zalicza się:
D. parking strzeżony, dodatkowe sprzątanie pokoju, budzenie.

Pytanie 22 z 50: Które działania hotelu zaliczane są do strategii produktu?
D. Podniesienie kategorii z trzeciej na czwartą

Pytanie 40 z 50: W 50-tą rocznicę otwarcia hotelu "MEWA" zorganizowano uroczyste przyjęcie dla stałych klientów z udziałem prasy. Który instrument promocji zastosowano?
B. Public relations.

[ Dodano: Czw Cze 12, 2008 10:50 am ]
Gminy maja prawo dbac o swoj rozwoj i pomysl Łaz uwazam za godny pochwalenia. Uwazam ze takie miejscowosci musza sie jasno okreslic jak chca zapewnic mieszkancom prace i wskazac choć jeden mocny punkt w swojej ofercie by przyciagnąc turystę.
Niektórzy z Was zrzymają sie na sprzedaż pamiątek. Niestety dzisiejszy swiat polega na sprzedazy uslug i towarów. Dlaczego mogą to robic inne regiony: lepić oscypki i sprzedawac ciupagi górale, smazyc ryby nad morzem. Dlaczego nie pozwolić zarabiać mieszkańcom jury sprzedawać choćby odlanego w gipsie amonita ??? Ale do tego wszystkiego potrzebny jest "produkt turystyczny". Mysle ze pomysl Ogrodzienca z Górą Birów nie jest taki zły. Mocno się wpisuje w zamkowo-średniowieczny charakter gminy i regionu. Mysle ze nie ma co się obrażać na to że ludzie chcą normalnie żyć też na Jurze. Lepiej życ z turystów we wlasnej gminie niz emigrowac za praca do Warszawy czy na Wyspy.
@Panie Lechu, nie zgodzę się z Panem. Polska turystyka dynamicznie rozwija się. Bieszczady w ub.roku odwiedziło ok. 3 mln osób. W tym roku bedzie najprawdopodobniej jeszcze więcej. Ruch skoncentrowany jest w sezonie letnim.

Bieszczady to nie jest pępek świata, a tylko niewielki południowo-wschodni skrawek polskich gór. Nie można oceniać rozwoju turystyki w Polsce z pozycji jednego grajdołka. W Sudetach na przykład po polskiej stronie, w cieszących się kiedyś popularnością pasmach górskich, w sezonie letnim sa kompletne pustki na szlakach, i pustki w schroniskach. Z powodu braku frekwencji PTTK sprzedało "Marię Śnieżną" w Masywie Śnieżnika, podobny los czeka Schronisko PTTK "Jagodna" w Górach Bystrzyckich, a w takim przykładowo powiecie kamiennogórskim w ostatnich latach pozamykano wszystkie ponad dziesięć schronisk młodzieżowych... To ma być rozwój turystyki górskiej? W tych samych Sudetach w Czechach jakoś schronisk (horskych chat i tanich ubytovni) nie zamykają, a przybywają nowe, stawiane są wieże widokowe dla turystów...

Przedstawiam obraz tego,co zostało(2006) ze schroniska Kesselschlossbaude w Kotlinie k.Krobicy.Obiekt był duży,z tyłu była spora sala jadalna z mozaikowym parkietem,dalej część noclegowa.Z tyłu,za schroniskiem stał budynek - pałacyk,który najdłużej funkcjonował.Stały też inne budynki towarzyszące.
Miejsce bardzo urokliwe,prowadziłem tam na początku lat 80-tych obozy harcerskie.


źródło => http://www.sudety.nikt.pl...ode=quote&p=985
...niestety masz racje-reklama rządzi teraz światem, niekoniecznie propaguje to co warto, ale co zrobić nie da się jej przeciwstawić, ale tu na forum mogę wyrazić swój sprzeciw przeciwko popularności tego kraju ze względu na rozwój tego typu turystyki...i owszem Jamajka stanie się znana i będą przyjeżdzać turyści i będą zarabiać jej mieszkańcy (handlarze) i może nawet wzrośnie pkb kraju i w konsekwencji Jamajka znajdzie się w folderach wielu biur podróży...ale moje myślenie jest chyba bardziej prymitywne bo wolę ten kraj takim jaki jest, niszowy, trochę niedostępny, czasami nieprzyjemny (i nie myśle tu wcale w sposób egoistyczny) dobrym przykładem jest tutaj Kuba za Fidela, oba kraje są mniej więcej na podobnym poziomie rozwoju gosp., pomimo, że Kubańczycy są biednymi ludżmi to jednak niesamowicie szczęśliwymi, oczywiście muszą pokonywać różne problemy (jak każdy), jednak nie wyobrażam sobie sytuacji kiedy dyktatura Castro upadnie a Kubą zawładnie kapitalizm, to już nie będzie ten sam kraj....i podobnie jest z Jamajką- niech nawet ludzie się wzbogacą na tej turystyce choć i tak pieniądzę będą płynęły do kieszeni niewielkiej grupy, co w konsekwencji doprowadzi pewnie do jeszcze większych konfliktów, a więc nie wiem czy o to chodzi...
Kraków atrakcyjniejszy od Paryża i Pragi
Kraków znalazł się na 5. miejscu listy dziesięciu najatrakcyjniejszych miast Europy w plebiscycie miesięcznika "Travel + Leisure", tuż za Florencją, Rzymem, Wenecją i Stambułem, a przed Paryżem i Pragą - poinformował prezydent Krakowa Jacek Majchrowski.
Władze miasta spodziewają się w związku z tym dalszego rozwoju turystycznego Krakowa, ponieważ liczba czytelników związanego z American Express pisma szacowana jest na 4,5 mln miesięcznie.

"Uważam, że piąte miejsce na tej liście jest bardzo dobre. Dzięki temu możemy liczyć na kolejną falę turystów, ponieważ pismo czytają dobrze sytuowane osoby, np. ze Stanów Zjednoczonych, przyjeżdżające zwiedzać Europę" - powiedział Majchrowski. Na pierwszych miejscach tegorocznej listy znajdują się: Florencja, Rzym, Wenecja i Istambuł. Za Krakowem uplasowały się kolejno: Paryż, Praga, Siena, Sewilla, Barcelona.

W ubiegłym roku Kraków znajdował się na dziesiątym miejscu tej listy. Listę World's Best Cities ustalają podróżujący po świecie czytelnicy pisma.

Zdaniem władz miasta, atrakcyjność Krakowa może jeszcze zwiększyć zapowiadane w najbliższym czasie bezpośrednie połączenie lotnicze między Krakowem a Moskwą oraz rozwój Krakowa jako ośrodka konferencyjnego.

W ubiegłym roku do Krakowa przyjechało 7 mln odwiedzających, z czego 3,5 mln spędziło co najmniej jedną noc w mieście. Pełnomocniczka prezydenta Krakowa do spraw turystyki Grażyna Leja uważa, że zakładany na ten rok 10-procentowy wzrost liczby turystów przyjeżdżających do Krakowa może w rzeczywistości okazać się znacznie większy.
źródło: onet.pl
Marcin jest kolega, ktory jest na tyle mily ze pomaga mi w rozwoju intelektualnym-udostepniajac niezwykle ciekawa literature, fizycznym-treningi -jak mialam wolne ale nie uwazam korespondencji z nim za cos tajnego.

"Wiecie, po treningu samo lamerstwo mnie.. -ojej pewnego razu to az mnie zamurowalo, przed sama sala, pozno po Trenngu, widze z daleka jak 2 os. prowadza walke-najpierw jeden wykonuje wysokie kopniecia, pozniej sprowadzenie do gleby, jakies przytulanki i balacha-myslalam, ze to nasi niewyzyci --> ide sobie z usmiechem a jak podeszlam to dopiero zobaczylam 2 pijaczkow po 40. 1mowi -"tak powinienes to zrobic-trenowalem tkd" a 2-"a ja ju-jitsu" <-pewnie kiedys byli niezli ale niestety % robia swoje... :/
(wlasnie wrocilam z targow turystycznych w berlinie i czuje jakbym caly swiat zwiedzila, szkoda tylko, ze w Izraelu kravki nie bylo bo np. w Korei tkd tak :/ w Indiach joga, a w Polsce... Bocian
ale mozemy byc dumni, naprawde dobrze Polakom wyszlo
studiuję zaocznie hotelarstwo, ale niestety muszę przyznać rację, jesli chodzi o krajowych turystów, a i znakomita część zagranicznych- to będzie dla nich za drogo. Jednoczesnie tendencje rozwoju hotelarstwa na świecie kierują się w stronę turystyki masowej zorganizowanej, ludzi dojrzałych i starszych, Społeczeństwa się starzeją, długość życia wydłuża, a póki co biedy na zachodzie nie ma. Można liczyć na rozwój turystyki i hotelarstwa ale z jednoczesnym rozwojem sieci dróg. Inaczej Trójmiasto się "zakorkuje" w sezonie letnim, po takich doświadczeniach turysta nie będzie chętnie wracał - (patrz droga stąd na Jastrzebią Górę, WŁadysławowo, Hel podczas weekendu w lecie- totalny korek, nie wspominając o Gdańsku. Nawet obwodnica jest cokolwiek już ciasna...)
revolta, ujawnij się przed najbliższymi wyborami samorządowymi, masz jak w banku mój głos. Nie obawiaj się plagiatu co do swoich pomysłów bo w tym mieście i tak nic się nie zmieni do tego czasu, no może będzie kupiony jakiś kuposprzątacz lub coś podobnego

Czytalem wczoraj w Przemianach o ostatniej [przerwanej] sesji RM... Radni i Pan Prezydent musza zrozumiec ze ROZWOJ MIASTA I ZARZADZANIE NIM to nie ciagle debatowanie nad pozwalaniem czy zabranianiem i decydowanie czego jest za duzo a czego za malo. W grze SimCity jest "Tryb Boski", tam moga sie pobawic nie robiac nikomu krzywdy... Zabraniac powinno sie rzeczy prawnie niedozwolonych a rynek sam weryfikuje czego jest za duzo a czego za malo. Rozwoj to szybkie zmiany, decyzje, negocjacje, poszukiwanie nowej drogi, ekspansja, otwarcie na swiat. Robienie z Gniezna na sile miasta zabytkowego i turystycznego jest zalosne, prowadzi do destrukcji. Gniezno MUSI zmienic swoja droge rozwoju - jest wiek XXI i stalismy sie czescia drugiej najwiekszej potegi gospodarczej swiata. Dowodem na zly kierunek w ktorym zmierza Gniezno jest systematyczny ubytek liczby mieszkancow. Powiem tak... Gdyby przed wiekami dawni mieszkancy Gniezna ograniczali sie do handlu z sasiednimi osadami, Gniezno byloby dzisiaj dzielnica Trzemeszna albo Witkowa. Gdyby w XIX wieku nie podjeto decyzji o przebudowie miasta na nowoczesny [wowczas] osrodek miejski, dzisiaj zamiast pieknych wielopietrowych kamienic bylyby parterowe domki z dwuspadowym dachem podobne do tych, ktore pozostaly na Sienkiewicza...
Radni musza tez zrozumiec ze SLUZA SPOLECZENSTWU a nie nim zarzadzaja.
Na początek: Ja nigdy nie oczerniałem, ani nie atakowałem Kościoła. Za to negatywnie oceniałem pewne postawy, albowiem nie wszyscy duchowni są święci. Ja jestem chrześcijaninem i człowiekiem, który chce działać, chce coś zrobić dla ludzi, ale w innych organizacjach nie mogłem tego zrobić gdyż mnie blokowano.
Uważam, że w mieście nic się nie zmieni. Co zrobi Kowalski by przyciągnąć turystów? Zbuduje muzeum figur woskowych? I tym chce przyciągnąć turystów? Na rozwój turystyczny lepszy pomysł miał Maurycy Klatt i mam ja! Średniowieczne miasteczko to bardzo dobry pomysł, ale jeśli nie będzie w tym mieście specjalistów od pozyskiwania funduszy unijnych to nic nie wyjdzie z żadnych inwestycji. Pewnie znowu za 70 000 złotych zbudują nową kamienną Europę. Teraz to tylko płakać i czekać 4 lata na faktyczne zmiany.
LATO Z MUZYKĄ I FILMEM

Polacy, porzućcie wielkie miasta i przybywajcie na łyk górskiego powietrza i kęs filmowej strawy w Góry Stołowe!! Już niewiele ponad tydzień pozostało do rozpoczęcia przeglądu filmowego „Droga na Karłów” organizowanego w dniach 28-30 VI w Radkowie i Karłowie w ramach akcji „Kraina Gór Stołowych”. Przed nami dziesiątki filmów niezależnych i kinowych hitów, spotkania z twórcami – m.in. Michałem Koterskim odtwórcą roli Sylwusia w filmie „Wszyscy jesteśmy Chrystusami”.
Tymczasem już 23 czerwca 2006 huczne rozpoczęcie „Dni Gór Stołowych” – goście Radkowa będą mogli spędzić wieczór podczas „Nocy Święto jah'n'skiej” przy dźwiękach m.in. Tumbao oraz Naturall Dread Killaz. Moc kolejnych imprez w dniach następnych. Zapraszamy wszystkich do Radkowa i Karłowa, malowniczych miejscowości w samym sercu Gór Stołowych u stóp Szczelińca Wielkiego.

Wstęp wolny – od początku do końca!!

Organizator: Gminne Centrum Kultury Sportu i Turystyki w Radkowie

Projekt współfinansowany przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego INTERREG IIIA Czechy-Polska.
Szczegółowe informacje:
www.zeroborder.pl
www.wrofilm.pl

WSPIERAJĄ:
WROFILM i KAKTOOS.PL

Mnie na przyklad na samym poczatku zaskoczylo to, ze w okolicach Auckland nie
ma hoteli i restauracji nad morzem.



Mnie to nie zaskakuje. Wystarczy Peter spojrzec na zdjecia zrobione
przez Ciebie na plażach aby od razu przekonać sie dlaczego nie ma
budek z ryba i piwem. Ja na przyklad bym nie postawil takiej budki bo
z 6 klientow na dzien bym sie nie utrzymal. To czysta ekonomia.
Naprawde nie ma sie czemu dziwic....

To jest chore. Rozumiem taka sytuacja w kraju, ktory ma niewiele pieknych
miejsc i chce je utrzymac w takim pierwotnym stanie.



Tak jak wczesniej, czyste ekonomiczne przeslanki kieruja ludzmi aby
wlasnie w takich zatloczonych miejscach robic biznes. Musisz miec
obrót aby zarabiac, chyba ze sprzedajesz dobra luksusowe ale chyba nie
bedziemy dyskutowac czy ryba z frytami i winem jest dobrem luksusowym.

To jest piekne, ale jezeli wszyscy beda tak mowili, ze nie chca rozwoju
gospodarczego swojej okolicy, bo tu jest tak pieknie i nie wolno tego
zmieniac, to roznica dochodow po obu stronach Tasmana bedzie wciaz rosla.



Prosze na to spojrzec z innej perspektywy. Dlaczego NZ jest tak
chetnie odwiedzana przez turystów ze swiata ? Mysle ze nie przyciagaja
ich tam budki z ryba i zapach smazonych frytek tylko wlasnie swiety
spokoj, puste przestrzenie, wspaniala niezniszczona przyroda.

Podsumowujac wydaje mi sie ze dopoki w NZ bedzie zylo okolo 4 mln
ludzi to puste plaze bez budek z frytami beda oznaka normalnie
funkcjonujacej gospodarki. Pojawienie sie budek na pustej plazy
potraktuje jako interwencje państwa np. poprzez doplacanie z podatkow
obywateli do kazdej sprzedanej ryby na plazy ktora dziennie odwiedza
10 osob.

| Czy tłumaczenia z j. obcych na polski wykonane poza
| krajem przez obcych przysięgłych (np. austriackich)
| są akceptowane jako takie przez sąd w Polsce, czy
| należy je dopiero uwiarygodnić pieczęcią jakiegoś "swojaka"?



Jak juz uwierzytelniac to przez polski konsulat, ale zgodnosc z prawem
miejsca wystawienia (tlumaczenia).

Witam!
Nie znam dokladnie tej procedury, ale wiem, ze znajoma robila kiedys
"Ăśberbeglaubigung", z czego by wynikalo, ze potrzebujesz "swojaka". Nie
twierdze, ze Ryszard Jahn nie ma racji, ale wersja "ze swojakiem" wzgl. z
"Ăśberbeglaubigung" (co na jedno wychodzi) ma o tyle sens, ze to po to
wlasnie sad sam ustanawia sobie "swoich" przysieglych...
Jutro (uuuu, to juz dzis) jestem troche poza domem, ale mam nadzieje, ze po
powrocie dodzwonie sie jeszcze do sadu. Moze dowiem sie czegos konkretnego
(tzn. wiazacego).



Kiedys tam bywalo ze tlumaczenia dokumentow z Polski podlegaly
dodatkowej weryfikacji w Niemczech.
Teraz tego nie ma, ze wzjemnjoscia.
A formalnie wszystkie zagraniczne dokumenty wymagaja legalizacji przez
polski konsulat, ambasade, poniewaz wiele panstw, m.in. Polska, USA nie
podpisywaly Konw. Gen. o wzajemnym uznawaniu dokumento wydawanych za
granica.

I teoretycznie kazdy dokument ze stanow powinien byc legalizowany przez
gubernatora a potem przez polski konsulat.

Odwrotnie robi to MSZ w Wawie.

Konsulaty to robia, ale amerykanski po urynkowieniu oplat liczy 50 $ za
legalizacje 1 dokumentu.
Kogo stac lub musi ten placi.

Ale wraz z rozwojem stosunkow miedzynarodowych , internetu, wymiany
turystycznej
zaczyna przewazac poglad ze co urzedowe to legalne na calym swiecie bez
dodatkowej legalizacji.
ostatecznie telefonem, faksem czy przez inet mozna wszystko sprawdzic w
ciagu 24 godzin, czy nie falszywe lub calkiem lipne.
a ludziska w Europie znaja w urzedach po 3 jezyki a w kupie te z 7
i angielski staje sie urzedowym jezykiem Republiki Federalnej Europy.

Nie znam sprawy serwera i Waszych rozliczen,



    Głównie w tym chodzi o rzetelność działań publicznych.
O coś co się zwie zaufaniem społecznym.

lecz mnie osobiscie dotknela sprawa nastepujaca:
Pan Czapkiewicz jest Prezesem Towarzystwa Kolei Transwersalnej
i tworzac swoja strone internetowa chcieli wykorzystac znak ktory ja
bardzo licznie wystawialam na roznego rodzaju targach promujac Skansen w
Chabowce.
Czyli .....
Po interwencji zrezygnowano.



    Zapoznałem się ze stronami Towarzystwa...
I mam nazwijmy to mieszane uczucia, choć odnajduję tam znane mi akcenty z
tworzenia serwera SMTS przez dr Czapkiewicza. Scenariusz jest podobny.
No bo czyż Towarzystwo, które pisze swój Statut w barze kolejowym jest godne
poważnego traktowania?
Ale z drugiej strony działalność Towarzystwa jest nadrzędną w stosunku do
działalności Ogolnopolskiego Forum Rozwoju Kolejowych Szlakow Turystycznych
w Chabowce.
Istotnie na stronie TKT wyglądacie Państwo jako podwykonawcy strategii TKT
restyucji całej linii od południowych Braci , aż po Ukrainę.
dr Czapkiewicz i Jego wizja od morza do może.
Ja tę stronę TKT chyba bym jednak umieścił w kategoriach absolutnie
wirtualnych.
Dawniej w świecie niewirtualnym nazywano to bardziej adekwatnie.

Uwazam, ze jest to forma Z A R A B I A N I A  na czyims dorobku.



    Natomiast jeżeli rzeczywiście to towarzystwo nie jest tylko wybrykiem
wirtualnym, a próbą zawłaszczenia na początek dorobku, a z czasem
majętności... no cóż ja się nie będę dziwił.

    Kończąc mą wypowiedź - pmk nie jest właściwym forum do prowadzenia
takich dyskusji.
Tu raczej nie istnieje pojęcie własności w sensie moralnym.

Z wyrazami szacunku
Krzysztof  J. Wieczór

Za umiejętne wypromowanie tego miasta dla turystyki.
Może przy okazji pozostałe miasta Polski staną się popularniejszej,
wszak taka Warszawa turystycznie ma więcej do zaoferowania niż Kraków:)
oto artykuł:

Kraków atrakcyjniejszy od Paryża i Pragi
Kraków znalazł się na 5. miejscu listy dziesięciu najatrakcyjniejszych
miast Europy w plebiscycie miesięcznika "Travel + Leisure", tuż za
Florencją, Rzymem, Wenecją i Stambułem, a przed Paryżem i Pragą -
poinformował prezydent Krakowa Jacek Majchrowski.

Władze miasta spodziewają się w związku z tym dalszego rozwoju
turystycznego Krakowa, ponieważ liczba czytelników związanego z American
Express pisma szacowana jest na 4,5 mln miesięcznie.

"Uważam, że piąte miejsce na tej liście jest bardzo dobre. Dzięki temu
możemy liczyć na kolejną falę turystów, ponieważ pismo czytają dobrze
sytuowane osoby, np. ze Stanów Zjednoczonych, przyjeżdżające zwiedzać
Europę" - powiedział Majchrowski.

Na pierwszych miejscach tegorocznej listy znajdują się: Florencja, Rzym,
Wenecja i Istambuł. Za Krakowem uplasowały się kolejno: Paryż, Praga,
Siena, Sewilla, Barcelona.

W ubiegłym roku Kraków znajdował się na dziesiątym miejscu tej listy.
Listę World's Best Cities ustalają podróżujący po świecie czytelnicy pisma.

Zdaniem władz miasta, atrakcyjność Krakowa może jeszcze zwiększyć
zapowiadane w najbliższym czasie bezpośrednie połączenie lotnicze między
Krakowem a Moskwą oraz rozwój Krakowa jako ośrodka konferencyjnego.

W ubiegłym roku do Krakowa przyjechało 7 mln odwiedzających, z czego 3,5
mln spędziło co najmniej jedną noc w mieście. Pełnomocniczka prezydenta
Krakowa do spraw turystyki Grażyna Leja uważa, że zakładany na ten rok
10-procentowy wzrost liczby turystów przyjeżdżających do Krakowa może w
rzeczywistości okazać się znacznie większy.

http://www.gcnowiny.pl/

Koleją na Węgry

 Krośnianie mieli okazje poznać Węgrów podczas wrześniowego Święta Wina
Węgierskiego: na scenie grupa folklorystyczna z Pecs
Fot : Ewa Gorczyca
&raquo; Powiększ zdjęcie

Krosno. Krośnianie wypoczywają w regionie Tokaju - Węgrzy zwiedzają
Podkarpacie - to wizja władz miasta, które chcą ożywić kontakty z "bratankami"
w oparciu w dawne tradycje gospodarcze.

Konkretnym celem jest stworzenie bezpośredniego połączenia kolejowego między
województwem podkarpackim a regionem Tokaj - Hegyalja oraz północno -
wschodnich Węgier, z wykorzystaniem historycznej linii Pierwszej Węgiersko -
Galicyjskiej Kolei.
Deklarację o współpracy podpisali prezydent Krosna Piotr Przytocki oraz
burmistrz SĂĄtoraljaĂşjhely, Peter SzamosvĂślgyi przy poparciu posła do parlamentu
Republiki Węgierskiej, wiceprzewodniczącego Komisji do Spraw Integracji
Europejskiej RichĂĄrda HĂśrcsika. Chcą promować regiony: naszych turystów ma
przyciągać węgierskie wino i baseny z wodą termalna, węgierskich turystów może
zainteresować dziedzictwo historyczne, zabytki i sztuka ludowa Podkarpacia
Władze obu miast zamierzają zabiegać o uruchomienie bezpośredniego połączenia
kolejowego relacji: Rzeszów - Jasło - Krosno - Sanok - Medzilaborce - Humenne -
SĂĄtoraljaĂşjhely - Tokaj - HajdĂşszoboszló i dalej na południe. - Obecnie
wykorzystywany jest tylko fragment dawnego szlaku galicyjsko-węgierskiego na
odcinku Łupków-Humenne. Gdyby reaktywować linię, byłaby to atrakcyjna trasa
turystyczna, na której w sezonie może kursować np. parowóz ze starymi wagonami -
 mówi Zygmunt Rysz, naczelnik wydziału rozwoju i promocji. Są już nawet pomysły
na nazwy pociągów np. "Portius" (słynny krośnianin, kupiec win tokajskich)
Zdaniem obu stron możliwe jest też gospodarcze wykorzystanie linii kolejowej do
przewozów towarowych, w tym kombinowanego transportu (tiry na platformach
kolejowych). Do współpracy samorządowcy zapraszają inne miasta na trasie
węgiersko - galicyjskiej linii kolejowej z Polski, Słowacji i Węgier.

Ewa Gorczyca
28. Stycznia 2004 21:12

http://www.glos-pomorza.pl/apps/pbcs.dll/article?Site=GP&Date=2002082...
ory=WYDARZENIA&ArtNo=208230006&Ref=AR

Nie likwidujcie połączeń!

Czaplinek. Władze Czaplinka przyłączyły się do protestu przeciwko planom
likwidacji przewozów pasażerskich na linii Chojnice - Runowo Pomorskie

Przypomnijmy: PKP ogłosiły, że noszą się z zamiarem zawieszenia (czytaj:
likwidacji) połączeń kolejowych między Runowem a Chojnicami. Linia
przecinająca południowe tereny dawnych województw koszalińskiego i
słupskiego to jedyne połączenie kolejowe ze światem Czarnego, Czaplinka,
Złocieńca i Drawska Pomorskiego. I chociaż ostatnie decyzje kolejarzy
odsuwają nieco groźbę zamknięcia linii (wprowadzono np. tańszą w
eksploatacji lokomotywę), to nie cichną głosy oburzenia i protesty.
Zdecydowanie przeciwko likwidacji linii jest Zarząd Czaplinka. Stanowisko w
tej sprawie już wysłano do PKP. Samorządowcy przypominają, że w ostatnich
latach już i tak ograniczono liczbę połączeń pasażerskich i towarowych, że
zaledwie kilka lat temu zmodernizowano odcinek torów z Runowa do Jankowa
(korzystają z niego wojska państw NATO jadąc na ćwiczenia na poligon
drawski). - Gmina Czaplinek i inne gminy, przez które przebiega linia
kolejowa, borykają się z ogromnymi problemami bezrobocia, pogarszającą się
infrastrukturą drogową - piszą włodarze Czaplinka. - Dotychczasowe starania
gmin w zakresie rozwoju gospodarczego i turystycznego mogą zostać zniweczone
jedną nieprzemyślaną decyzją. Liczymy na rozsądek władz PKP oraz na właściwą
reakcję władz województwa, która utwierdzi mieszkańców naszych gmin, że
Pojezierze Drawskie leży jeszcze w granicach województwa
zachodniopomorskiego.


93.

| Najwieksza plaga na swiecie jest czlowiek i powinien wreszcie  sobie
zdac
| sprawe ze powinien z ziemi  zniknac wykorzystujac swoje techniczne
| zdolnosci i dac swoim braciom zwierzakom szanse  dalszego rozwoju a nie
| bezlitosnie wszystko mordowac!
| Gdyz na obecnym poziomie rozwoju niejest juz ogniwem w przyrodzie..Jest
po
| prostu zbyteczny
| Tropicielka   nonsensow

Daj wiec dobry przyklad ludzkosci i rzuc sie do klatki pelnej naszych
wyglodnialych braci tygrysow. Mysle ze przysluzysz sie w ten sposob
sprawie.

W koncu jestes absolutnie zbyteczna w swym paradygmacie, zdrajczynio
rasy, hehe.

   blood god sex devil alien technic

           eimi.
------------------------------
  Resistance is futile;
  you will be assimilated.
          - Borg Entity



     Witam!

Jezeli  ewolucja nie pozbawila cie  inteligencji to zrozumiesz o co mi
chodzi  . Kazde zycie na Ziemi ma prawo do zycia i kozysta z niego w  taki
sposob
w jaki dopasowano go .Tygrysowi natura nie dala rąk by sobie zbudowal
komputer jest tylko trybikiem w calej tej naturalnej maszynie.Nie zabije
wieloryba bo niema statku .Nie zapoluje na sokola bo niema strzelby... nie
upoluje kangura bo niema bior turystycznych w naturze ktore by go do
Australii dowiozly,moze teraz zajazyles?
 BARDZO PLYTKO MYSLISZ bezlitosnie kozystajac z  sprzyzwolebnia
podarowanego Adamowi i Ewie "czyncie sobie ziemie poddaną"
 he he he : )

|
| Jak donosi wczorajszy "Third World Cinema News", zdjęcia do kolejnej
części
| tej niezwykle popularnej serii horrorów katastroficznych z gatunku s-f
| odbędą się jednak w Warszawie. Zawdzięczamy to wspólnej inicjatywie władz
| miasta i mieszkańców, świadomych tego, jak istotna jest we współczesnym
| świecie właściwa promocja miasta. Obecnie w ścisłym centrum budowane są
| dekoracje, można już obejrzeć monstrualne, niebieskie łuki, tworzące
| szkielet kolejnej gąsiennicy-potwora. Jak zapewnia producent Steven
| Schmulkowsky, po zakończeniu zdjęć dekoracje nie będą zdemontowane,
| pozostaną jako jedna z ciekawszych atrakcji turystycznych naszej stolicy,
a
| wewnątrz zostaną urządzone eleganckie centra handlowe, odpowiadające
| finezyjnym gustom Warszawiaków. Mało, że będzie tam można nabyć wszelkie
| dobra komsumpcyjne, to na dodatek oko klienta będą cieszyć futurystyczne,
| niebanalne rozwiązania architektoniczne na miarę XXI wieku. Jest to krok
| milowy w rozwoju naszego miasta i szansa na prawdziwy, międzynarodowy
| sukces. Światowe linie lotnicze informują, że wszystkie bilety do Warszawy
| na najbliższe 7 lat są już od dawna zarezerwowane. Premiera wkrótce.

Dzisiejsza prasa podała, że nastapiła zmiana planów. W gąsienicy nie będzie
centrów handlowych. Zarząd m. st. Warszawy obrał sobie gąsienice za nową
siedzibę. Gąsienica bedzie ruchoma i będzie się przemieszczać nad
dzielnicami Warszawy w cyklu dwutygodniowym. Na pytanie dziennikarzy, skąd
ta nagła zmiana planów- władze miasta odpowiedziały, że chcą byc bliżej
problemów mieszkańców Warszawy.

Artek


| Eee... To nie tak. Ludzie nie są jakimiś dogmatycznymi fanatykami
| motoryzacji. Poza wyjątkami. Ale jeżeli mają do wyboru - kupić se brykę, i
| brykać tą bryką, albo tłoczyć się w smrodliwych wagonach z rezerwistami,
| żulami i pijanymi konduktorami, wybierają brykanie bryką.
No, zapomniales o kasie. Jezeli brykanie bryka byloby na przyklad 4x
drozsze, niz jest obecnie, to z pewnoscia sytuacja wygladalaby inaczej.



Na pewno. Albo gdyby podróż koleją była tańsza. Tu się zresztą poprawiło -
jest Last Minute, bilety turystyczne, można już czasem całkiem tanio
pojeździć pociągiem, nie mając żadnych ustawowych zniżek. No i jeszcze
jedna ważna sprawa - bryka nie opłaca się przy podróżach indywidualnych,
jej atrakcyjność finansowa rośnie wraz ze wzrostem liczby pasażerów. I tu
kolej powinna pokombinować - może jakoś wzbogacić (dobrą i, co ważne, mocno

| A unikat w skali światowej to jest w Japonii. 8-) A serio - czy ta kolej
| koniecznie musi na siebie zarabiać? Ta regionalna na przykład?
A kto powiedzial, ze musi? Gdzie powiedziano, ze transport miejski ma
generowac sam z siebie zysk?



No, słyszysz się często takie opinie - że powinno na siebie zarobić, bo
"społeczeństwo nie chce dopłacać" do niedochodowego interesu.

| My tu sobie gadu, gadu, a kolej umiera. :-)
| PKP umiera. Kolej żyje i żyć będzie.
Oby... swiat sie zmienia i technologie tez sie zmieniaja.



Póki co nie wymyślono jeszcze jakiejś, możliwej w masowej praktyce do
zastosowania, technologii masowych przewozów pasażerskich, która wyparłaby
transport szynowy np. z wielkich aglomeracji miejskich. A ludzi na świecie
coraz więcej, miasta rosną, drogi, ile by ich nie budować, ciągle się
zapychają. W ciągłym przyroście ziemskiej populacji widzę mocną gwarancję
dalszego funkcjonowania i rozwoju pasażerskiego i towarowego transportu
szynowego.

Marek A. Salwa

To inaczej prościej.
Czy chcemy istnienia i rozwoju lokalnych, regionalnych,
międzyregionalnych kolejowych przewozów pasażerskich? Czy chcemy
utrzymania zabytków kolejnictwa nieraz z XIX wieku jak większość
stacji? Czy moda na linie retro jest sensowna i służy turystyce czy
jest idiotyzmem fanów parowozów i zwiększaniem efektu cieplarnianego?

Macie jakieś panaceum poza prywatyzacją, która tak pomoże jak pomogła
nam prywatyzacja sektora bankowego i to inwestorom zagranicznym? Kto
nie widzi jeszcze że decentralizacja w takim kształcie jest błędnym
kierunkiem? Kiedy wreszcie do procesu decyzyjnego dopuszczeni zostaną
ludzie (referenda) pasażerowie (stowarzyszenia pasażerów z danego
terenu) think tanki eksperckie. Samorządy muszą dopłacać, rząd też, to
trzeba rozwiązać USTAWOWO.

Dlaczego tak wielu nienawidzi wizji polskich, narodowych linii
kolejowych? Czy nie rozumiecie jakim awansem cywilizacyjnym była kolej
przez ponad 100 lat? Teraz zaś może znowu wyprzedzić ruch samochodowy
wielkimi prędkościami, klimatyzacją-wygodnymi siedzeniami bez nóg na
brodzie jak w busach, autokarach pod skosem bo tak ciasno. Można
ocalić rocznie na moje oko 2-3 tys ludzi, którzy teraz giną na
drogach. Trzeba zebrać połowę ruchu na tory, w tym te cholerne
kontenery, przewozy towarowe!

To forum fanów kolejnictwa, wiec malkontentom dziękuję za uwagę i
żegnajcie.

Wyśmiewano w innym wątku moją futurystyczną (?), współczesną wizję
pociągów pancernych, które mogłyby budować upadające zakłady remontów
wagonów, lokomotyw, składów. Poza tym gdyby tak zrekonstruować te
historyczne pancerki polskie i używać ich do przewozów retro, defilad
podczas świąt, uroczystości i normalnie do zwiedzania jazdy weekendowe
w miarę zainteresowania, na zamówienie, imprezy prywatne w salonce
pociągu pancernego, strzelanie ostre na poligonie choćby z CKM? Nie
musiałyby być takie ciężkie jak oryginalne, pancerz tylko tam gdzie go
widać, cel turystyczny, a nie wojenny. Przydadzą się do kręcenia
filmów wojennych także o 1920, 1939.


generalnie to sie trzyma kupy. Widze tylko 2 slabe punkty
1. kto upilnuje pilnowania postanowien skoro sami Palestynczycy nie
zamierzaja tego robic? A nie da sie zagwarantowac ze terrorysci nie
beda mieli poparcia finansowego.
2. Ne ma jak zagwarantowac ze palestynczycy straca wsparcie w
przypadku zlamania postanowien.
3. Nie sadze by Izrael zgodzil sie na przesiedlenia przymusowe, juz
slyszalem o zydowskich obywatelach  niepodleglej Palestyny ale nie
widze tego w praktyce.



oj czyba trzy :P
co do pierwszego to.... do diaska przeciez cale to niepodlegle panstwo
palestynskie nie bedzie
az takie wielkie [bo tak naprawde baaardzo niewielkie] zeby nie mozna bylo
skutecznie go kontrolowac [tu mozna by sie pokusic o wysokiej klasy
specjalistow a-t co by pomogli palestynskiemu sb kontrolowac przestrzeganie
traktatu czyli zwalczanie t. i uniemozliwianie atakow na izrael] imho
palestynczycy _musza_ zgodzic sie na znaczne ograniczenia suwerennosci w
zakresie bezpieczenstwa bo nie moga [oder nie chca] poradzic sobie z tym
problemem. trzeba ich do tego _zmusic_. kijem bylo by w praktyce calkowite
zaprzepaszczenie szans na panstwo i potepienie ze strony przychylnego w
duzej czesci swiata dla spr. pales. marchewka...powstanie panstwa i
mozliwosc [za pieniadze przede wszystkim ue i arabow] normalnego rozwoju [tu
dygresyjka... jezeli nastawia sie na turystyke [ troche to potrwa ale
hmmm...polozenie..az sie prosi], uslugi [takze takie ktore beda
konkurencyjne czy tez deficytowe w samym izraelu] to kuna widze ze moze im
sie udac....
co do drugiego...tak sami palestynczycy musza okreslic sie pokoj czy wieczna
wojna ale bez wsparcia niewiele zrobia a to wsparcie mozna by powaznie

wlaczeni do traktatu..stad tez wlasnie pomysl na calosciowe rozpatrzenie
problemu a nie po kawalku bo to nic nie da. a straca bo ue i przynajmniej
czesc ligi sie odwroci [koszta...no coz oczywiscie moga wybrac droge donikad
ale na to rady nie ma....]
co do trzeciego...coz izrael nie ma wyjscia. jezeli chce trwalego pokoju i w
dalekiej przyszlosci normalnych stosunkow z "nowym" sasiadem to nie ma
wyjscia. bolesne? hmmm... nie wiem po co kolejne rzady izraelskie pakowaly
sie w cos co uniemozliwialo i przekreslalo szanse na trwaly pokoj z
palestynczykami. ktos _musi_ to powiedziec glosno i wyraznie...osiedla do
likwidacji. a kasa sie znajdzie ...nie w izraelu a...w usa. i to duza kasa,
bardzo duza [i mysle ze czynnik ekonomiczny [xx$] moze te kwetie rozwiazac].
a co do zydow mieszkajacych w palestynie i palestynczykow w izraelu
[obywatelstwa]....moze kiedys za sto lat [jezeli bedzie tam trwaly pokoj..]

ein


|    Po Wietnamie samoloty się zepsuły, a lotniskowce przyrosły do

nabrzeży?

| Nie?

Nie. Tylko Ty jak zwykle coś wymyśliłeś...więc może oświecisz mnie i grupę,
jak miałoby wyglądać to 'podgryzanie' i jakie realne efekty miałoby
przynieść ?



Popatrz, co się stało do końca lat 70-tych z amerykańskim prestiżem,
amerykańską sfera wpływów, amerykańską armią.

Prestiz sięgnął dna. Jedno zdjęcie śmigłowca odlatującego z dachu
ambasady przyniosło interesom USA więcej strat, niż kilka lat
krwawej walki z wietnamskimi komuchami.

ZSRS zaczął wciągać do obozu "budowniczych świetlanej rpzyszłości"
coraz to kolejne kraje, sięgając nawet do Ameryki Łacińskiej.
Wietnam, Kambodża, Laos, Nikaragua, Angola, Abisynia etc etc. Cały
świat szedł w stronę socjalizmu: przecież w początku lat 80-tych
komuniści weszli do koalicji rządzącej we Francji! Wydawało się, że
lada moment dojdą do władzy we Włoszech. W Anglii konserwatyści
schodzili na psy a labourzyści się radykalizowali.

Co do armii - efekt oddania Wietnamu i zwycięstwa w społeczeństwie
kontrkultury dzieci-kwiatów (acz np. zdaniem niektórych to lata
siedemdziesiąte były okresem prawdziwej rewolucji obyczajowej - ruch
hippie w latach 60-tych był niszowy i dobrze izolowany) był
wstrząsający. Upadek morale, spadek poziomu wyszkolenia, narkotyki,
co tylko. Spotkałem się z opiniami (może oprzesadzonymi), że w
niektórych jednostkach oficerowie bali się wchodzić bez broni do
pomieszczeń żołnierskich.

Siła Ameryki brała się i bierze z nimbu niezwyciężoności (tak jak to
było z Rzymem). Wojsko przekonane, że nikt go nie pokona, walczy
lepiej. Przeciwnik przekonany, że nie jest w stanie pobić Jankesów,
walczy gorzej.

A jak wyglądałoby podgryzanie? Typowa strategia salami. Jakiś rząd
przez palce patrzyłby na rozwój ugrupowań antyamerykańskich. Te
zamordowałyby kilku amwerykańskich turystów.  Jest reakcja? Nie? To
podkładamy bombę pod ambasadę. Dalej nic? To porywamy statek
wycieczkowy z Amrykanami na pokładzie. Znamy? Inne kroki to ataki na
sojuszników USA. W Hiszpanii się udało. Typowa strategia
peryferyjna, wojna szarpana, oderwane, często nieskoordynowane
ataki. Rozciąganie sił amerykańskich, zmuszanie ich, aby byli wszędzie.

pzdr

TRad

O ile rzeczywiście nastolatki świetnie radzą sobie z
nowoczesnymi technologiami to już trzydziestolatki mają trochę większe
problemy. Tym niemniej nawet trzydziestolotaki są całkiem sprawne (w
większości) w te klocki.



W imieniu pokolenia trzydziestolatkow skladam serdeczne podziekowania
za docenienie naszej grupy wiekowej...

A bardziej serio - na calym swiecie masy szeregowych z poboru
to sa wlasnie glownie takie chlopczyki pomiedzy osiemnascie
a dwadziesciapare lat.

( Przepraszam )

:-)

Drugi problem to jak rozumie się nowoczesne technologie a dokładniej
które z tych cywilnych technologii są do wykorzystania przez wojsko a
które zaawansowane technologie potrzebne w wojsku nie występują w
cywilu.



Oczywiscie ze w cywilu nie uzywa sie zapalnikow, radarow plot,
ani laserow do naprowadzania artylerii.

Jednak.

Po zakonczeniu zimnej wojny wlasnie wojsko jest niejednokrotnie
zapoznione technologicznie w stosunku do techniki cywilnej,
lub tez poziomy techniki sa sobie bliskie.

Bo rozwoj w wojsku zastopowano, dosc mocno, a w cywilu nie.

Przykladowo nowoczesny telefon komorkowy dalece wyprzedza
funkcjonalnoscia typowe reczne krotkofalowki wojskowe,
podobnie np. skomputeryzowane systemy diagnostyki
silnikow wystepuja tylko w nowszych samochodach
wojskowych, podobnie, bo ja wiem, liofilizowane
zarcie turystyczne i goreteksowe ubranka turystyczne
sa wlasnie na poziomie najwyzszego wojskowego hajtecha
piechoty, ktory tak na prawde wcale nie jest w wojsku
jeszcze powszechny.

Wlasnie ciekawe czasy mamy - to nie jest tak ze mlody
czlowiek sie spotyka z hajtechem w wojsku. Teraz sei spotyka
z "normalna" technika, lub ze starociami, do tego
stopnia ze zawodowi zolnierze uzupelniaja wyposazeniem cywilnym
wyposazenie wojskowe - dotyczy np. zolnierzy jadacych do Iraku,
i nie tylko POLSKICH zolnierzy.


Nie stac na bez UE - a teraz Pan pisze, ze nie nalezy robic bilansu
kosztow - trzeba robic!
oczwiście, że trzeba ale nie w formie wpłacimy 2 mld uzyskamy ich 3 lub 1
po wejściu do unii Hiszpanii czy Portugalii nikt owego wyliczenia nie zrobił
jednak sytuacja w tych krajach się diametralnie zmieniła - podniesienie
dochodu per capita, drogi, ochrona środowiska, turystyka
 proszę sobie wyobrazić sytuację kiedy kraje te wystęują z uni a ona w jakiś
sposób ogreanicza przepływ turystów -tak przecież lukratywnego dla dych
krajów, tro samo można powiedziećo Grecjii(tu dodajmy jeszcze dopłaty dla
ogrodników.

To Unia jest gospodarka rynkowa? Ach te dyrektywy, limty, doplaty.....



czy nie zauważył pan ciążenia ku Stanom Zjednoczonym myślę, że w najbliższym
czasie zmieni się wiele w Europie Zachodniej z wzorcem będą właśnie USA

A przeciez jest wolny rynek! Jezeli 25% Polakow znajdzie sobie
zatrudnienie i utrzymanie w tym sektorze to dlaczego im zabraniac?
Przeciez mamy ponoc wolny rynek.



oczywiście że nikt im nie zabroni ale czy będą w stanie się utrzymać z 5 ha,
wg mnie mogą nawet chodować borowiki, jeśli chcą

Pisze Pan, ze nikogo nie stac na panstwo opiekuncze,
a przed tem pisze Pan, ze Polska dostanie pomoc z UE.
Jak to jest?



dostanie pieniądze ale na rozwój i inwestycje nie na przejadanie jak za
Gierka - wydatkowanie będzie kontrolowane i każdą złotówkę 3 x najpierw
obejzymy a dopiero potem wydamy

A jakie sa rentowne sektory?



handel usługi transport internet komunikacja

Poza tym jezeli jestesmy za wolnym rynkiem to nie
moze padac slowo "likwidacja". Rentownosc lub nierentownosc
niech okreslaja wlasnie te firmy, a nie ogolne dyrektywy.



dyrektor kopalni ma zdecydować czy będzi brał 2mln zł wypłaty czy zamknie
kopalnie tak?
lepiej i taniej dać wysokie odpray niż sztucznie utrzymywać i dopłacać

Stoczniowy zas nalezy do jednego
z najbardziej dochodowych na swiecie.



może w Japoni mającej zaplecze logostyczne
my mamy zaplecze w postaci dziury budżetowej

pozdrawiam
Paweł

Park za 38 mln zł

Władze Sosnowca postawiły na park paleontologiczno-przyrodniczy, jako jedną z atrakcji dla kibiców, którzy przyjadą do Polski za cztery lata na piłkarskie Mistrzostwa Europy. Dzięki temu ma być łatwiej pozyskać na to przedsięwzięcie pieniądze z Unii Europejskiej.

Będzie to wyjątkowe miejsce, prezentujące świat ogromnych owadów, m.in. z ważkami o rozpiętości skrzydeł sięgających 70 cm . - Chcemy odtworzyć w Sosnowcu okres karbonu - przyznaje prof. Wiesław Krzemiński, kierownik Muzeum Przyrodniczego Instytutu Systematyki i Ewolucji Zwierząt PAN w Krakowie.

Władze miasta pracują nad koncepcją tej nietuzinkowej atrakcji, łączącej historię przyrody z jej współczesnością. Część paleo znajdowałaby się na obszarze hałdy byłej kopalni Porąbka-Klimontów, a przyrodnicza objęłaby Egzotarium i sąsiadujący z nim teren Parku Kresowego w dzielnicy Stary Sosnowiec. Oba zostałyby połączone specjalną trasą przejazdową. Bazą paleoparku będą skamieliny zwierząt z okresu karbonu, znalezione w ubiegłym roku podczas prac prowadzonych przez pracowników krakowskiej placówki. Według ich oceny znalezisko w Sosnowcu jest niezwykle cennym stanowiskiem paleontologicznym. (...)

- Odpowiednio oznakowana ścieżka rowerowa między Paleoparkiem i kompleksem Zespołu Egzotarium stanie się połączeniem dwóch światów karbonu i współczesności - dodaje Danuta Pająk-Gruszczyńska, naczelnik Wydziału Rozwoju i Współpracy z Zagranicą w sosnowieckim magistracie. (...)

- Zadeklarowałem współpracę z władzami Sosnowca. Samą inicjatywę oceniam bardzo entuzjastycznie. Mieszkańcy miasta powinni mieć świadomość, że Sosnowiec został zbudowany na karbonie. Park stanie się unikatowym miejscem - mówi Jacek Jania, dziekan Wydziału Nauk o Ziemi UŚ.

Na razie w budżecie miasta zarezerwowano 240 tys. złotych na koszty związane m.in. z opracowaniem projektu, sporządzeniem ekspertyz oraz wykonaniem badań geologicznych. Pracownicy magistratu wstępnie szacują wartość całego przedsięwzięcia na 38 mln złotych. Jednak może być znacznie wyższa. (...)

Miasto do końca tego miesiąca złoży wniosek o dotację z UE w temacie rozwoju infrastruktury turystycznej, gdzie preferowane są zadania, mające związek z Euro 2012, czyli atrakcje dla turystów. Można się ubiegać o dofinansowanie do 85 procent wartości inwestycji. Przedsięwzięcie musi być wykonane przed 2012 rokiem. W budżecie miasta na 2009 rok zarezerwowano ok. 1 mln zł 400 tys. zł, a w kolejnym ponad 2 mln.
źródło: NaszeMIasto.pl


http://www.sosnowiec.info...ew.php?id=12099

Mnie to osobiście bardzo cieszy, ale patrząc po niektórych komentarzach na sosnowiec.info.pl nie każdy podziela mój entuzjazm...
Jakże łaskawa jest ani super-komisarz Neelie Kroes!
Jakże łaskawą rączką szponiastą obiecuje nam sowita jałmużnę, bo jakże nazwać inaczej obiecane pieniądze na odprawy i przekwalifikowanie?
Odprawy należą się nam przy zwolnieniach grupowych jak psu chomąto, żadna łaska!
Doszło do tego, że obcy dają nam jałmużnę jak dziadom jakimś proszalnym we własnym naszym kraju!
Po raz kolejny potwierdza się, że jedynym celem całej tej perfidnej nagonki na polskie stocznie nie było nic innego tylko ich likwidacja. I żadne cyniczne uwagi liberalnych eurooszołomów mnie już nie przekonają!
Powtarzam, celem tej akcji było zniszczenie konkurencji ze strony stoczni polskich dla stoczni niemieckich we wschodnich landach, które zostały wprost napompowane pieniędzmi z pomocy publicznej tylko po to, aby dalej działały. Oczywiście, ponieważ są to stocznie niemieckie, pani krwawa Kroes nie interesuje się nimi…
Zainteresowała się za to tymi stoczniami, które choć niedoinwestowanie, biedne i bez krytych doków budowały statki lepsze jakościowo, bardziej zaawansowane technicznie i tańsze…
Tego grzechu szlachetna pani komisarz ścierpieć nie mogła. Świętym oburzeniem uniesiona wydała wojnę polskim stoczniom i polskiej gospodarce.
Albowiem na samych stoczniach się nie skończy. Przecież jest w Polsce tyle rzeczy niepotrzebnych unii, a wręcz przeszkadzających unijnym firmom.
Polscy przewoźnicy konkurują z unijnymi – wytrzebić!
Polskie porty obsługują część ruchu towarów z południa i wschodu – zaorać!
Polscy rybacy w pocie czoła łowili dorsze tam gdzie chcieli łowić Niemcy - stoją w portach, bo Unia zabroniła połowów!
Rolą, która jest Polsce przeznaczona w Unii jest rola chłonnego rynku zbytu na wszelkie towaru i usługi, (dlatego nie może być w Polsce przemysłu ale tez polskiego handlu) oraz źródła taniej, ciemnej siły roboczej.
Na początku te cele były realizowane w białych rękawiczkach, delikatnie i po cichutku.
W latach 90-tych przyjeżdżało do Polski bardzo wielu „konsultantów” z Unii, ale propozycję rozwoju przywozili tylko jedną: rozwój turystyki!
Teraz, gdy powiązania z unią okazują się być smyczą, którą jesteśmy przywiązani do unii jak pies do budy, teraz przyszła pora na zrzucenie zasłonki, na bezczelne równanie Polski z ziemią. Jest to robione na zasadzie „bo tak ma być i już”.
Los stoczni został już przesądzony. Gdy topór spadnie na SGSA i SSN pora przyjdzie na pozostałe: na Północną, na Grupę Remontowa, na małe stocznie nabrzeżowe wreszcie.
Potem zacznie się niszczenie reszty Polskiej gospodarki. A gdy pozbawiona przychodów Polska wreszcie zbankrutuje, przyjdzie syndyk z Unii i zaspokoi wierzycieli…
Ze strony PO:

Nasi Kandydaci do Parlamentu Europejskiego

1. Jacek Bendykowski ur. 1967 radca prawny, partner gdańskiej kancelarii prawnej. W poprzedniej kadencji byt wiceszefem klubu radnych AWS w radzie miasta Gdańska. Przewodniczy komisji integracji europejskiej Unii Metropolii Polskich i jest unijnym ekspertem Platformy. Przez trzy lata był członkiem biura politycznego działającej w europarlamencie Europejskiej Partii Ludowej
2. Joanna Wasicka ur. 1964, Uniwersytet Warszawski, magister etnografii, dziennikarz Gazety Pomorza i Kujaw ,,Nowości" - rekomendowana również przez Europejska Unię Kobiet
3. Tadeusz Zwiefka ur1954, dziennikarz TVP, wieloletni prezenter TVP1 i sprawozdawca parlamentarny wykształcenie wyższe prawnicze, wykładowca na wydziale Nauk Społecznych na UAM w Poznaniu oraz Wyższej Szkoły Zarządzania Środowiskiem w Tucholi
4. Krzysztof Sikora - 1954, mgr fizyki (UMK) i Marketingu i Zarządzania Turystyką kanclerz Wyższej Pomorskiej Szkoły Turystyki i Hotelarstwa w Bydgoszczy
5. Piotr Calbecki ur.1964, UMK, mgr biologii, radny sejmiku wojewódzkiego, dyrektor wydziału rozwoju i integracji europejskiej Urzędu Miasta Torunia
6. Michał Joachimowski - ur. 1950, UMK, prawnik, były wice wojewoda Kujawsko - Pomorski, obecnie prowadzi kancelarię prawniczą, dwukrotny reprezentant polski na Olimpiadzie Letniej, rekordzista świata w trójskoku
7. Marek Bruzdowicz, ur. 1959, lekarz medycyny, Akademia Medyczna w Lodzi, dyrektor szpitala w Rypinie
8. Mirosław Skiba ur. 1969, mgr ekonomii Uniwersytet Gdański, Uniwersytet w Bazylei - Zarządzenie przedsiębiorstwem w gospodarce wolnorynkowej, Kierownik Działu zamówień publicznych w Szpitalu Specjalistycznym w Grudziądzu,
9. Edward Gaitkowski ur. 1958, Politechnika Szczecińska, wydział inżynieryjno - ekonomiczny, (były burmistrz Nakła nad Notecią}, dyrektor ZOZ w Wyrzysku
10. Sławomir Kopyść ur. 1959, matematyk, UMK w Toruniu, kieruje Wydziałem Edukacji Urzędu Miasta we Włocławku.

co o nich sądzicie?
W zasadzie pierwszy raz po wędrówkach zasiadłem do lektury Forum i czytając niektóre posty oniemiałem ze zdziwienia. O co tu chodzi? Niemcy przeszkadzają, Włosi przeszkadzają, to, że siedzą przed namiotami i nie "ruszają się" przeszkadza i jeszcze wiele innych rzeczy przeszkadza.



Chyba przesadzasz, uprościłeś wszystko i pokazujesz jaki z Ciebie europejczyk w każdym calu, a z nas parweniusze.
Piszemy tu o odczuciach jakie mamy w kontaktach z obcokrajowcami i pokazujemy również ich "słabe strony". Np. mój post o Niemcach na kempingu koło Zadaru dotyczy tylko i wyłącznie tego kempingu i nie ma nic wspólnego z żadnym innym kempingiem na jakich byłem podczas ostatnich 2 lat, a było ich ponad 20.
Prawdą jest, że Polak na kempingu nie zawsze potrafi się zachować, ale np. teraz jestem (od 10dni) na kempingu Checz Kaszubska w Białogórze i tutaj po 22.00 wszyscy śpią. Bo tutaj nie ma "szpanu" i ludzi, którzy przyjechali się "rozerwać".
Żeby było jasne - nigdy nie uczestniczę w "imprezach" - preferuję spędzanie urlopu z rodziną, więc "pijaństwo, awantury i używanie "łaciny"" mnie nie dotyczą.
Zgoda, że "to właśnie turyści zagraniczni są "motorem" rozwoju turystyki w Polsce, to my od nich uczymy się i jeszcze długo będziemy się uczyć". Ja również uważam, że niestety Polakom daleko daleko do zachowań przyjętych za normalne w tzw. cywilizowanym świecie.
Ale to nie znaczy, że już nie mamy prawa do wyrażenia krytycznej opinii pod ich adresem, a choćby i własnych odczuć z nimi związanych.
Pisałem, że "szlag mnie trafiał gdy wszyscy byli "okopani" w swych kamperach i przyczepach z przedsionkami z całym możliwym majdanem w postaci akcesoriów kempingowych potrzebnych chyba tylko po to, aby pokazać, że ma się więcej niż sąsiad", bo mi taka atmosfera nie odpowiada i natychmiast zmieniłem kemping na taki, gdzie sąsiedztwo Niemców, Holendrów, Włochów, Chorwatów i innych nacji było miłe, przyjazne i pozbawione tej kołtuńskiej atmosfery z poprzedniego kempingu.

Rusza bursztynowa machina
30-04-2009
Wieluń Europejskie Święto Bursztynu, rajd rowerowy z Wilna do Wielunia i plener malarski - to tylko niektóre tegoroczne plany Stowarzyszenie Polski Szlak Bursztynowy. Prawdopodobnie po raz kolejny w Wieluniu zagości też Elżbieta Sontag z Uniwersytetu Gdańskiego, by poprowadzić lekcje o bursztynie. W ten sposób popularyzuje "złoto północy" wśród najmłodszych i pokazuje, że moda na bursztyn nie minęła, a wręcz przeżywa swój renesans.

Ambitnym planem stowarzyszenia jest również wydanie przewodnika rowerowego poszlaku bursztynowym w województwie łódzkim. Trasa wiodłaby po najciekawszych zakątkach, śladami starożytnych kupców i wędrowców.

- Namawiamy do aktywnych form wypoczynku, połączonych z turystyką kulturową - mówi Janusz Antczak, wiceprezes stowarzyszenia. - Z siodełka roweru świat wygląda zupełnie inaczej.

Jesienią planowany jest rajd rowerowy dla młodzieży poziemi wieluńskiej śladami kurhanów i grodzisk.

Stowarzyszenie słynie również z organizacji w Wieluniu Europejskiego Święta Bursztynu. Odbędzie się ono w sierpniu. W ubiegłym roku furorę robiły pokazy legionistów rzymskich. W tegorocznej imprezie zaprezentują się grupy z Litwy. Nie zabraknie jak zwykle konkursu poszukiwania bursztynu.

- Każdy może zostać współorganizatorem święta poprzez przekazanie procenta podatku Fundacji na Rzecz Rozwoju Powiatu Wieluńskiego z zaznaczeniem, że pieniądze przeznacza na nasze stowarzyszenie - zachęca Janusz Antczak.

Magdalena Kopańska - POLSKA Dziennik Łódzki
źródło: http://wielun.naszemiasto...nia/982446.html

Znasz jakiś inny kurort w Europie przez który przewala się z hukiem i smrodem kilka tysięcy TIRów dziennie? Pojechałbyś tam na wczasy? Problem i zasadnicza różnica w Naturze 2000 w Polsce i w Europie polega na tym że tam najpierw zbudowano drogi i inną infrastrukturę niezbędną w rozwoju kraju a Naturą 2000 objęto dopiero to co po tym zostało, ściśle to już chroniąc. U nas zaś próbuje się wszystko chronić równie skrupulatnie co tam tyle że jesteśmy na innym szczeblu cywilizacyjnego rozwoju. Nie ma tu tej infrastruktury a zbudowanie czegokolwiek wobec obostrzeń środowiskowych na obszarach objętych N2k okazuje się nie lada problemem. Postawienie rozwoju regionu na turystykę też wymaga ...dobrej infrastruktury niestety. Jakoś ją zbudować trzeba skoro nie da się tunelu od granicy do stolicy wykopać. Wygląda więc na to że obwodnicę Augustowa znów na lata udupiono a to nie jest dobra wiadomość dla tego uroczego skądinąd miasteczka. Alternatywne rozwiązania i związane z nimi procedury zajmą znów lata o ile znów ktoś do cennego drzewa na nowej trasie się nie przykuje. Bez protestów się więc chyba nie obejdzie. Ty Ostwall się tym co prawda cieszysz ale ja mam co najmniej mieszane uczucia i staram się też zrozumieć mieszkających tam ludzi.... a nie tylko ptaki... Problemem wielu ekologów w tym kraju jest nadmierny radykalizm i bezkompromisowość w szerszym na problem patrzeniu. Każdy problem. Często bowiem zamiast próbować znaleść rozsądny w sporze kompromis, starają się swe nie zawsze najmądrzejsze zresztą "wizje" reszcie świata narzucić. Mamy XXI wiek.... naturalnej przyrody w Europie niemal nie ma już więc to co chronimy zawsze stanowi jakiś z człowiekiem kompromis. U Ciebie zaś owej chęci znajdowania tego kompromisu nie widzę niestety
Zdecydowana większość osób twierdzi, że przyczyną konfliktu są zagrożone interesy tych, którzy mają tam wykupione działki

Zapewne jak w każdej "legendzie" i w tej ziarnko prawdy jest. Historię zostawmy do osądu bogom i ..prokuratorom. Nie zmienia to jednak w niczym obecnego problemu. Jest tu i teraz. Jest sobie miejscowość wypoczynkowa, TIRy i ludzie za owszem kontrowersyjną, ale możliwą do zrobienia za rok obwodnicą i jest urocza rzeczka z bagnami i ludzie przeciw tejże obwodnicy i poroponujący mieszkańcom inną, "fajniejszą" ale za lat ...dziesięć. Obawiam się, że i Salomon, jakby go o zdanie poproszono, by nad tym wyrokiem .....osiwiał. Powoli sprawa robi się bowiem "nierozwiązywalna". W przypadku "zwycięstwa" każdej ze stron, druga ogłosi "koniec świata" i ruszy z furią walczyć nadal. Jak budowa obwodnicy ruszy, będą używając terminologi hokejowej "widowiskowe akcje po bandzie" ekologów, z wnioskiem przeciw Polsce do TE w Strasbourgu włącznie, a jak jadnak nie ruszy, to równie widowiskowe protesty "na maksa" ludności. Pozbawieni już nadzieii mieszkańcy Augustowa zablokują wreszcie tę szosę na głucho i na dłużej, a że sensownego objazdu "problemu" w zasadzie nie ma, to też szybko w Brukseli się o tym od płaczących i liczących straty transportowców z Litwy, Łotwy i Estonii dowiedzą. Na razie jedyną pozytywną stroną tej "drogowej zadymy" jest wprost niesłychana reklama w kraju i Europie samej Rospudy (latem kajaki będą tam sunęły burta w burtę chyba, bo to mikra i kręta rzeczka) i okolic Augustowa wogóle. I może sunąc nieśpiesznie te pięć godzin ze stolicy (no chyba że korek przed Wyszkowem to sześć liczmy) slalomem lub w sznurze TIRów, by te naprawdę ładne okolice samemu zobaczyć, (lotnisk tam niestety "niet") coniektórzy dostrzegą jednak konieczność budowy i tam dróg z prawdziwego zdarzenia, by rozwijać się tam mogła ....turystyka przyrodnicza. To nie fabryki mają ten region "nakręcać", a ludzie muszą z czegoś żyć. Na razie bowiem wciąż o "zrównoważonym rozwoju" wszelkie "Ważne Plany i Strategie" wkółko wspominają. Może czas to zmienić?
Zgadza się PL było spotkanie 15 września o godz.18.00 w Bydgoszczy dotyczące tematu. Przyjechał Arkadiusz Wełna i Artur Krakowiak zamówiłem shoarmę z kurczaka z ryżem i warzywami oraz sok pomarańczowy 200ml dla mojego serdecznego kolegi z Kalisza i dla mnie. Pogadaliśmy godzinkę potem i pojechaliśmy póżniej do mnie na salę na sparingi(Arek przywiózł kilku chłopaków). Cel został osiągnięty, bo to co ustaliliśmy zrealizowaliśmy. Priorytet zablokowanie działań R.Sz. 1. Napisanie pisma do Ministra Sportu i Turystyki Mirosława Drzewieckiego i kilku niezależnych komórek podległych Ministrowi. Ja napisałem pismo od siebie i podpisałem się pod nim imię, nazwisko, telefon, pesel, adres. Arek napisał pismo od siebie. Moje pisemko było na dwie strony A4 temat MUAYTHAI W POLSCE BEZ RAFAłA SZLACHTY. Dwa pisma zawiozłem do Warszawy czując się nieciekawie, bo nigdy w życie na nikogo nie doniosłem, ale musiałem wyjść poza forum i postanowiliśmy odsunąć Szlachtę odgórnie. 29 września pisma złożyłem osobiście w sekretariacie. Próbowałem dostać się do Ministra, ale wtedy było to niemożliwe, bo była ta cała zadyma z PZPN i Minister miał napięty grafik i terminarz. 2. Wystarczył mój jeden telefon do Chełma, aby turniej MuayThai był pod ISKA POLAND, a planowo było pod IFMA POLAND. Organizator stwierdził, że R.Sz. potrafi tylko ładnie mówić, a jak przesłał na e-maila liste zawodników tydzień przed zawodami to turniej pod patronatem lidera MuayThai SZLACHTA PROMOTION w godzinkę można było zrobić. 7 walk amatorskich i do domu. 3. Pażdziernik- Arek jest pochłonięty Pucharem Europy ISKA POLAND, a Artur szaleje w temacie R.Sz. MUSI ODEJSC 4. Za kilka dni grudzień. Idą święta, czas na refleksje , a dla zawodników roztrenowanie i przerwa. Zostawiam WAM tą lekturę i zapraszam w styczniu na początku(podam termin i miejsce niebawem) do Bydgoszczy. Zacznijmy ten Nowy Rok 2009 razem i stwórzmy EKIPĘ. Spotkanie jest niezbędne, ale dobrowolne. Jeżeli chcemy coś robić to należy się spotkać, spojrzeć sobie w oczy, pogadać i się dogadać, każdy zostanie wysłuchany i znajdziemy wspólny kompromis. Mam taką nadzieję i szczerze w to wierzę. Mam konkretny Plan Działania dotyczący rozwoju MuayThai i chcę w to się zaangażowąć z Wami, bo siła jest w grupie, a grupa im liczniejsza tym silniejsza. Zapraszam. Artur Krakowiak tel.600 466 903
Kraków znalazł się na 5. miejscu listy dziesięciu najatrakcyjniejszych miast Europy w plebiscycie miesięcznika "Travel + Leisure", tuż za Florencją, Rzymem, Wenecją i Stambułem, a przed Paryżem i Pragą - poinformował prezydent Krakowa Jacek Majchrowski.

Władze miasta spodziewają się w związku z tym dalszego rozwoju turystycznego Krakowa, ponieważ liczba czytelników związanego z American Express pisma szacowana jest na 4,5 mln miesięcznie.

- Uważam, że piąte miejsce na tej liście jest bardzo dobre. Dzięki temu możemy liczyć na kolejną falę turystów, ponieważ pismo czytają dobrze sytuowane osoby, np. ze Stanów Zjednoczonych, przyjeżdżające zwiedzać Europę - powiedział Majchrowski. Na pierwszych miejscach tegorocznej listy znajdują się: Florencja, Rzym, Wenecja i Istambuł. Za Krakowem uplasowały się kolejno: Paryż, Praga, Siena, Sewilla, Barcelona.

W ubiegłym roku Kraków znajdował się na dziesiątym miejscu tej listy. Listę World's Best Cities ustalają podróżujący po świecie czytelnicy pisma.

Zdaniem władz miasta, atrakcyjność Krakowa może jeszcze zwiększyć zapowiadane w najbliższym czasie bezpośrednie połączenie lotnicze między Krakowem a Moskwą oraz rozwój Krakowa jako ośrodka konferencyjnego.

W ubiegłym roku do Krakowa przyjechało 7 mln odwiedzających, z czego 3,5 mln spędziło co najmniej jedną noc w mieście. Pełnomocniczka prezydenta Krakowa do spraw turystyki Grażyna Leja uważa, że zakładany na ten rok 10-procentowy wzrost liczby turystów przyjeżdżających do Krakowa może w rzeczywistości okazać się znacznie większy.

Przypomnijmy, że Polski Sztab Projektu ds. Organizacji Euro 2012 pominął Kraków przy ustalaniu listy miast, które miałyby organizować turniej finałowy mistrzostw Europy. Przed Krakowem znalazły się Poznań, Warszawa, Gdańsk i Wrocław.

Źródło: wislakrakow.com


Z dedykacją dla miśków z PZPN, którzy uważają, że Kraków jest za mało atrakcyjnym miastem na organizacje ME.
Otoż oficjalnie wieża patrona nie ma, opisywana przez Z. Garbaczewskiego akcja nie miała formalnego umocowania ani też zgody ówczesnych władz, czyli - co by o nich nie sądzić - właścicieli terenu (ściślej rzecz ujmując - w 1981 r. własność Skarbu Państwa w zarządzie Lasów Państwowych). Problem zatem jest i rozwiązać go trzeba.
Nie ma racji L. Rugała, pisząc, że


To Bismarck właśnie zjednoczył Niemcy, tworząc jedno państwo z rzeszy wcześniejszych państewek. Jego polityka natomiast dała Europie (przynajmniej środkowej) 33 lata pokoju, doprowadziła do trwałego pojednania z Austrią, zmniejszenia napięc w stosunkach z Rosją i znaczącej poprawy relacji z Anglią. Warto pamiętać, że Bismarck wielokrotnie wypowiadał się przeciwko lansowanej przez m.in. admirała Tirpitza rozbudowie floty (co ostatecznie wywołało napięcia, prowadzące do I wojny światowej), był też orędownikiem zbliżenia z Rosją, wykluczał zresztą wojnę z tym krajem, jako nie leżącą w interesie Niemiec. Kontynuacja tej linii prawdopodobnie pozwoliłaby uniknąć I wojny światowej; gdyby bowiem nie obawy przed rosnącą potęgą Hochseeflotte, nie doszłoby do sojuszu anglo- francuskiego (entente cordiale, 1905r ). Przypomnieć też wypada, że czasy bismarckowskie to okres żywiołowego rozwoju turystyki, zwłaszcza w Sudetach, był to zresztą także okres stabilnego, długotrwałego wzrostu gospodarczego, kiedy to - w warunkach wprowadzonego właśnie przez Bismarcka po raz pierwszy na świecie systemu ubezpieczeń społecznych (chorobowych, rentowych, emerytalnych) - powszechnie bogacili się Niemcy (ale też i Wielkopolanie, wtedy właśnie budujący swą przewagę ekonomiczną nad resztą kraju). Dzięki temu nie tylko rozpowszechniła się wówczas moda na turystykę, ale i zbudowano potężną infrastrukturę, zagospodarowując turystycznie (m. in.) Sudety.

Odpowiadając przy okazji Bubiemarze - pomysł spotkania jawi sie interesującym, natomiast termin - jak dla mnie - odpada.
Pzdr!
Zosia !
Nie potrafisz uzasadnić swojego stanowiska - nie prostujesz też pomówienia jakiego dopuściłaś się wobec Kapłanów.
Z jednej strony uważasz za "niemyślące" osoby, które podpierają się logiczną agrumentacją - Ty na podparcie swoich słów nie masz nic.
Z drugiej - twierdzisz, iż~~ "nie zajmuesz się ezgzegezą" - po czym "przywalasz" wyrwanym z kontekstu cytatem z Biblii - zupełnie bez znajomości kontekstu słów, jakie przytoczyłaś ... Pomimo tego iz przestrzegałem przed interpretacją Pisma Św. na własną rękę ...

Widzisz, moja droga - tak właśnie działają sekty - poddają Ci stanowisko, które przyjmujesz bezkrytycznie i uważasz wręcz za "własne" bez zgłębiania się w szczegóły ... Cały świat się myli - tylko nie ty.
Ja ze względu na swoje zajęcia (turystyka) miałem dokadnie okazję się przyjrzeć działalności Kościoła - i wszędzie widzę pozytywne skutki działalności tej Instytucji.
O wielu rzeczach tak naprawdę się nie mówi.
Nie mówi się o tym przekazywaniu i ochronie wiedziy przez Kościół. Nie mówi sie o wielu różnych innych faktach - o sprawowaniu mecenatu nad nauką kulturą i sztuką przez Kościół. Nie mówi się np. o tym, ze początki ratownictwa wodnego w Polsce to działalność oo. Jezuitów, rozwój ziololecznictwa to "działka " wielu Zakonów, najlepsze stawy rybne to wynik dziąlalności Cystersów i tak dalej.
Realne efekty działalności Kościoła są więc odczuwalne i udokumentowane naukowo bądź historycznie w bardzo wielu dziedzinach - pomimo tego, iż oficjalnie się o tym nie mówi.
Czasopismo "Wróżka" nie powie Ci również czegoś innego
- tego iż paranie się 'magią" NIE MA ŻADNEGO NAUKOWEGO UZASADNIENIA.
MAŁO TEGO - NAUKOWO UDOKUMENTOWANO IZ "MAGIA" (a szczególnie "radiestezja") TO NIC INNEGO JAK TYLKO DZIAŁANIA MIESZCZĄCE SIĘ W RAMACH RACHUNKU PRAWDOPODOBIEŃSTWA.
Natomiast teksty czasopisma "Wróżka" zapewne na tyle owładnęły Twoją wyobraźnią, że gotowa jesteś nie wierzyć całemu światu i ŻADNYM naukowym dowodom - które są sprzeczne z tym, co Tobie "poddało" to czasopismo ...
Uważasz to za "myślenie"
------------------------------------------------------------



Data premiery: 2007-09-30 (Świat)
Produkcja: Kanada
Gatunek: Dokumentalny

Reżyseria: Yung Chang



Reżyser zabiera nas w podróż po Jangcy, jednej z najdłuższych rzek świata, którą pragnęli ujarzmić wszyscy chińscy przywódcy, z Mao Zedongiem na czele. Wybudowana przed dwoma laty wielka Tama Trzech Przełomów miała przynieść spełnienie tych odwiecznych marzeń i stać się największą dumą narodową, symbolem rosnącej potęgi kraju. Dziś okazuje się jednak, że jej powstanie było nie tylko bardzo kosztowne, lecz także tragiczne w skutkach. Doprowadziło między innymi do tego, że fale rzeki zaczęły zatapiać okoliczne wioski i miasta, przez co mieszkańcy zmuszeni są przenosić się w inne rejony kraju. Podobny los spotkał dwie rodziny głównych bohaterów, których poznajemy w filmie. Szesnastoletnia Yu Shui pochodzi z biednego, wiejskiego domu i idzie do pracy, ponieważ nie stać jej na zdobywanie edukacji. Dziewiętnastoletni Chen Bo Yu pochodzi z klasy średniej, z większego miasta i ma przed sobą szersze możliwości niż Yu Shui. Bohaterowie pracują na statku rejsowym dla zachodnich turystów, pragnących zobaczyć słynną Długą Rzekę. Miejsce pracy jest jedyną rzeczą, która łączy młodych. Dziewczyna tęskni za rodziną i nie umie odnaleźć się w nowej sytuacji, chłopak zaś czuje się bardzo pewnie i jest otwarty na wszystko, co go spotyka. Skontrastowane portrety głównych postaci są znakami sprzeczności, jakich pełne są współczesne Chiny. Z jednej strony obecna jest tu tęsknota za tradycją, z drugiej – pragnienie zmian. Znamiennym symbolem kontrastów jest też sama rzeka, nad którą stoją nie tylko niszczone przez wodę wioski, lecz także nowoczesne miasta, takie jak rozświetlony neonami Szanghaj. Atmosfera filmu i poetyckie zdjęcia przywodzą na myśl kino tajwańskiego reżysera Hou Hsiao-Hsiena oraz dokonania chińskich twórców z nurtu Szóstej Generacji (Zhang Ke Jia, Wang Xiaoshuai). Obraz jest też nawiązaniem do dzieła Wernera Herzoga, Aguirre, gniew Boży. Realizacja dokumentu, podobnie jak filmu niemieckiego twórcy, stawiała przed reżyserem wiele trudnych wyzwań. Praca nad W górę Jangcy trwała aż trzy lata, co z kolei umożliwiło Changowi przeprowadzenie wnikliwej obserwacji bohaterów i wierne śledzenie rozwoju wydarzeń.



Yu Shui - dziewczyna
Chen Bo Yu - chłopak

------------------------------------------------------------
MySims to opowieść o przygodach uroczych, lecz nieco dziwacznych postaci. Ta zupełnie nowa gra pozostanie wierna założeniom cyklu The Sims, dając wam pole do kreatywnego popisu w ramach klasycznej, swobodnej rozgrywki, która zdążyła zachwycić ludzi na całym świecie.
Zabawa rozpoczyna się od tworzenia przypominających zabawki Simów, odzwierciedlających wasze cechy osobiste i podejście do życia. Warkocze, czapki z daszkiem, dredy, irokezy - to tylko niektóre z propozycji podkreślających wyjątkowość głównych bohaterów. Stylistyka gry będzie z pewnością sporym zaskoczeniem dla wielu z was - oryginalny klimat grafiki to coś zupełnie nowego w porównaniu do tego, co do tej pory można było zobaczyć w kolejnych odsłonach The Sims i The Sims 2.

Odblokowując nowe ubrania, fryzury i akcesoria będziecie stopniowo poznawać niezwykłe możliwości wyrażania samych siebie. A to dopiero początek!
MySims przenosi do cudownego, nieco zapuszczonego miasteczka, które należy przebudować wedle własnego uznania. Posługując się rozmaitymi narzędziami projektujecie meble i sprzęty gospodarstwa domowego, a także stawiacie nowe miejsca zamieszkania i firmy. Takich możliwości ingerencji w świat Simów jeszcze nie było!
W miarę rozwoju sytuacji na ekranie pojawiać się będą kolejni mieszkańcy miasteczka, zlecając interesujące zadania do wykonania. Budowa pieca dla lokalnej pizzerii czy wykończenie dachu hotelu obleganego przez turystów to dwa najprostsze przykłady. Przyznawane w zamian nagrody - w postaci specjalnych elementów dekoracyjnych, wzorów itp. - okażą się niezwykle pomocne w tworzeniu wyjątkowego świata.
Niezbędny okaże się gustowny dobór stylistyki wnętrz i wyglądu budynków, co w istotny sposób wpływa na samopoczucie i zachowanie mieszkańców oraz turystów.

Zrodlo: EA
Gąsa, po pierwsze, policz do dziesięciu i nie obrażaj rozmówców. Złość urodzie szkodzi.

Drugie, niestety gąsa, wyjdź z dołka uwielbienia dla PiSu. Skoro mi zarzucasz że jestem zawsze anty, to ty jesteś zawsze pro. Tedy oboje wychodzimy ze swoich dołków zerkając na rzeczywistość w tym danym przypadku. I tu musisz zobaczyć racje jednych i drugich.

Tak zrobiłby prawie każdy rząd - bo to punkty w sondarzach. Niemniej jednak jest to czysta hipokryzja. Niezależnie jakiego rządu świata. Ponownie zadam ci pytanie: co jest cięższe kilogram żelaza, czy kilogram pierza? Nie łap się na hasełka gazet "nawięsza katastrofa od 30 lat!" Moge cie zapewnić, że w ciągu 30 lat umarło więcej niż 26 osób.

AntyPiSiury za to trafiły na podatny grunt do krytyki. Usmażyło się 26 PIELGRZYMÓW. Nie wiemy jak by sie zachował rząd jakby umarło 26 np. globalistów, albo 26 homoseksualistów albo po prostu 26 turystów. Jeśli by zachował się tak samo (zwłaszcza w wersji homoseksualnej ) to jest dla mnie nawet do przełknięcia (bo rozumiem coraz bardziej socjotechniki, i uwierz mi gąsa, polegająw większości na emocjach... a ty jesteś emocjonalnym człowiekiem. Ostrzegam cie więc, byś czasem nie wpadł w pułapke propagandy - podobnie jak wszystkich innych którzy lubią się unieść hasłami, w tym ja). Problem zrobił się taki że śmierć pielgrzymów dla PiS'u to prawie dar z niebios. Mogą się wykazać przed swoim elektoraterm (i nie powiesz mi, że nie ma związku między naszą głową radyjnej duchowności a rządem który nami rządzi) który ma charakter głównie prawicowo - tradycjonalistyczny.

Nie jestem ekonomem, ale z tego co mądre głowy w radiu mówią, współczesny rozwój gospodarczy nie zawdzięczamy temu rządowi, tylko rządowi poprzedniemu... takie są prawa gospodarki (efekty mają pewne opóźnienie). A wczoraj w radiu znowu mądre głowy mówią, że w tym roku może nam gospodarka zwolnić poniżej 5% czegośtam (ogólny wydźwięk był: zwalniamy). A taki proces negatywny może być zastopowany przez odpowiednie ustawy gospodarcze. Chce zobaczyć nagłówek w gazecie: "Rząd przygotował rewolucyjną ustawe gospodarczą - chcesz otworzyć własy biznes? Nie było nigdy nic prostszego!".

A tego nie ma... qrak sie cieszy z tego że PiS nie wkracza w gospodarke, i powoli będziemy czuli tego efekty... i ja nie wiem czy było by lepiej czy gorzej.

A światopoglądowo to PiS nigdy nie będzie mi odpowiadał. Po magisterce zaczynam myśleć jak stworzyć partie liberałów. Może to będzie polityczny strzał w dziesiątke? Ten sektor polityczny jest jeszcze pusty. Może 1-2% bym uzyskał
To chyba będzie pierwsza dobra inwestycja w kierunku rozwoju turystycznego miasta.
Na świecie jest sporo fanów takich kolejek dojazdowych, którzy mogą zostawić u nas niezłą kasę. Jeśli dojdzie do realizacji projektu, to nic więcej tylko pogratulować pomysłodawcy

Nowo otwarta linia kolejowa dobije Tybet?

Agnieszka Lichnerowicz 02-07-2006, ostatnia aktualizacja 02-07-2006 17:55

Chińczycy uruchomili w weekend najwyżej położoną na świecie linię kolejową
do Tybetu. - To śmiertelny cios dla tybetańskiej kultury - ostrzegają
działacze niepodległościowi

Linia kolejowa łącząca stolicę Tybetu Lhasę z Pekinem przebiega w niektórych
miejscach na wysokości powyżej 5 tys. metrów. Chińczycy budowali ją przez
pięć lat kosztem ponad 4 mld dolarów. Podróż z Lhasy do Pekinu potrwa 48
godzin.

Do tej pory tory sięgały jedynie przedmurza Tybetu - oddalonego od Lhasy o
ponad 1000 km miasta Golmud. Stamtąd do Lhasy można było się dostać już
tylko autobusem. Właśnie z Golmudu w sobotę ruszyły w obydwa kierunki
pierwsze pociągi.

Kładąc tory chińscy robotnicy pracowali w maskach tlenowych, bo na tych
wysokościach jest dwa razy mniej tlenu niż na poziomie morza. Inżynierowie
sięgnęli po najnowocześniejsze technologie, by ochronić tory przed skrajnymi
temperaturami, zbudowali też najdłuższy na świecie most kolejowy i tunel.
Cudem są też wyprodukowane w Kanadzie wagony - specjalne filtry w szybach
uchronią pasażerów przed promieniowaniem ultrafioletowym, a w przedziałach
ilość tlenu regulowana jest zależnie od wysokości.

- To ostatni etap kolonizacji Tybetu przez Chińczyków - ostrzega Han Shan z
międzynarodowej organizacji Studenci Na Rzecz Wolnego Tybetu. - Kolej
posłuży Chińczykom do transportu chińskich imigrantów do serca Tybetu po to,
by przytłoczyć tybetańską populację - dodaje Lhadon Tethong z tej samej
organizacji. Według nieoficjalnych danych kolej przywiezie do Tybetu tylko w
tym roku 2,5 mln ludzi.

Działacze na rzecz praw człowieka w Tybecie przekonują, że Chińczycy już
stanowią większość w tybetańskich miastach, wypychają Tybetańczyków z rynku
pracy i spychają na margines tybetańską kulturę. Ekolodzy z kolei obawiają
się, że linia kolejowa bardzo niekorzystnie wpłynie na delikatne himalajskie
środowisko. Mało kto ma też wątpliwości, że połączenie zwiększy militarną
obecność Chin na Dachu Świata.

Według chińskich władz nowe połączenie kolejowe to jednak zbawienie dla tego
biednego i zacofanego gospodarczo zakątka. - Kolej pozwoli dwukrotnie
zwiększyć do 2010 r. ruch turystyczny i obniżyć koszty transportu o 75
proc. - donosi rządowa agencja Xinhua. - Kolej ma ogromne znaczenie dla
gospodarczego i społecznego rozwoju Tybetu - przekonywał prezydent Chin Hu
Jintao, który sam w sobotę przejął wstęgę na torach w Golmud.

Tybetański rząd na uchodźctwie nazwał otwarcie kolei "jednym z
najczarniejszych dni w naszej historii". Jednak duchowy przywódca
Tybetańczyków Dalajlama nie zajął jednoznacznego stanowiska w sprawie kolei
do Lhasy. - Jeśli nie ma w tym politycznej motywacji, kolej będzie dobra dla
Tybetu - cytuje rzecznika Dalajlamy agencja prasowa AFP. - Ale jeśli
spowoduje zniszczenie środowiska, przywiezie więcej chińskich kolonistów, to
będzie miała katastrofalny wpływ na życie Tybetańczyków w Tybecie.

Tybet został podbity przez Chiny w 1950 r. Od tego czasu populacja
Tybetańczyków zmniejszyła się jedną trzecią - ludzi ci zginęli z rąk
chińskiej armii lub zostali zmuszeni do emigracji. Chińskie władze krok po
kroku starają się ostatecznie podporządkować region. Według organizacji praw
człowieka nigdzie na świecie nie łamie się praw człowieka tak brutalnie, jak
w Tybecie (oraz Czeczenii i Korei Płn.).

Działacze praw człowieka od dłuższego czasu protestują przeciwko budowie
kolei. Teraz chcą nakłaniać zachodnich turystów, by z kolei nie korzystali.

http://miasta.gazeta.pl/rzeszow/1,34962,3192149.html

Na początku lutego do Krosna przyjechała salonka, którą kiedyś podróżował
węgierski przywódca Janosz Kadar. Tak zapoczątkował kursowanie Portius
Express, łącząc Krosno z Tokajem. Węgrzy podchwycili pomysł: o ożywieniu
dawnej linii kolejowej rozmawiali na posiedzeniu parlamentu. W lipcu chcą
wysłać do Krosna, Sanoka i Przemyśla specjalny pociąg szwejkowski

- Mamy szansę stworzenia znakomitego produktu turystycznego łączącego trzy
kraje i wspaniałej ich promocji - mówi Zbigniew Ungeheuer, prezes
stowarzyszenia Portius, w którym zrodził się pomysły ożywienia linii
kolejowej, która kiedyś stanowiła szlak Pierwszej Węgiersko-Galicyjskiej
Kolei Żelaznej.

Pierwszy projekt zakłada uruchomienie pociągu, którym w ciągu kilku godzin
wygodnie można by dojechać na Węgry do Tokajum, gdzie można się napić
przedniego wina. Warto przy okazji zwiedzić pobliski Sárospatak, w którym
kręcono film "C.K. Dezerterzy", zrelaksować się i wypocząć u ciepłych
źródeł. Po mile spędzonym weekendzie można spokojnie wrócić do domu, nie
przejmując się stanem dróg.

Węgierski parlament już o tym wie

Drugi projekt to pociąg retro, który jechałby z Krosna na Węgry przez kilka
dni. Na trasie zorganizowane byłyby noclegi, a pasażerowie mogliby zwiedzić
okolicę. Wycieczka również by się kończyła w Tokaju. Na początku lutego
Portius Express wykonał pierwszy kurs. Z Węgier i Słowacji przyjechali
samorządowcy z wszystkich regionów, leżących na trasie pociągu. Pierwszym
efektem tego spotkania było podpisanie deklaracji współpracy.
Przedstawiciele samorządów chcą wspierać rozwój tej linii kolejowej. -
Najszybciej do realizacji tego projektu zabrali się Węgrzy. Poseł Richard
Horcsik, który uczestniczył w spotkaniu w Krośnie, przedstawił w parlamencie
cały projekt rewitalizacji linii kolejowej. Mówił o nim również na
posiedzeniu czwórki wyszehradzkiej - mówi Zbigniew Ungeheuer.

- Jeżeli już sto lat temu wspomniana linia kolejowa przyczyniła się do
rozwoju tych regionów, to czemu nie próbować jeszcze raz. Tę szczytną ideę
dobrze rozumieją w każdym z tych trzech krajów i mogę z pewnością
stwierdzić, że odnowa węgiersko-galicyjskiej linii kolejowej może się stać
jednym z symboli doganiania Unii przez nasze karpackie regiony - przekonywał
swoich kolegów poseł Horcsik.

W odpowiedzi usłyszał, że rząd zajmie się sprawą, a modernizacja
41-kilometrowej jednotorowej linii, 16-kilometrowego toru na stacjach i
odnowienie urządzeń zabezpieczających, byłoby finansowane w latach 2007-2013
ze środków unijnych.

Wagon pełen wina

- Okazuje się, że Węgrzy chcą już w lipcu wysłać do Polski specjalny pociąg
szwejkowski. Wszak tą linią podróżował Szwejk - mówi prezes stowarzyszenia
Portius. Specjalny skład jechałby trasą Portius Expressu. W jego składzie
mają się znaleźć wagony dla 200 pasażerów, wagon restauracyjny i sypialny
oraz specjalny wagon z winem. Podróżowaliby nim ci, którzy wykupią bilety na
przejazd oraz goście specjalni: przedstawiciele węgierskich towarzystw
miłośników dobrego wojaka Szwejka, zespoły folklorystyczne. - Pociąg
zatrzymałby się w Humennem, tam gdzie stanął pierwszy na świecie pomnik
Szwejka, a potem przyjechałby do Krosna. Kolejnym etapem podróży byłby Sanok
i Przemyśl. Goście z Węgier wzięliby udział w manewrach szwejkowskich -
Zbigniew Ungeheuer zdradza szczegóły przyjazdu Węgrów.

A co z Portius Expressem? Polskie Koleje Państwowe stawiają jeden warunek:
żeby pociąg mógł kursować, muszą się znaleźć na to pieniądze.
Przedstawiciele stowarzyszenia Portius liczą na środki unijne. - Teraz
szukam pieniędzy na kolejny kurs, rozmawiam z kolejarzami o wynajęciu składu
retro. Termin już jest wyznaczony, ale dopóki nie zostanie wszystko dopięte
na ostatni guzik, nie chcę go podawać - dodaje Ungeheuer.

Szanowni Państwo!

Wraz z wejściem w życie ustawy z dnia 8 września 2000 r. o komercjalizacji,
restrukturyzacji i prywatyzacji przedsiębiorstwa państwowego "Polskie Koleje
Państwowe", pojawiła się szansa decydowania przez samorządy lokalne o
kształcie i roli transportu kolejowego w systemie transportowym regionu.

Rada Powiatu w Tucholi, realizując przyjętą strategię rozwoju i działając na
podstawie art.18.6 wspomnianej ustawy oraz art. 6.2 ustawy z dnia 27 czerwca
1997 r. o transporcie kolejowym, podjęła uchwałę zobowiązującą Zarząd
Powiatu do zbadania możliwości przejęcia linii kolejowych 240 (Złotów -
Więcbork - Pruszcz Bagienica - Terespol Pom. - Świecie n/Wisłą) i 241
(Tuchola - Pruszcz Bagienica - Korono) oraz współpracy z innymi samorządami
przy rewitalizacji przewozów na innych liniach Polski Północnej.

W planach powiatu jest utrzymanie na wspomnianych liniach dotychczasowych
przewozów towarowych i systematyczne ich zwiększanie, oraz rewitalizacja
przewozów pasażerskich. Wykorzystując istniejącą infrastrukturę i zaplecze
turystyczne stacji Pruszcz Bagienica, pragniemy zorganizować także
mini-skansen taboru kolejowego wykorzystywanego w przewozach lokalnych.
Chcemy tam zebrać zimne i czynne eksponaty obrazujące rozwój lokalnych
przewozów pasażerskich, oraz prowadzić ruch turystyczny zabytkowym taborem.

W związku z powyższym jesteśmy zainteresowani możliwością kupna, dzierżawy
lub wypożyczenia używanego (starego) taboru kolejowego w postaci wagonów
motorowych lub autobusów szynowych wraz z wagonami doczepnymi. Tabor ten nie
musi spełniać wszystkich norm i standardów UIC. Musi być jednak kompletny,
nie zdewastowany. Wskazane, aby był sprawny technicznie, choć może być po
przekroczonej ważności naprawy.
Interesują nas pojazdy, które są zdatne do prowadzenia lokalnych przewozów
pasażerskich na prywatnych liniach kolejowych zarządzanych przez samorządy,
obsługujących ruch podmiejski i turystyczny.
Państwa oferta na sprzedaż nam używanych wagonów motorowych lub autobusów
szynowych wraz z wagonami doczepnymi powinna zawierać: podstawowe dane
oferowanego pojazdu, fotografie i rysunek schematyczny pojazdu, seria, nr
pojazdu, rok produkcji, nr fabryczny, producenta, data ostatniej naprawy
rewizyjnej i głównej, podstawowe dane eksploatacyjne pojazdu, kopie
świadectw sprawności technicznej pojazdu oraz wszelkich certyfikatów
wymaganych niegdyś lub obecnie na kolejach niemieckich, kalkulacje cenową
oraz projekt umowy sprzedaży lub dzierżawy, wypożyczenia.
Prosimy także o przysłanie informacji o Państwa kolejach wraz z danymi
teleadresowymi. W przypadku posiadania przez państwa interesującego taboru
po przystępnej cenie chcielibyśmy mieć możliwość zapoznania się z nim
bezpośrednio na miejscu, dlatego też prosimy o wskazanie miejsca
stacjonowania oferowanych pojazdów oraz osób, którymi należałoby się
kontaktować w celu uzgodnienia szczegółów wizyty.

Jesteśmy zainteresowani ponadto nawiązaniem stałej współpracy z Państwa
kolejami lub regionem w celu utworzenia w Polsce Pierwszych prywatnych firma
prowadzących przewozy na własnej infrastrukturze kolejowej.

Osobą upoważnianą do rozmów w ww sprawach jest wicestarosta Powiatu w
Tucholi Pan Piotr Broszkiewicz

rewitalizacją kolei w powiecie tucholskim.

Oferty prosimy przysyłać na dres Starostwa Powiatowego w Tucholi koniecznie
z dopiskiem na kopercie "KOLEJ" do 10 stycznia 2002 r.

Z wyrazami szacunku

Wicestrosta Tucholski
Wiceprezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia
Samorządów na Rzecz Kolei Lokalnych

Piotr Broszkiewicz

Mhm. A teraz pytanie za 100 punktów:
Ile przychodu wygeneruje naprawienie tego przejazdu?

Mhm. A teraz pytanie za 100 punktów:
Ile przychodu wygeneruje naprawienie tego przejazdu?



Witam

Skądinąd bardzo dobre pytanie. Wszystko zależy od ciągu dalszego tej inwestycji,
która - tu zapewniam, (jeśli coś się radykalnie nie zmieni zgodnie z
zapowiedziami udziałowców, które jednak mogą być tylko sposobem na sezon
ogórkowy - choć nie wolno ich ignorować - w końcu wybory za pasem) będzie
kontynuowana. A jak w każdej inwestycji zawsze istnieje ryzyko gospodarcze
poniesienia straty. Inaczej nawet według ustawy działalność spółki nie byłaby
uznawana za takową. Wracając jednak do przejazdu - już on sam i jego odtworzenie
wygenerowało przychód. Zarządca drogi wykreślając z planu robót wykonanie nowego
przejazdu w Hajdaszku, a niszcząc stary bez zgody konserwatora zniszczył tym
samym zabytek prawem chroniony. Odtworzenie przejazdu było tylko działaniem,
które miało na celu powrócenie do stanu poprzedniego, było po fakcie uzgodnione
ze wszystkim stronami po interwencji dyrekcji kolejki i miłośników. Na mocy tego
kolejka została podwykonawcą budowy przejazdu w Hajdaszku, za które płacił
Zarząd Dróg. Dzięki temu zyskała fundusze, które mogą być przeznaczone na
odbudowę mostka na szlaku Hajdaszek Stawiany (3,79km).

Co nam wymiernie da ten przejazd?

Nie był przygotowany żaden biznesplan dla przedsięwzięcia dotarcia do Stawian
Pińczowskich bo nie było takiej potrzeby jak dotąd. Nie było jej bowiem plany
jakie były w porozumieniu z lokalnym samorządem w kwestii Hajdaszka już od kilku
lat leżą w jakimś kącie pokryte kurzem zapomnienia. Zgodnie z nimi na niemal
całkowicie opuszczonej stacji miało zostać otwarte biuro turystyczne kolejki z
przystankiem przy drodze 766, a dodatkowo jej wnętrza miały być wydzierżawione
na klimatyczny lokal gastronomiczny jak za dawnych dobrych czasów. Można było na
adaptację i ratowanie zabytku pozyskać pieniądze z Unii, ale komu się chciało.
Kolejka swoimi skromnymi środkami nie jest w stanie opłacić specjalistów
wysokiej klasy od pisania wniosków, ani też nie ma żadnych podstaw do tego bo
właścicielem na mocy ustawy jest samorząd. Na samorządzie też spoczywa staranie
się o takowe dotacje i inwestowanie wkładu własnego.

Przejazd jest swoistym oknem na świat dla kolejki, bez którego dalsze
perspektywy rozwoju i zróżnicowania oferty byłyby niemożliwe. Szkoda było
zaprzepaścić szansy na jego odbudowę, a poza tym prawnie się to kolejce
należało. Jednak przy aktualnym porozumieniu stron, rozmowa o wyciągnięciu
konkretnych zysków z jego istnienia i połączenia ze Stawianami są tylko pobożnym
życzeniem i kto wie czy nie marzeniem ściętej głowy...

Stawiany są w tej chwili jedyną ocalałą stacją styczną kolejki. Co prawda układ
torowy po stronie stacji normalnej (Kielce - Busko) jest odcięty od rampy
transporterowej, a ruch osobowy zawieszony, pojawiają się tylko sporadyczne
zdawki. Jednak i w tej zapomnianej linii drzemie potencjał. Wystarczy
przeczytać, być może też pobożne życzenia Koalicji na rzecz rozbudowy linii
Tarnów - Busko Zdrój Międzymiastówki Anarchistyczna Tarnów - Dąbrowa Tarnowska.

http://zb.eco.pl/zb/125/transpor.htm

Jeśli doszłoby do tego, a są plany budowy transbalticy (w końcu szczucinka nadal
nie została definitywnie wykreślona), to kolejka zyskałaby bezdyskusyjny atut
mając z nią stację styczną, nawet jeśli by to nie był tor do toru. Poza tym
kiedyś konieczne będzie przeprowadzenie gruntownego remontu mostów. Trzeba
będzie utrzymać ruch turystyczny w oparciu o nowe atrakcje i taką może będzie
uruchomienie odcinka Pińczów - Chmielnik? Imprezy powiązane z PKP? :D Powraca
również temat uruchomienia rekonstrukcji działania imponującej stacji
przeładunkowej w Stawianach dla turystów zagranicznych. Jest na to szansa,
więcej trzeba zacząć poważnie, dalekowzrocznie myśleć i działać by ją
wykorzystać, patrząc się dalej niż do następnych wyborów. Możliwości jest dużo
zatem zapraszam tęgie głowy do przestawienia się na model optymistyczny mimo
wszystko...

Pozdrawiam
Maciek

http://www.ciuchcia.eu

Dworzec zamknięty na świat

Sobota, 18 września 2004r.

Od grudnia nie wjedziemy pociągiem do europejskich miast

Z Wrocławia można dzisiaj dojechać pociągiem do Pragi, Bratysławy, Drezna i
Berlina. Za trzy miesiące będzie to niemożliwe. Zostanie tylko jedno
międzynarodowe połączenie.

Z pociągów międzynarodowych korzystają turyści, biznesmeni, a także studenci.
Wszyscy chwalą sobie wygodę takiego podróżowania. Pociągami międzynarodowymi
do Niemiec i na Słowację pasażerowie będą jednak jeździli jeszcze tylko trzy
miesiące. 12 grudnia te połączenia zostaną zlikwidowane. Zostanie tylko jeden
nocny pociąg relacji Warszawa Praga- Wielka szkoda. Jeżdżę do Drezna
służbowo. Najwygodniej jest właśnie koleją- mówi Ewa Jaroń z Wrocławia, która
przedwczoraj wróciła z Niemiec. Nad zlikwidowaniem połączenia ubolewają inni
pasażerowie.- Razem z kolegami przyjechałem z Drezna na kongres geologów. Po
swoim kraju podróżuję samochodem, ale do Polski wygodniej mi było wybrać się
pociągiem - mówi Ulf Linnemann. Likwidacja pociągu relacji Drezno-Wrocław
dotknie również studentów.- Przyjeżdżam na zajęcia do Wrocławia z Bolesławca
i to połączenie jest idealne. Nie wiem, czym będę dojeżdżał w przyszłym roku -
irytuje się Łukasz Dutkowski z Nowogrodźca. Przyczyną likwidacji połączeń
międzynarodowych są pieniądze.- Te pociągi są nierentowne. Nie mamy pieniędzy
na ich utrzymanie - tłumaczy Andrzej Piech, zastępca dyrektora oddziału
wrocławskiego PKP Przewozy Regionalne. Według niego z połączenia do Drezna
korzysta w tej chwili dziennie ok. stu osób. Za bilet w jedną stronę do
Drezna ludzie płacą 155 złotych, a do Berlina 184. Do Czech i na Słowację
podróżuje codziennie około 140 osób. Podróż w jedną stronę do Pragi kosztuje
133 zł, a do Bratysławy 173. Konkurencją dla tych cen, są bilety oferowane
przez PKS Tour. Bilet autokarowy w jedną stronę do Pragi kosztuje 95 zł, do
Drezna 155, a do Berlina 149. Do żadnego z tych miast nie dolecimy natomiast
z Wrocławia samolotem. Dyr. Piech tłumaczy, że likwidacja połączeń
międzynarodowych jest konieczna, bo dolnośląskie PKP PR zamiast obiecanych 45
otrzymają w tym roku zaledwie 38 mln zł na dofinansowanie połączeń.- Te
pieniądze pochodzą z podatków, więc nigdy nie wiemy, ile faktycznie
dostaniemy. To uniemożliwia wieloletnie planowanie rozkładu jazdy i
inwestycje- mówi dyr. Piech. Brak pieniędzy sprawia, iż pierwszeństwo w
utrzymaniu mają te pociągi, którymi ludzie dojeżdżają do szkoły i pracy. -
Ale szkoda, że po wejściu Polski do Unii Europejskiej, nie możemy do niej
wjechać pociągiem. Niestety, w naszym kraju zapomina się o kolei - przyznaje
Andrzej Piech. Zapytaliśmy Urząd Marszałkowski, czy myślał o dofinansowaniu
międzynarodowych połączeń.- Te połączenia nas nie interesują, bo samorząd
jest biedny i na wszystko brakuje pieniędzy - twierdzi Jolanta Maślikowska
zastępca dyrektora Departamentu Rozwoju Regionalnego.

Weszliśmy do Europy, a teraz odwracamy się do niej tyłem. Tak może pomyśleć
pan Kowalski, który co miesiąc jeździ do Drezna. Tak może pomyśleć też
Niemiec, Hiszpan lub Czech który nie lubi kilkunastogodzinnej podróży
autokarem. Niestety, ani jego, ani nasz komfort podróży nikogo nie obchodzi.
Departament Rozwoju Regionalnego Urzędu Marszałkowskiego za priorytet uważa
rozwój turystyki w regionie. Ale jak turystyka ma się rozwijać, gdy coraz
trudniej dojechać na Dolny Śląsk?
Pociągi międzynarodowe idą niedługo pod młotek, bo cena za bilet na nie jest
absurdalnie wysoka. Mogłaby być niższa, gdyby PKP potrafiło wynegocjować inne
stawki z niemieckimi kolejami. PKP jednak albo nie umie albo nie chce tego
zrobić. Dlatego pozwala np. na takie absurdy, jakim jest cena biletu ze
Zgorzelca do Goerlitz Za przejechanie 2 km pasażer płaci aż 7 złotych. Drugim
absurdem jest to, że z linii Wrocław- Zgorzelec wycofywane są właśnie
pospieszne pociągi, podczas, gdy linia jest modernizowana do prędkości 160
km/h. Ciekawe co będzie po niej jeździło, gdy wielomilionowa modernizacja
dobiegnie końca?

Katarzyna Wójtowicz - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska


>